REKLAMA

Nagła depresja na rynku pracy. Spadki dotknęły wszystkie województwa

Najpierw cztery miesiące wzrostów, a potem nagle w dół. Liczba ogłoszeń w internecie spadła w sierpniu we wszystkich województwach, a autorzy Barometru Ofert Pracy twierdzą, że nie widzą oznak trwałego odbicia. Z jednym wyjątkiem.

Nagła depresja na rynku pracy. Spadki dotknęły wszystkie województwa

Barometr Ofert Pracy co miesiąc przygotowują eksperci Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. W sierpniu wskaźnik spadł do 256,8 pkt z 261,5 pkt miesiąc wcześniej. Rok wcześniej wskaźnik wynosił 254,9 pkt.

Spadek przyszedł po czterech miesiącach wzrostów. Autorzy badania zwracają uwagę, że rynek ofert pracy od dłuższego czasu kręci się w miejscu.

Potwierdza to brak wyraźnej tendencji rozwojowej internetowych wakatów, którą obserwujemy już od 2025 r.

Jak dodają, ten obraz przerywają jedynie niewielkie wahania w górę i w dół.

Ofert mniej w całej Polsce

W sierpniu, po uwzględnieniu czynników sezonowych, liczba ofert pracy spadła we wszystkich województwach. Największe zanotowano w Wielkopolsce, na Mazowszu i w woj. świętokrzyskim, najmniejsze w woj. podkarpackim, zachodniopomorskim i opolskim.

Skąd ten marazm. Autorzy badania wskazują na pierwszym miejscu wymieniają niepewność, drożejące surowce energetyczne i sytuację na Bliskim Wschodzie. Do tego dochodzi presja inflacyjna i niepewność dotycząca stóp procentowych.

Wyższy koszt pieniądza oznacza z kolei droższe finansowanie nowych inwestycji oraz większe obciążenie związane z obsługą już istniejącego zadłużenia – czytamy w najnowszym BOP.

W praktyce oznacza to, że firmy ostrożniej podchodzą do nowych inwestycji, a razem z nimi do zwiększania zatrudnienia.

Więcej wiadomości na temat rynku pracy

Usługi idą pod prąd

Nie wszędzie jednak sytuacja wygląda źle. Od początku roku liczba wakatów w firmach usługowych rośnie, a sierpniowy wynik był już blisko rekordowych poziomów.

Od początku roku wakatów dla tej grupy pracowników sukcesywnie przybywa, a liczba ogłoszonych w sierpniu ofert pracy znajduje się w pobliżu historycznych maksimów.

W usługach przybywało ofert w większości badanych kategorii. Najmocniej rosło zapotrzebowanie na pracowników w turystyce, logistyce i edukacji. W turystyce liczba wakatów zwiększa się już od blisko roku i stopniowo zbliża się do historycznego maksimum. Dobra sytuacja utrzymuje się też w transporcie, a w logistyce ofert przybywa od grudnia.

Gorzej radzą sobie media, tu liczba wakatów w tej branży maleje od lat. W sierpniu spadek zanotowano również w ochronie zdrowia, choć tam liczba ofert nadal pozostaje stosunkowo wysoka na tle wcześniejszych lat.

Informatycy bez boomu

Ciekawie wygląda sytuacja w zawodach technicznych. W sierpniu więcej ofert pojawiło się m.in. dla specjalistów BHP, pracowników badań i rozwoju oraz w handlu internetowym. Od pięciu miesięcy rośnie też liczba ofert dla inżynierów, choć tempo poprawy zaczyna hamować.

Słabiej wygląda sytuacja z pracą w IT. W sierpniu liczba ofert dla informatyków spadła, a najmocniej ucierpieli administratorzy systemów. W szerszej perspektywie wakatów dla informatyków jest wprawdzie więcej niż półtora roku temu, ale poprawa staje się coraz mniej regularna. Liczba ofert dla programistów w ostatnich miesiącach praktycznie stoi w miejscu.

Również w zawodach związanych z naukami społecznymi trudno mówić o wyraźnym odbiciu. W sierpniu więcej ofert pojawiło się m.in. w zakupach, bankowości i nieruchomościach, ale spadało zapotrzebowanie na grafików, finansistów i pracowników biurowych. W dłuższym okresie kurczy się też liczba wakatów w marketingu, sprzedaży i centrach telefonicznych. Nieśmiałą poprawę autorzy badania dostrzegają za to wśród prawników.

Sierpniowe dane nie pokazują załamania rynku pracy, ale też trudno w nich znaleźć sygnał mocnego odbicia. Firmy nadal rekrutują ostrożnie, a wyraźnie lepiej od reszty rynku wyglądają przede wszystkim usługi.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.