REKLAMA

Rząd likwiduje popularną ulgę podatkową. Polacy korzystali z niej od ponad 20 lat

Rząd doszedł do wniosku, że już nie mamy lat 90. i ulgę na internet trzeba w końcu zlikwidować. Przy okazji zmiany obejmą inne ulgi podatkowe.

deregulacja podatków

W wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu pojawił się projekt reformy ulg podatkowych. W planach jest likwidacja ulgi na Internet, ale zmian jest więcej. Wypadnie też ulga na ekspansję zagraniczną, za to pojawi się większe odliczenie za oddawanie krwi, a także nastąpi wydłużenie ulgi na robotyzację aż do 2036 r.

Koniec ulgi na internet

Ministerstwo Finansów uznało, że internet mają już prawie wszyscy, więc taka ulga podatkowa zachęcająca do instalacji dostępu do sieci to absurd. Nie będzie jednak tak, że wszyscy od razu stracą możliwość odliczenia. Projekt przewiduje ochronę praw nabytych, czyli osoby, które po raz pierwszy skorzystały z ulgi w rozliczeniu za rok poprzedzający wejście nowych przepisów, będą mogły odliczyć ją jeszcze raz w rozliczeniu.

MF wskazuje, że ulga na internet pojawiła się ponad 20 lat temu w okresie ograniczonego dostępu do usług cyfrowych i miała na celu przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu oraz upowszechnienie dostępu do sieci internetowej w warunkach wysokich kosztów usług telekomunikacyjnych oraz konieczności obłożenia tych usług stawką 22 proc. VAT-u z powodu wymogów unijnych.

Obecnie dostęp do Internetu ma charakter powszechny. Potwierdza to informacja Głównego Urzędu Statystycznego z której wynika, że w 2025 r. dostęp do Internetu posiadało aż 96,2 proc. gospodarstw domowych - wskazuje wiceminister finansów Jarosław Neneman.

O interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web

Resort finansów chce też zlikwidować ulgę na ekspansję. W tym odliczeniu w PIT i CIT chodzi o podatkowe wsparcie wydatków związanych ze zdobywaniem nowych rynków. Po prawie pięciu latach stosowania ministerstwo oceniło, że część tych wydatków i tak zostałaby poniesiona przez firmy w ramach zwykłej działalności. Uznano, że ulga podatkowa nie miała oczekiwanego efektu.

Rząd wspiera robotyzację i oddawanie krwi

Zupełnie inaczej wygląda przyszłość ulgi na robotyzację. Zamiast ją wygaszać, resort Andrzeja Domańskiego zakłada przedłużenie jej o kolejne 10 lat podatkowych. Przedsiębiorcy nadal będą mogli odliczać do 50 proc. kosztów objętych preferencją. Ma to zapewnić ciągłość wsparcia dla inwestycji w roboty i maszyny, bo obecne przepisy przestałyby działać od przyszłego roku.

Projekt ma też zakończyć spory o to, co dokładnie można rozliczyć w uldze na robotyzację. W przepisach zostanie wprost zapisane, że kosztem kwalifikowanym są odpisy amortyzacyjne od robotów i maszyn. Nie będzie nim natomiast jednorazowa cena zakupu środka trwałego. Takie doprecyzowanie ma ograniczyć różnice w interpretowaniu przepisów przez firmy i skarbówkę.

Podwyższony zostanie limit ulgi dla honorowych dawców krwi. Większe odliczenie ma zachęcać do oddawania krwi i jej składników, w tym osocza. Ministerstwo wyjaśnia, że chodzi o zwiększenie rezerw potrzebnych w systemie ochrony zdrowia.

Jarosław Neneman podkreśla, że cała reforma ma służyć uporządkowaniu systemu preferencji w PIT, CIT i ryczałcie. Ministerstwo Finansów chce ograniczyć ulgi, których działanie nie przynosi już oczekiwanych efektów, a jednocześnie utrzymać te, które mają wyraźny cel gospodarczy lub społeczny.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.