Polacy nie wiedzą już komu wierzyć. Lęki i polityka wygrywają z faktami
Polacy gubią się w gąszczu sprzecznych doniesień o energetyce, stając się łatwym celem manipulacji. Najnowszy raport ujawnia skalę naszej dezorientacji, ale też to, że Polacy są gotowi do nauki weryfikowania informacji.

Wyniki badania przygotowanego przez Instytut Spraw Publicznych, Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl oraz Fundację Climate & Strategy pokazują, że Polacy nie tyle wierzą w jedną spójną fałszywą wizję świata, ile funkcjonują w stanie dezorientacji.
Duża część nie potrafi ocenić, co w debacie o klimacie i energetyce jest prawdą, a co manipulacją:
- 43 proc. nie wie, czy samochody elektryczne zmniejszają zależność Polski od importu ropy,
- 42 proc. nie potrafi ocenić, czy turbiny wiatrowe emitują szkodliwe dla zdrowia infradźwięki,
- 37 proc. nie wie, czy energia ze słońca i wiatru jest droższa od tej z węgla i gazu,
- 32 proc. jest przekonana, że produkcja i utylizacja paneli słonecznych bardziej zanieczyszcza środowisko niż wydobycie i spalanie węgla,
- 28 proc. uważa, że zmiana klimatu ma niewiele wspólnego z działalnością człowieka.
Transformacja energetyczna jest zagrożeniem dla państw, które czerpią znaczną część swoich dochodów z eksportu paliw kopalnych. Dlatego staje się celem działań dezinformacyjnych, określanych mianem wojny kognitywnej – mówi Mateusz Zadroga, redaktor naczelny portalu FakeNews.
Według niego nie chodzi w niej wyłącznie o rozpowszechnianie fałszywych informacji, ale przede wszystkim o wzbudzanie niepewności, pogłębianie podziałów społecznych i podważanie zaufania do instytucji.
W ten sposób można osłabiać poparcie dla transformacji energetycznej i utrudniać podejmowanie decyzji dotyczących jej przyszłości. Stawką jest więc nie tylko ochrona klimatu, ale również bezpieczeństwo energetyczne, stabilność gospodarcza i jakość naszej demokracji – zaznacza Mateusz Zadroga.
Rosyjska propaganda wykorzystuje obawy Polaków przed transformacją energetyczną
Spośród 196 przeanalizowanych publicznych wpisów na Facebooku około połowa pochodziła z profili polskich polityków lub partii politycznych.
W raporcie przytoczono wypowiedzi znanych polityków, które w pewnych punktach pokrywają się z narracjami obecnymi w rosyjskiej dezinformacji. Autorzy podkreślają przy tym, że wynika to głównie z logiki krajowej rywalizacji politycznej.
Obawy dotyczące rozwiązań unijnych stają się w tym kontekście narzędziem, które pozwala niektórym politykom występować w roli obrońców grup szczególnie dotkniętych zmianami, takich jak górnicy czy rolnicy.
Wpisy polityków to jednak tylko część obrazu, bo tego typu przekazy krążą w mediach społecznościowych znacznie szerzej, a rolę platform w dezinformacji dostrzegają sami Polacy: 54 proc. wskazuje je jako jedno ze źródeł, które w największym stopniu przyczyniają się do szerzenia fałszywych i zmanipulowanych informacji o klimacie i energetyce.
Analiza treści pokazuje, że na platformie X szczególnie widoczne były przekazy dotyczące kosztów energii, rolnictwa i unijnych regulacji. Na Telegramie, gdzie część wpisów pochodziła z kont zweryfikowanych jako elementy rosyjskich siatek dezinformacyjnych, częściej pojawiały się teorie spiskowe i treści podważające sprawność i bezpieczeństwo zielonych technologii.
Rosyjska propaganda bardzo dobrze rozpoznaje obawy społeczne i potrafi je wykorzystywać. Zamiast przekonywać, że zmiana klimatu nie istnieje, przedstawia transformację energetyczną jako zagrożenie dla domowych budżetów, miejsc pracy czy niezależności państwa. Podobne narracje pojawiają się również w polskiej debacie publicznej – komentuje Jacek Kucharczyk, prezes zarządu Instytutu Spraw Publicznych.
W jego ocenie Polacy słyszą sprzeczne komunikaty, a jednocześnie nie zawsze rozumieją, jakie będą rzeczywiste koszty i korzyści poszczególnych rozwiązań. To pogłębia dezorientację i sprawia, że coraz trudniej odróżnić fakty od manipulacji. Dezinformacja nie musi bowiem przekonać nas do kłamstwa. Wystarczy, że przestaniemy wiedzieć, komu wierzyć.
Więcej o środowisku można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
Jak budować społeczną odporność informacyjną
Wyniki raportu pokazują jednak, że Polacy dostrzegają potrzebę budowania większej odporności na fałszywe i zmanipulowane informacje:
- Aż 63 proc. badanych ocenia swoje umiejętności radzenia sobie z dezinformacją klimatyczną i energetyczna jako słabe lub średnie,
- 56 proc. chciałoby je rozwijać. Jednocześnie ponad jedna trzecia respondentów w żaden sposób nie weryfikuje informacji,
- 33 proc. Polaków najchętniej widzą w zdobywaniu kompetencji wsparcie naukowców i instytucji naukowych.
Wzmacnianie odporności informacyjnej społeczeństwa nie może ograniczać się do prostowania fałszywych informacji. Musimy również wzmacniać umiejętność ich samodzielnego weryfikowania i zmienić sposób, w jaki rozmawiamy o transformacji energetycznej – jasno i transparentnie tłumaczyć jej koszty, korzyści i wpływ na codzienne życie Polek i Polaków – wyjaśnia Anna Siewiorek, kierowniczka ds. programów grantowych i odporności na dezinformację klimatyczną w Fundacji Climate & Strategy.
Jej zdaniem szczególnie ważne jest dotarcie do osób, które nie mają jeszcze wyrobionego zdania i często gubią się w sprzecznych przekazach.
Potrzebujemy też silniejszego głosu niezależnych ekspertów i naukowców w debacie publicznej. Im łatwiej będzie Polakom dotrzeć do rzetelnych informacji i ocenić ich wiarygodność, tym trudniej będzie nimi manipulować – podsumowuje Anna Siewiorek.
Raport „Dezorientacja klimatyczna” został przygotowany przez Fundację Climate & Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji”.
Publikacja łączy wyniki ogólnopolskiego badania opinii na próbie 1000 respondentów z analizą blisko 15 tys. artykułów i wpisów opublikowanych w rosyjskich mediach oraz polskiej przestrzeni internetowej. Jej celem jest zbadanie wiedzy i postaw Polaków wobec klimatu i energetyki, a także identyfikacja najważniejszych narracji dezinformacyjnych i mechanizmów ich rozpowszechniania.
Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.