REKLAMA

Mamy „kuloodporną gospodarkę”. Kolejne zaskoczenie od GUS

Majowa produkcja przemysłowa okazała się znacznie lepsza, niż przewidywali rynkowi spece. Niektóre branże zafundowały nam prawdziwe fajerwerki, rosnąc o kilkadziesiąt procent i bijąc historyczne rekordy. Choć są i takie, w których sytuacja nie wygląda zbyt różowo.

produkcja sprzedana przemysłu dane GUS
REKLAMA

Miała urosnąć, ale nie aż tak. Produkcja sprzedana przemysłu, bo o niej mowa, była w maju o 4,1 proc. większa niż rok wcześniej. A po uwzględnieniu tzw. czynników sezonowych – jak liczba dni roboczych (w tym to, jak układała się w kalendarzu majówka) – wzrost w ujęciu rocznym (r/r) wyniósł 4,4 proc. – wynika z opublikowanych w piątek danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Wyniki produkcji sprzedanej przemysłu w maju okazały się lepsze od wyników kwietniowych i jednocześnie sporo wyższe od średnich oczekiwań rynkowych. Są to dobre wiadomości, wskazujące na poprawę sytuacji nie tylko w samym przemyśle, ale w całej gospodarce – przyznaje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

REKLAMA

Średnia prognoz rynkowych przed publikacją danych wskazywała na oczekiwany wzrost rzędu ok. 2,5 proc. r/r.

W porównaniu z kwietniem surowe dane pokazują wprawdzie spadek produkcji o 0,8 proc., ale wyrównane sezonowo (takie ujęcie lepiej obrazuje zachodzące w przemyśle tendencje) mówią o wzroście – o 1,4 proc. m/m. Zdaniem analityków PKO BP dane odsezonowane dodatkowo wzmacniają pozytywny obraz i potwierdzają „wysoki impet wzrostowy” sektora.

Majowe dane pokazały mocny wynik przemysłu mimo niekorzystnego układu kalendarza i szoku podażowego – czytamy w komentarzu Centrum Analiz PKO BP.

Górnictwo z rekordem

Podczas gdy przetwórstwo przemysłowe urosło w maju o 2,5 proc. r/r, sektor „Górnictwo i wydobywanie” wystrzelił o blisko jedną trzecią, a w porównaniu z kwietniem o niemal 10 proc. Co ciekawe, ten potężny skok nie był zasługą jedynie czarnego złota; za świetnym wynikiem całego sektora stały też inne działy, związane np. z wydobyciem gazu, ropy czy surowców skalnych.

REKLAMA

Pod wrażeniem tego najlepszego w historii (32,6 proc. r/r) wyniku górnictwa są analitycy Banku Pekao.

Normalnie nie zajmowalibyśmy się tą sekcją, ale jej wkład do produkcji przemysłowej ogółem wzrósł w kilka miesięcy z zera do 1,2 pkt. proc., górnictwu należy się więc słówko komentarza – napisali w piątkowej publikacji „Gospodarka pod lupą”.

Ich zdaniem taka dynamika częściowo wynika ze sporych wzrostów wydobycia węgla kamiennego i brunatnego oraz wzrostów produkcji srebra, ale brakującym elementem muszą być surowce skalne.

REKLAMA

GUS nie podaje dynamiki dla tej części górnictwa, ale prosty rachunek wskazuje, że wzrost produkcji musiał tam być rzędu 40 proc. r/r. – zauważają analitycy Banku Pekao.

Górnictwo i wydobywanie nie jest jednak jedyną gwiazdą majowego zestawienia. Absolutnym hitem okazała się produkcja pozostałego sprzętu transportowego, która w ujęciu rocznym wystrzeliła o kosmiczne 60,5 proc. (oraz o 41 proc. wobec kwietnia).

Pod tą enigmatyczną nazwą kryje się m.in. produkcja taboru kolejowego czy statków, ale głównym motorem wzrostu mogą być zamówienia obronne i produkcja sprzętu wojskowego, na który kontrakty płyną teraz do polskich zakładów szerokim strumieniem.

REKLAMA

Więcej danych na stronach Bizblog Spider's Web

Ubrania, meble i auta pod kreską

Nie wszędzie jednak strzelają korki od szampana. Maj przyniósł hamowanie w branżach, które przez lata były eksportowymi końmi pociągowymi Polski. Największe spadki w ujęciu rocznym zaliczyła produkcja odzieży, która zmniejszyła się od maja 2025 r. o przeszło jedną piątą, oraz branża meblarska ze spadkiem o ponad 7 proc. Branża automotive (produkcja samochodów, naczep i przyczep) też zanotowała spadek – o 4,4 proc. r/r – co niestety może mieć związek z poważnymi problemami Niemiec, naszego głównego partnera handlowego.

