REKLAMA

Spóźniła się o jeden dzień. Skarbówka: płaci pani 200 tys. zł

Kobieta spóźniła się ze zgłoszeniem spadku o zaledwie jeden dzień, więc skarbówka chciała od niej niemal 200 tys. zł podatku. NSA uznał jednak, że urząd za długo zwlekał z decyzją i sprawa się przedawniła i żadnego podatku nie będzie.

czyste-powietrze-wyrok-sadu-w-sprawie-przyznanej-dotacji
REKLAMA

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie stanął po stronie kobiety, która przez kilka lat walczyła ze skarbówką o ponad 191 tys. zł podatku od spadku po ojcu. NSA uznał, że urząd skarbowy także nie popisał się refleksem i podatek przejdzie mu koło nosa. Tak długo zwlekał z wydaniem decyzji w tej sprawie, że jego uprawnienia wygasły.

REKLAMA

Spadek trzeba zgłosić

Cała sprawa rozpoczęła się w 2020 r., kiedy kobieta odziedziczyła po ojcu majątek wart ponad 2,7 mln zł. Jako najbliższy członek rodziny mogła skorzystać z całkowitego zwolnienia z podatku, ale w takim przypadku trzeba to zgłosić urzędowi skarbowemu w ciągu pół roku. Ostateczna data na złożenie formularza SD-Z2 przypadała na 24 listopada 2020 r. Dokument został złożony dzień później.

To właśnie jednodniowe opóźnienie stało się początkiem sporu z fiskusem. Urząd uznał, że podatniczka utraciła prawo do zwolnienia podatkowego, a odziedziczony majątek powinien zostać opodatkowany na zasadach ogólnych. W marcu 2023 r. wszczęto postępowanie, a w lutym 2024 r. wydano decyzję ustalającą podatek w wysokości dokładnie 191 453 zł.

Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web

REKLAMA

Skarbówka uważała, że skoro zgłoszenie zostało złożone po terminie, mogła skorzystać z wydłużonego, pięcioletniego okresu na wydanie decyzji podatkowej. Według tej interpretacji termin przedawnienia upływał dopiero z końcem 2025 roku. Takie stanowisko podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który w październiku 2024 r. oddalił skargę kobiety.

Skarbówka ma luz

Kobieta nie kwestionowała faktu jednodniowego spóźnienia, ale wskazywała na przedawnienie prawa do ustalenia podatku. Podkreślała, że już 25 listopada 2020 r. urząd skarbowy dysponował kompletem informacji dotyczących spadku i jego wartości. W jej ocenie oznaczało to, że organy podatkowe powinny wydać decyzję w podstawowym trzyletnim terminie, który minął 31 grudnia 2023 r. Postanowiła złożyć kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

REKLAMA

NSA przyznał rację kobiecie i uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcia. Uznał, że prawo organów podatkowych do ustalenia zobowiązania podatkowego wygasło z powodu przedawnienia. Oznacza to, że decyzja wydana w lutym 2024 r. została doręczona już po upływie właściwego terminu, a tym samym nie mogła wywoływać skutków prawnych.

Z wyroku wynika, że skarbówka nie może bez ograniczeń odkładać wydawania decyzji, jeśli ma wszystkie niezbędne informacje do rozstrzygnięcia sprawy. Bezczynność urzędu może oznaczać, że jej późniejsze działanie stanie się bezskuteczne.

REKLAMA
Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA