Rząd chce ratować ubezpieczycieli, zanim upadną. Tak ma być dla nas lepiej
Będzie w Polsce system przymusowej restrukturyzacji ubezpieczycieli zagrożonych bankructwem. KNF dostanie narzędzia do ratowania firm, co ma zabezpieczyć ich klientów bez angażowania pieniędzy podatników.

W wykazie prac rządu znalazł się projekt ustawy, która ma wprowadzić do polskiego prawa unijną dyrektywę dotyczącą firm ubezpieczeniowych. Nowe przepisy mają stworzyć system kontrolowanego ratowania ubezpieczycieli i firm reasekuracyjnych zagrożonych upadłością. Chodzi przede wszystkim o to, by problemy finansowe jednej firmy nie oznaczały nagłej utraty ochrony przez jej klientów.
Ubezpieczyciel nie upadnie
Najważniejsza zmiana dotyczy sytuacji, w której ubezpieczyciel znajdzie się na skraju bankructwa. Zamiast pozwalać takiej firmie poddać się procedurze upadłościowej, możliwe będzie przeprowadzenie jej przymusowej restrukturyzacji. W praktyce oznacza to próbę uporządkowania sytuacji finansowej firmy pod kontrolą państwa, przy zachowaniu jej normalnej działalności.
Dla klientów ubezpieczycieli najważniejsze ma być zachowanie ciągłości ochrony wynikającej z polis. Chodzi o to, by problemy finansowe ubezpieczyciela nie oznaczały chaosu i nierealizowania umów. Nowy system ma pozwolić na sprawne przeprowadzenie firmy przez kryzys, tak aby ubezpieczeni, poszkodowani i osoby uprawnione do świadczeń nadal mogły korzystać z ochrony.
Komisja Nadzoru Finansowego ma zostać krajowym organem odpowiedzialnym za przymusową restrukturyzację ubezpieczycieli i reasekuratorów. Otrzyma narzędzia pozwalające reagować odpowiednio wcześnie, zanim problemy finansowe staną się poważnym zagrożeniem dla klientów oraz całego rynku.
Więcej o zwierzętach domowych przeczytasz w Bizblog
Projekt ustawy ma zapewnić Komisji Nadzoru Finansowego zestaw instrumentów przymusowej restrukturyzacji umożliwiający możliwie wczesną i szybką interwencję, aby zapewnić skuteczną ochronę ubezpieczającym, ubezpieczonym i uprawnionym z umów ubezpieczenia przy jednoczesnym ograniczeniu do minimum potencjalnych negatywnych konsekwencji dla gospodarki, systemu finansowego i ewentualnego wykorzystania pieniędzy podatników - wyjaśnia wiceminister finansów Jurand Drop.
Dwie role KNF-u
Nastąpi przy tym rozdzielenie dwóch ról KNF-u. Bieżący nadzór nad ubezpieczycielami ma zostać oddzielony od zadań związanych z ich ratowaniem i restrukturyzacją. Ma to ograniczyć ryzyko konfliktu interesów. Chodzi o to, aby organ kontrolujący rynek mógł jednocześnie skutecznie działać wtedy, gdy konkretna firma zaczyna mieć poważne problemy.
Projekt ma wejść bez zmian wykraczających poza przepisy Unii Europejskiej. Ministerstwo Finansów nie planuje dokładać własnych kar, procedur ani innych obostrzeń. Polska ma wdrożyć unijną dyrektywę IRRD w zakresie wymaganym przez UE. Dotychczasowe unijne zasady pilnowały tego, by ubezpieczyciele mieli odpowiednie zabezpieczenia finansowe. Nowa dyrektywa uzupełnia ten system o procedury na wypadek poważnego kryzysu.
Nowe przepisy mają oznaczać też szanowanie pieniędzy podatników. Według Ministerstwa Finansów wczesna reakcja na problemy ubezpieczyciela ograniczy ryzyko, że jego upadłość doprowadzi do większych kłopotów na rynku i będzie wymagała wsparcia z budżetu państwa.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.