REKLAMA

Patrzę na inwestycje na kolei i widzę jeden hamulec. Rząd chce go wreszcie zwolnić

Kiedy słyszę o inwestycjach na kolei, na myśl przychodzą mi papierologia, uzgodnienia i miesiące oczekiwania na decyzje. Resort infrastruktury chce to skrócić, a przy okazji uporządkować dane o bezpieczeństwie na kolei. Jeśli te przepisy zadziałają zgodnie z planem, nowe linie i modernizacje powinny ruszyć z kopyta, a nadzór nad tym, co dzieje się na torach, dostać znacznie lepsze narzędzia.

Patrzę na inwestycje na kolei i widzę jeden hamulec. Rząd chce go wreszcie zwolnić

Rząd chce uprościć przygotowanie inwestycji kolejowych i jednocześnie unowocześnić sposób zbierania informacji o bezpieczeństwie na torach. Takie rozwiązania przewiduje projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury.

Gdzie budować nowe linie kolejowe?

Jedna ze zmian ma dotyczyć decyzji potrzebnych do ustalenia lokalizacji linii kolejowej. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak tłumaczy, że dziś o ich wydanie mogą występować m.in. PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka CPK oraz samorządy. Problem pojawia się, gdy samorząd powoła osobną spółkę do zajmowania się transportem. Nowe przepisy mają pozwolić takim spółkom samodzielnie prowadzić tę część procedury.

Będzie jednak warunek. Z nowych uprawnień skorzystają tylko te spółki komunalne, w których wszystkie udziały lub akcje należą do samorządu. Chodzi o to, aby inwestycje kolejowe nie musiały przechodzić przez dodatkowych pośredników tylko dlatego, że zadanie powierzono specjalnie utworzonej spółce. Przygotowanie lokalnych projektów ma być prostsze i sprawniejsze.

Zmiana obejmie także PGE Energetyka Kolejowa Operator. Spółka będzie mogła bezpośrednio występować o decyzje lokalizacyjne w związku z pracami wynikającymi z umów zawartych z PKP PLK lub spółkami z grupy CPK. Ma to ułatwić prowadzenie inwestycji związanych z zasilaniem kolei. Dzięki temu prace przy torach i infrastrukturze energetycznej będą mogły być lepiej skoordynowane.

Więcej wiadomości na temat PKP Intercity można przeczytać w Bizblog Spider's Web:

Druga część projektu dotyczy bezpieczeństwa. Rząd chce stworzyć podstawę prawną dla Generatora Informacji Bezpieczeństwa Kolejowego, czyli GIBK. System ma prowadzić Prezes Urzędu Transportu Kolejowego. Zamiast tradycyjnego przekazywania informacji system ma umożliwić cyfrowe gromadzenie i wymianę danych dotyczących rynku kolejowego oraz zdarzeń związanych z bezpieczeństwem.

W celu skuteczniejszej możliwości monitorowania poziomu bezpieczeństwa transportu kolejowego oraz wyeliminowania ryzyk mających wpływ na bezpieczeństwo konieczne jest wprowadzenie nowoczesnych i efektywnych rozwiązań, takich jak kompleksowe i uniwersalne narzędzie informatyczne gromadzące, pochodzące z różnych źródeł i od różnych podmiotów, dane o rynku kolejowym oraz umożliwiające dostęp do tych danych podmiotom, które obowiązane są do ciągłego doskonalenia systemu zarządzania bezpieczeństwem - tłumaczy Malepszak.

Bezpieczniej na kolei

GIBK ma stworzyć jeden, uporządkowany rejestr zdarzeń kolejowych. Dane te mają być wykorzystywane do szybszego zauważania zagrożeń i podejmowania działań, które mogą ograniczać ryzyko kolejnych zdarzeń. Ma to dać nadzorowi nad bezpieczeństwem bardziej aktualny obraz sytuacji.

Nowe przepisy mają też uporządkować zasady dotyczące danych osobowych. Określone zostaną m.in. terminy ich przechowywania, odpowiedzialność za dane oraz wymagania dotyczące ich zabezpieczenia. Zmienić się mają też niektóre definicje używane przy opisywaniu zdarzeń na kolei. Chodzi na przykład o sytuacje potencjalnie niebezpieczne oraz sposób określania osób rannych i ofiar śmiertelnych.

Będzie przyspieszenie na kolei?

Patrzę na ten projekt i widzę dwie zmiany, które mają wspólny mianownik: mniej biegania z papierami i więcej danych w jednym miejscu. Sama nowelizacja oczywiście nie sprawi, że nagle wszystkie inwestycje kolejowe przyspieszą, a problemy z bezpieczeństwem znikną. Ale jeśli lokalne spółki będą mogły sprawniej prowadzić procedury, a UTK dostanie lepszy obraz zdarzeń na sieci, to przynajmniej część kolejowej biurokracji może wreszcie przestać jechać osobnym, znacznie wolniejszym torem.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.