REKLAMA

mPay wymówił mi umowę. Spółka straciła licencję KNF-u i zwraca pieniądze

Wypowiedzenie umowy na świadczenie usług płatniczych mPay. Mail o takim tytule wpadł dziś do mojej skrzynki mailowej. Wbrew pozorom nie mam z tym nic wspólnego. Firma, która do niedawna agresywnie rozpychała się na rynku usług płatniczych, po prostu straciła licencję na taką działalność.

mpay stracił licencję KNF
REKLAMA

Spółka mPay poinformowała w środę późnym wieczorem swoich klientów o zakończeniu świadczenia usług płatniczych. Wypowiedziała umowy ze skutkiem natychmiastowym, wskazując jako jedyną przyczynę utratę zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na działalność jako krajowa instytucja płatnicza. Oświadczenie wystawiono 30 sierpnia 2026 r., a jego skuteczność nastąpiła po doręczeniu klientowi e-mailem.

REKLAMA

mPay kończy działalność i oddaje pieniądze

Dlaczego otrzymujesz tę wiadomość? Wiadomość przekazujemy w związku z zakończeniem dotychczasowej umowy, koniecznością poinformowania Cię o sposobach odzyskania środków oraz zmianach dotyczących korzystania z aplikacji - czytam w mailu wysłanym 30 września o godz. 21.34.

Dla użytkowników oznacza to koniec dotychczasowych usług płatniczych w mPay. Spółka zapewnia, że środki klientów nie przepadają, a niewykorzystane pieniądze mają zostać zwrócone. Aby je odzyskać, trzeba skontaktować się z biurem obsługi klienta i wskazać rachunek bankowy, na który środki mają zostać przelane. Klient zachowuje też prawo do złożenia reklamacji.

O co chodzi? Kilka miesięcy temu Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała, że decyzję o cofnięciu zezwolenia podjęła jednogłośnie, uznając, że mPay "nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania usługami płatniczymi". Decyzji z 25 czerwca 2026 r. nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Oznaczało to zakaz świadczenia usług płatniczych, działania przez agentów i zawierania nowych umów z klientami mPay.

REKLAMA

Więcej wiadomości na temat fintechów można przeczytać poniżej:

Spółka nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych, a tym samym zachodzą przesłanki cofnięcia jej zezwolenia na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej - poinformował w czerwcu KNF.

REKLAMA

Przepisy ustawy o usługach płatniczych, na który powołał się KNF, pozwala mu odebrać licencję firmie, która przestała gwarantować bezpieczne, ostrożne i stabilne zarządzanie biznesem oraz ryzykiem. Regulator rynku finansowego uznał, że mPay przestał należycie dbać o finanse i interesy klientów. Nakazał firmie oddanie klientom wszystkich pieniędzy i bezpieczne zamknięcie działalności płatniczej. Firma miała to zrobić do 30 września. Jak widać po mailu, który dostałem, zrobiła to niemal w ostatniej chwili.

A miało być tak pięknie

Jeszcze niedawno sytuacja spółki była zupełnia inna. W zeszłym roku mPay agresywnie rozwijał ofertę i próbował przekształcić aplikację kojarzoną głównie z biletami komunikacji miejskiej i parkingami we wszechstronne narzędzie finansowe. Firma wprowadziła trzy produkty pożyczkowe, kierowane też do osób, którym banki odmówiły pożyczek.

REKLAMA

Plany spółki były jednak znacznie ambitniejsze. mPay chciał, by pieniądze trafiały bezpośrednio na konto w aplikacji, skąd klient mógł je przelać, wypłacić na Poczcie Polskiej albo wydać kartą VISA mPay. Firma przedstawiała to jako kolejny etap budowy kompleksowej aplikacji finansowej. Rozwijała nie tylko nowe produkty, ale cały ekosystem finansowy.

Kto stoi za spółką mPay? Przede wszystkim częstochowska Grupa Lew, która przez lata była strategicznym inwestorem, a wieloletnim prezesem spółki był Andrzej Basiak. Historia mPay sięga 2003 r., gdy spółkę założył Henryk Kułakowski. Firma rozwijała płatności mobilne jeszcze w czasach kodów USSD i SMS-ów. W 2011 r. mPay zadebiutował na parkiecie NewConnect.

REKLAMA
Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.

REKLAMA
REKLAMA