REKLAMA

Ogółem, jak donoszą statystycy, w maju wzrost produkcji sprzedanej (w cenach stałych, wobec maja 2025 r.) odnotowano w 23, a spadki w 11 (spośród 34) działach przemysłu.

Struktura wzrostu produkcji przemysłowej w maju wskazuje, że ożywienie aktywności w przemyśle ma szeroki zakres, a wsparciem dla aktywności w tym sektorze jest zarówno popyt zewnętrzny, jak i krajowy, wspierany przez napływ środków z UE w ramach Funduszu Spójności i Krajowego Planu Odbudowy – komentują dane GUS ekonomiści Credit Agricole.

REKLAMA

Kuloodporna gospodarka

Wyniki przemysłu wpisują się w obraz kuloodpornej gospodarki, która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej – nie mają wątpliwości analitycy PKO BP.

REKLAMA

Zwracają przy tym uwagę, że poprawa koncentruje się w segmentach inwestycyjnych, energetycznych i części dóbr pośrednich, przy nadal słabszym popycie na trwałe dobra konsumpcyjne i presji w branżach eksportowych, przez utrzymujący się (wspomniany wyżej) słaby popyt zewnętrzny.

Według ekspertów największego w Polsce banku zarówno dane o koniunkturze w przetwórstwie, jak i najnowsze dane o produkcji sprzedanej przemysłu sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

REKLAMA

Negatywne skutki są widoczne głównie w branżach bezpośrednio powiązanych z transportem surowców przez cieśninę Ormuz, czyli rafinacji ropy (dane niejawne z powodu tajemnicy statystycznej). Pogorszenie koniunktury w innych branżach, tj. produkcji żywności albo wyrobów z drewna, znajduje źródło w odmiennych przyczynach – twierdzą analitycy PKO BP.

Także według głównej ekonomistki Banku Pocztowego majowe dane o produkcji przemysłu potwierdzają, że – mimo zawirowań globalnych – polska gospodarka pozostaje odporna.

I radzi sobie całkiem nieźle. Po dwóch miesiącach II kwartału dynamika produkcji przemysłowej wynosi około 3,5 proc. r/r, czyli więcej niż w całym I kwartale (na poziomie 2,3 proc. r/r). To wspiera z kolei nadzieję na dynamikę PKB w II kwartale br. przekraczającą poziomem I kwartał, tj. powyżej 3,5 proc. r/r – prognozuje Monika Kurtek.

REKLAMA

Opublikowane w piątek dane GUS wskazują wprawdzie, jak przyznaje, na niższą konsumpcję gospodarstw domowych (wyhamowanie produkcji dóbr konsumpcyjnych trwałych), ale też na jednoczesny wzrost produkcji dóbr zaopatrzeniowych i inwestycyjnych.

Wydaje się więc, że to właśnie inwestycje zaczynają nadawać gospodarce długo oczekiwany ton – dodaje główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Na ten aspekt zwracają też uwagę ekonomiści Pekao. Ich zdaniem negatywne skutki wojny w Zatoce Perskiej ograniczają się na razie głównie do wzrostu kosztów oraz spadku dostępności komponentów i surowców w niektórych segmentach.

REKLAMA

Produkcja jako taka trzyma się mocno. W naszej ocenie duże zasługi w tej kwestii należy przypisać popytowi inwestycyjnemu – czytamy w komentarzu Banku Pekao do piątkowych danych.

I właśnie inwestycje publiczne, w tym dalsza modernizacja transportu, automatyzacja i zbrojenia, jak wskazują analitycy PKO BP, mają być w kolejnych miesiącach wsparciem dla polskiej gospodarki.

Choć nie oznacza to, że niepewność co do jej przyszłości zupełnie uleciała: według PKO BP głównym ryzykiem pozostaje trwałość porozumienia na Bliskim Wschodzie i tempo przywracania przedwojennego poziomu podaży surowców energetycznych.

REKLAMA

Produkcja i stopy procentowe

Na razie jednak sytuacja w polskiej gospodarce rysuje się całkiem nieźle, także z perspektywy władz monetarnych. Dane o produkcji przemysłowej w maju są według Moniki Kurtek uspokajające dla Rady Polityki Pieniężnej, jeśli chodzi o kondycję polskiej gospodarki, co oznacza, że na decyzje w sprawie stóp procentowych NBP będzie wpływać przede wszystkim poziom inflacji. Według ekonomistki, zważywszy na spadki cen ropy naftowej na świecie w ostatnich dniach oraz ustanie działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie, RPP będzie obserwować w najbliższych miesiącach sytuację i utrzymywać stopy procentowe na obecnym poziomie.

Spadło prawdopodobieństwo podwyżki stóp, zwiększyły się zaś szanse na ich obniżkę za kilka miesięcy – uważa główna ekonomistka Banku Pocztowego.

REKLAMA
Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA