Polacy bankrutują na rekordową skalę. Najmłodsza osoba ma tylko 16 lat
Pierwsze półrocze przyniosło potężny skok liczby upadłości konsumenckich, a marzec okazał się najgorszym miesiącem w historii polskiego sądownictwa. Fala bankructw rośnie o jedną czwartą, a do końca roku ich liczba może sięgnąć 26,5 tys.

Liczba upadłości konsumenckich ogłaszanych w Polsce w ostatnich latach utrzymywała się na bardzo ustabilizowanym poziomie. W 2023 r. było ich równo 21 tys., rok później – o 187, czyli 0,9 proc., więcej, a w 2025 r. wzrost był jeszcze słabszy (liczba upadłości wzrosła o 79, czyli 0,4 proc.). W ciągu trzech lat liczba upadłości pozostawała więc prawie niezmienna – wynika z danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych.
74 bankructwa dziennie
Pierwsze miesiące 2026 r. pokazały jednak kompletną zmianę w upadłościowych statystykach.

Mocne przyspieszenie widać było już po styczniu – w porwaniu z sytuacją rok wcześniej ogłoszono wtedy o jedną czwartą więcej upadłości konsumenckich. W kolejnych miesiącach wzrosty w ujęciu rok do roku utrzymywały się powyżej 20 proc., by w czerwcu osiągnąć najwyższą jak dotąd w 2026 r. dynamikę: 28,2 proc., co oznacza niespełna pół tysiąca miesięcznie więcej upadłości niż przed rokiem. Marzec z wynikiem 2 305 to z kolei absolutny rekord w historii polskiego sądownictwa pod względem liczby ogłoszonych upadłości konsumenckich. Oznacza to, że każdego dnia tego miesiąca – włączając w to weekendy – bankrutowały w Polsce 74 osoby.
W całym pierwszym półroczu 2026 r. ogłoszono, jak wynika z danych COIG, 12 255 upadłości konsumenckich.
Jest to wzrost o 19,73 procent w stosunku do I połowy 2025 r. W całym 2026 r. liczba upadłości prawdopodobnie przekroczy 24 000 – czytamy w komunikacie COIG.
Rekordowe półrocze
Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Analitycy ośrodka popełnili bowiem w obliczeniach błąd i zaniżyli dynamikę. W rzeczywistości liczba upadłości rośnie znacznie szybciej.
Spójrzmy w surowe dane wyciągnięte z rejestrów. W pierwszej połowie 2025 r. sądy ogłosiły 9 837 upadłości, w pierwszej połowie 2026 r. – 12 255. Różnica to 2 418 ludzkich dramatów. Żeby poprawnie obliczyć dynamikę, należy tę wartość odnieść do wartości bazowej, którą w tym przypadku powinny być upadłości w pierwszej połowie 2025 r. (a nie w pierwszej połowie 2026 r. – jak błędnie założyli analitycy COIG).

Z naszych wyliczeń jasno wynika, że rzeczywisty wzrost upadłości w pierwszej połowie 2026 r. wynosi 24,58 proc. r/r. Różnica między jedną piątą a jedną czwartą jest spora, ale to niejedyny problem związany z analitycznym błędem COIG.
Wygląda bowiem na to, że zaniżone są także szacunki dotyczące liczby upadłości w całym roku. Zdaniem ekspertów COIG ich prawdopodobnie ponad 24 tys. Skąd taka wartość? Być może wynika z przemnożenia wyniku z pierwszego półrocza razy dwa, co dałoby ok. 24,5 tys. upadłości.
To jednak byłby kolejny błąd. Jeśli powtórzy się sytuacja z 2025 r., drugie półrocze powinno przynieść więcej upadłości niż pierwsze (rok temu na okres od lipca do grudnia przypadło ich 53,7 proc. ze wszystkich ogłoszonych w 2025 r.).
Na znacznie wyższy od przewidywań analityków COIG wynik w całym roku wskazują też dane z pierwszych miesięcy 2026 r.: w każdym z nich dynamika utrzymywała się powyżej 20 proc., osiągając w całym półroczu wspomnianą już średnią 24,58 proc. r/r. Jeśli takie wzrosty utrzymają się od lipca do grudnia, w całym roku powinniśmy się spodziewać lawinowego wzrostu bankructw, których liczba powinna sięgnąć 26,5 tys. – o 5,2 tys. więcej niż w 2025 r.
Setki tysięcy bankrutów
Z danych zebranych przez COIG wynika, że od 2015 r. do czerwca 2026 r. w Polsce upadłość konsumencką ogłosiło ponad 149,2 tys. osób. Najnowsze dane, za pierwsze półrocze 2026 r., pokazują, że bankructwo może się przydarzyć każdemu – niezależnie od płci, wieku czy miejsca zamieszkania.
Statystyczny bankrut to 47-letni mężczyzna, choć przewaga panów nad paniami wśród upadłych konsumentów jest umiarkowana (54,5 proc. wobec 45,5 proc.), a rozpiętość wiekowa bardzo duża.
Jeżeli chodzi o wiek osób, które ogłosiły upadłość konsumencką w 2026 r. to najmłodsza osoba ma 16 lat, a najstarsza 96 – czytamy w komunikacie COIG.

Najczęściej upadają konsumenci w wieku między 30. a 49. rokiem życia, którzy odpowiadają za ponad połowę bankructw ogółem. Jedna na 11 upadłości dotyczy najmłodszych, a więcej niż jedna na pięć – seniorów.
Seniorzy w wieku 60 lat i więcej odpowiadają za 21,18 proc. wszystkich upadłości konsumenckich – czytamy w komunikacie COIG.
Gdzie bankructw jest najwięcej
Na upadłościowej mapie Polski A.D. 2026 wyróżniają się dwa województwa, w których łącznie ogłoszono prawie 30 proc. wszystkich upadłości konsumenckich w pierwszym półroczu. Poza Śląskiem, który minimalnie wyprzedził Mazowsze, granicę tysiąca bankructw przekroczyła jeszcze Wielkopolska. Po drugiej stronie zestawienia, z najmniejszą liczbą upadłości, znalazły się województwa świętokrzyskie i opolskie (poniżej 300).

Jednak w zestawieniu miast, w których mieszka najwięcej upadłych, zdecydowanym liderem jest stolica. Liczba upadłości w Warszawie przewyższa sumę bankructw w Krakowie i Łodzi, które zajmują pozostałe miejsca podium klasyfikacji najbardziej „upadłych konsumencko” miast. Takich, w których liczba upadłości przekroczyła w pierwszym półroczu 100 było w Polsce 12.
Więcej danych z Polski w Bizblog Spider's Web

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).