REKLAMA

Płacą 1700 miesięcznie za parkowanie przed biurem. Tym razem Warszawa wypadła taniej

Zaparkowanie samochodu przy biurze może być sporym wyzwaniem. Miejsca postojowe są przywilejem nielicznych, a ci, którzy nie mają zagwarantowanego miejsca, za możliwość pozostawienia auta płacą nawet 1700 zł miesięcznie.

opłaty-za-parking-miasta-samochody

W teorii w 95 proc. inwestycji biurowych można wynająć miejsce parkingowe, jednak w praktyce często graniczy to z cudem. Ich dostępność jest ograniczona, a wynajem podlega ściśle określonym zasadom.

Dane polskiej firmy doradczej BNM – Real Estate Advisory zwracają uwagę, że najważniejszym czynnikiem przy wynajmie miejsca parkingowego w biurze jest tzw. współczynnik miejsc parkingowych, określający stosunek liczby dostępnych miejsc do wynajmowanej powierzchni biurowej. Natomiast wymagana powierzchnia do wynajęcia parkingu zmienia się w zależności od lokalizacji, więc w jednym biurze na stu pracowników miejsce przypadnie trzydziestu, a w innym, w bardziej skrajnym przypadku – tylko pięciu.

Co siódmy pracownik może zaparkować pod biurem. Pozostali muszą słona zapłacić

Na głównych rynkach biurowych za wynajem około 75 mkw. powierzchni daje możliwość wynajęcia jednego miejsca postojowego. Więcej biurowych parkingów można się jedynie spodziewać w miejscach całkowicie oddalonych od centrum, gdzie cena budowy parkingu nie jest aż tak astronomiczna. Według danych BNM największe problemy z dostępnością miejsc postojowych dotyczą biurowców w Warszawie i Poznaniu, w których jedno miejsce przypada na 8–9 pracowników. Natomiast średnia krajowa nie jest o wiele lepsza, gdyż jest na poziomie 7,5.

W sercu miast sytuacja nie wygląda kolorowo - brak zagwarantowanego miejsca oznacza konkretne koszty. Wynajem przeciętnie wynosi od 300 zł miesięcznie. Natomiast w samej Warszawie średnia rośnie już do 450 zł, a niekiedy koszt miejsca postojowego przy budynku przekracza 1000 zł. Nieco tańsze są miejsca naziemne, ale ich dostępność jest równie ograniczona.

Jednak kto szuka, ten znajdzie. Gdzie? Na przykład w komercyjnych parkingach oferujących abonamenty lub na rynku prywatnym, gdzie miejsce postojowe można znaleźć w garażu pobliskiego budynku mieszkalnego lub za pośrednictwem aplikacji. Takie rozwiązania okazują się bardziej opłacalne niż płacenie w parkometrze, gdzie za 8 godzin dziennie koszty przekraczają kilkaset złotych miesięcznie. W najlepszym przypadku jest to 512 zł we Wrocławiu, a w najgorszym w Poznaniu, w którym ceny wynoszą nawet 1 700 zł za 21 dni roboczych.

Czytaj więcej o parkowaniu na Bizblog Spider's Web

Za drogi parking? Wskakuj w autobus

Drogie parkowanie sprawiło, że coraz więcej osób decyduje się na dojazd komunikacją miejską. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w miastach przekraczających 500 tys. mieszkańców ponad 90 proc. gospodarstw domowych korzysta z transportu publicznego.

Nic więc dziwnego, że część osób wybiera komunikację miejską. Miesięczny bilet może bowiem kosztować tyle, co zaledwie kilka dni w strefie płatnego parkowania w godzinach pracy – zaznacza Jerzy Węglarz, analityk BNM, komentując wyniki badania.

Warto wspomnieć, że coraz więcej dużych miast oferuje dla posiadaczy okresowych biletów na transport publiczny bezpłatnie korzystanie z parkingów P+R (parkuj i jedź). Zazwyczaj są one zlokalizowane poza ścisłym centrum, skąd po zaparkowaniu samochodu można wygodnie przesiąść się do autobusu, tramwaju lub metra i szybko dotrzeć do pracy albo na spotkanie biznesowe. W efekcie, mimo że większość polskich rodzin posiada samochód, tylko część pracowników biurowych decyduje się na dojazd autem do centrum dużego miasta.

Natasza Żukowska
Redaktor