Koniec ze śledzeniem za pomocą GPS-u każdej ciężarówki ze złomem. Od 28 października rząd znosi obowiązek zgłaszania przewozu wybranych metali do rejestru transportu. To spore ułatwienie dla uczciwych firm, ale potencjalny wzrost ryzyka przekrętów.

Rząd znosi obowiązek zgłaszania do systemu SENT przewozu niektórych rodzajów złomu i odpadów metali. Nowe przepisy, które wchodzą w życie 28 października, mają odciążyć przedsiębiorców od formalności, które dublowały obowiązki związane z ewidencją odpadów. Nie oznacza to jednak, że każdy transport złomu będzie mógł odbywać się bez jakiejkolwiek kontroli.
Złom bez nadajnika GPS
Z komunikatu Ministerstwa Finansów i Gospodarki wynika, że zwolnienie obejmuje 19 kodów odpadów. Na liście znalazły się między innymi odpady z obróbki żelaza i metali nieżelaznych, metalowe opakowania oraz surowce takie jak miedź, aluminium, ołów, cynk, mosiądz i stal. Zmiany dotyczą też niektórych mieszanin metali i odpadów powstających podczas ich rozdrabniania.
Do przewozów rozpoczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie przedmiotowego rozporządzenia należało będzie stosować przepisy dotychczasowe - wyjaśnia MFiG.
Dla firm najważniejsza jest likwidacja dodatkowego obowiązku zgłaszania przewozu w SENT i monitorowania go zgodnie z wymaganiami tego systemu. Dotychczas przedsiębiorcy musieli pilnować danych transportowych, a także prawidłowego działania geolokalizacji. Błędy mogły prowadzić do dotkliwych kar. Po zmianie część tych obowiązków zniknie.
Więcej podobnych informacji na Bizblog Spider's Web
Nie oznacza to jednak, że przewóz odpadów przestanie podlegać kontroli. W przypadku transportów objętych obowiązkami ewidencyjnymi nadal znaczenie ma system BDO, czyli baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami. Właściwa dokumentacja, w tym karta przekazania odpadów, pozostaje kluczowym elementem legalnego obrotu. BDO i SENT pełnią jednak różne funkcje, więc nie należy traktować ich jako systemów całkowicie zamiennych.
Brak monitorowania przewozu złomu
Deregulacja ma jednak drugą stronę. Po wyłączeniu wskazanych kodów z SENT skarbówka nie będzie już korzystać z tego systemu do monitorowania objętych zmianą przewozów. Może to utrudnić automatyczne wychwytywanie niektórych nieprawidłowości na trasie. Nieuczciwi przewoźnicy mogą próbować wykorzystać mniejszą liczbę formalności.
Trzeba jednak rozdzielić kontrolę przewozu od kontroli rozliczeń podatkowych. SENT pomaga monitorować transport, a weryfikacja rozliczeń VAT-u opiera się na innych narzędziach. Administracja może korzystać między innymi z mechanizmu podzielonej płatności, białej listy podatników VAT i systemu STIR, służącego do analizy ryzyka w rozliczeniach finansowych. Nie zastępują one jednak kontroli drogowej.
Kluczowe będzie więc to, jak w praktyce będą wyglądać kontrole po zmianie przepisów. Służby nadal mogą sprawdzać dokumentację przewozu i zgodność transportowanych odpadów z deklarowanym rodzajem ładunku. Dla legalnie działających firm to szansa na ograniczenie biurokracji, ale będzie to test, czy można uprościć procedury bez osłabienia nadzoru nad rynkiem.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.