NSA podważył sposób, w jaki fiskus potraktował spółkę w sporze podatkowym. Problemem nie były kwestie merytoryczne, ale sposób komunikacji ze strony urzędu.

Naczelny Sąd Administracyjny stanął po stronie spółki, która przez blisko dwa lata walczyła o możliwość złożenia odwołania od decyzji podatkowej. NSA uznał, że fiskus nieskutecznie doręczył pismo, ponieważ wysłał je innym kanałem niż ten wskazany przez pełnomocnika spółki. W efekcie wcześniejsze rozstrzygnięcia skarbówki i sądu pierwszej instancji zostały uchylone.
Jak wysłać wiadomość?
Historia zaczęła się od postępowania dotyczącego rozliczenia VAT-u za drugą połowę 2013 roku. Spółkę reprezentował profesjonalny pełnomocnik, który w pełnomocnictwie wyraźnie wskazał adres w systemie ePUAP jako miejsce doręczania urzędowej korespondencji. Mimo to urząd skarbowy postanowił przesłać decyzję do e-Urzędu Skarbowego.
Dlaczego skarbówka wysłała pismo nie tam, gdzie wskazał pełnomocnik spółki? Urzędnicy uznali, że skoro mężczyzna kiedyś w swoich prywatnych sprawach podatkowych zaakceptował doręczenia przez e-Urząd Skarbowy, to zgoda ta obowiązuje także wtedy, gdy reprezentuje klientów. Pełnomocnik się tego nie spodziewał i nie odebrał korespondencji, bo oczekiwał jej przez ePUAP.
Dla skarbówki doszło do tak zwanego doręczenia zastępczego, a decyzję uznała za skutecznie doręczoną 8 lipca 2024 r.. Kiedy spółka dowiedziała się o sprawie i w listopadzie złożyła odwołanie, Dyrektor Izby Administracji Skarbowej odmówił jego rozpatrzenia. Uznał, że czternastodniowy termin już dawno minął, więc sprawa została zamknięta z powodów proceduralnych.
Więcej naszych wpisów o podatkach
Spółka odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, ale ten podzielił stanowisko skarbówki. W ocenie WSA zgoda na doręczenia przez e-Urząd Skarbowy miała charakter ogólny i obowiązywała niezależnie od tego, czy pełnomocnik działał we własnym imieniu, czy reprezentował spółkę. Sąd uznał więc, że decyzja została doręczona prawidłowo, a odwołanie wpłynęło po terminie.
NSA wchodzi do gry
Spółka nie odpuściła i odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten całkowicie zmienił ocenę całej sytuacji. W siedmioosobowym składzie uchylił zarówno wyrok WSA, jak i postanowienie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej. NSA uznał, że skoro w pełnomocnictwie do konkretnej sprawy wskazano ePUAP jako adres do doręczeń, organ nie miał prawa samodzielnie wybrać innego systemu do przekazania decyzji.
To oznacza, że decyzja nie została skutecznie doręczona, a termin na wniesienie odwołania w ogóle nie zaczął biec. W praktyce spółka nie straciła prawa do obrony swoich racji, a organ odwoławczy będzie musiał zająć się jej zarzutami. Warto zaznaczyć, że NSA nie odniósł się do samego sporu o VAT, ale przywrócił spółce możliwość normalnego postępowania odwoławczego.
Sprawa pokazuje, do jak absurdalnej sytuacji może prowadzić zbyt formalne podejście organów państwa. Fiskus zignorował adres wskazany przez pełnomocnika i wysłał decyzję do innego systemu, a następnie uznał, że brak jej odczytania oznacza skuteczne doręczenie. Sąd pierwszej instancji klepnął takie podejście, a dopiero NSA uznał, że prawa podatnika nie mogą zależeć od arbitralnego wyboru kanału komunikacji przez urząd.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.