Rząd bierze się za przetargi. Tanie odwołania do kosza
Rząd chce uprościć i przyspieszyć niewydolny obecnie system zamówień publicznych. Jak chce to zrobić? Będą wyższe opłaty za odwołania, więcej spraw online i mniej formalności przy części przetargów finansowanych z UE.

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt zmian w Prawie zamówień publicznych oraz ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Nowe przepisy przygotowane przez Urząd Zamówień Publicznych mają przyspieszyć procedury przetargowe i odciążyć Krajową Izbę Odwoławczą. Powodem tych zmian jest rosnąca liczba odwołań, która wydłuża postępowania i opóźnia podpisywanie umów.
Wyższe opłaty za odwołania
Jedną z najważniejszych zmian będzie podniesienie opłat za składanie odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej. Agnieszka Olszewska, prezeska Urzędu Zamówień Publicznych tłumaczy, że obecne stawki straciły na wartości przez inflację, dlatego muszą zostać zwaloryzowane. W największych przetargach wpis będzie zależał od średniej wartości zamówienia. Wyższe mają być też opłaty za kierowanie sprawy do sądu po decyzji KIO.
Projekt przewiduje też zmiany dotyczące tak zwanej rażąco niskiej ceny, czyli sytuacji, gdy dana oferta jest znacznie tańsza od pozostałych. UZP tłumaczy, że to właśnie wokół takich spraw najczęściej dochodzi dziś do sporów i odwołań. Nowe przepisy mają dokładniej określić, kto i w jakim zakresie będzie musiał udowodnić swoje racje przed KIO oraz przed sądem. Ma to ograniczyć liczbę przeciągających się postępowań.
Duży nacisk położono na cyfryzację postępowań odwoławczych. Jeżeli KIO zdecyduje o rozprawie zdalnej, będzie ona odbywać się wyłącznie online, bez możliwości udziału stron w sali rozpraw. Uczestnicy postępowania będą mogli wskazać tylko jeden adres e-mail i jeden adres do e-Doręczeń. Ma to uprościć komunikację i ograniczyć problemy z przekazywaniem dokumentów.
Czytaj więcej w Bizblog.pl:
Zmieni się też sposób przekazywania danych pomiędzy zamawiającymi a KIO. Instytucje organizujące przetargi będą musiały przesyłać informacje potrzebne do sprawdzenia, czy odwołanie spełnia wymagania formalne. Dzięki temu Izba ma szybciej rozpoczynać rozpoznawanie spraw. Projekt zakłada też uproszczenie części procedur administracyjnych związanych z odwołaniami.
Szersze uprawnienia UZP
Autorzy projektu chcą też ograniczyć sytuacje, w których podobne sprawy kończą się różnymi wyrokami KIO. Zgromadzenie Ogólne Izby otrzyma możliwość wydawania uchwał rozstrzygających rozbieżności interpretacyjne. Członkowie KIO będą musieli brać je pod uwagę podczas wydawania orzeczeń. Ma to zwiększyć przewidywalność decyzji i zmniejszyć liczbę kolejnych sporów.
Nowe uprawnienia otrzyma sam Prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Będzie mógł wydawać ogólne objaśnienia prawne, wytyczne oraz instrukcje dotyczące prowadzenia przetargów i wypełniania dokumentów. Zmianie ulegną zasady kontroli projektów finansowanych z funduszy unijnych. Wyższe progi kwotowe mają sprawić, że mniej drobnych przetargów będzie trafiało do obowiązkowej kontroli.
Projekt przewiduje też usprawnienia organizacyjne w samej Krajowej Izbie Odwoławczej, żeby zwiększyć jej wydolność. Wiceprezes oraz wyznaczeni członkowie Izby będą mogli przejmować część obowiązków Prezesa KIO, co ma poprawić zarządzanie tą instytucją. Realnie nowe przepisy mogłyby zacząć obowiązywać od przyszłego roku.



















