Bardzo zależało im na tej robocie. Może nawet za bardzo. UOKiK nałożył właśnie wielomilionowe kary na przedsiębiorców, którzy uzgadniali między sobą warunki składanych ofert w przetargach PGE Dystrybucja. Czyli de facto decydowali, kto wygra.

Następnym razem jak zadzwonię, to wy ustąpicie – tymi słowami, jak relacjonuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jeden z przedsiębiorców – uczestników niedozwolonego porozumienia – wpływał na wynik przetargu. A takich „ustawek” było więcej.
W wydanej w poniedziałek decyzji Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, stwierdził że przedsiębiorcy ubiegający się o zamówienia na budowę lub przebudowę elementów infrastruktury sieci elektroenergetycznej uzgadniali warunki składanych ofert lub sposób swojego zachowania.
Wpłynęli w ten sposób na wynik 11 przetargów, które organizowała PGE Dystrybucja.
O wyborze wykonawcy zdecydować miała najlepsza oferta złożona w aukcji elektronicznej, tymczasem to uczestnicy przetargu ustalali między sobą, kto ma wygrać – czytamy w komunikacie urzędu antymonopolowego.
Nie przeszkadzaj, to oddany będzie chleb
Zdaniem UOKiK przedsiębiorcy doskonale wiedzieli, co robią.
Mieli świadomość, że postępują niezgodnie z prawem. Bardzo często kontaktowali się ze sobą telefonicznie, aby rozdzielać między siebie kolejne przetargi. Każdy z nich najpóźniej w dniu aukcji elektronicznych wiedział, kto „wygra” – relacjonuje Tomasz Chróstny.
Tymczasem zgodnie z prawem, jak dodaje prezes UOKiK, przedsiębiorcy powinni działać samodzielnie i uczciwie konkurować o zamówienia publiczne.
Uzgodnienia w ramach pierwszego ze stwierdzonych porozumień dotyczyły przetargu na przebudowę infrastruktury sieci elektroenergetycznej SN-15 kV Garwolin–Żelechów. Porozumienie zawarły spółki: EnergoTech z Lublina, Przedsiębiorstwo Techniczno-Usługowe Elektra z Lublina, Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Kurpiewski z Łomży.
Przedsiębiorcy zdecydowali, jak relacjonuje UOKiK, że zamówienie przypadnie PHU Kurpiewski, a konsorcjum PTU Elektra i EnergoTech ma „nie przeszkadzać”.
Czyli nie obniżać ceny – tłumaczy urząd.
W zamian, jak wynikało z rozmowy, „oddany będzie chleb”, natomiast pierwszy przedsiębiorca „nie będzie przeszkadzać w drugim przypadku”.
Jeden z uczestników zmowy wyraził z kolei oczekiwanie, że „następnym razem jak zadzwonię, to wy ustąpicie” – relacjonuje UOKiK.
Więcej wieści z UOKiK
Lody po piątce i stary układ
Kolejne przetargi dotyczyły budowy punktów łącznikowych sterowanych radiowo. Porozumienie zawarły spółki EnergoTech z Lublina, ZPUE z Włoszczowy, PTU Elektra z Lublina, Ekto z Zaścianek, Elmo z Żelkowa-Kolonii i Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Farad z Józefowa.
Z ustaleń urzędu wynika, że uczestnicy porozumienia wielokrotnie rozmawiali ze sobą telefonicznie, aby ustalić, kto ma wygrać poszczególne aukcje. A rozmowy brzmiały dość dziwnie.
Przykładowo, jeden z przedsiębiorców poprosił swojego konkurenta, aby ten „jutro nie szedł na lody”, co oznaczało między nimi, że ma nie dokonywać tzw. postąpień. Ponadto oznajmił, że „odnośnie tego jutrzejszego tematu (…) pomysł był taki, żebyśmy to my to tam, wiesz, realizowali” – czytamy w komunikacie UOKiK.
W tej rozmowie, podobnie jak w innych, ustalano, że pozostali uczestnicy zmowy będą co najwyżej pozornie konkurować ceną – tak, aby nie zagrozić pierwszej pozycji ZPUE.
W innym przypadku przedsiębiorcy sugerowali, aby podwyższyć ceny „po piątce” w stosunku do ofert z poprzedniego przetargu, które – ich zdaniem – były zbyt niskie wobec budżetu zamawiającego.
Byli też zadowoleni, że oferty składają firmy reprezentujące „stary układ” – dodaje urząd.
Przedsiębiorcy umawiali się przy tym, że w zamian za przydzielenie zamówienia, rezygnują z ubiegania się o kolejne.
Prezes UOKiK nie był dla uczestników zmowy łaskawy. Nałożył na nich łącznie ponad 13,5 mln zł kar (od ok. 300 tys. zł do 7,6 mln zł).
i Konsumentów
„W najnowszej decyzji stwierdziliśmy, że przedsiębiorcy ubiegający się o zamówienia na budowę lub przebudowę elementów infrastruktury sieci elektroenergetycznej, w tym punktów łącznikowych i rozłącznikowych, uzgadniali warunki składanych ofert lub sposób swojego zachowania. Wpłynęli w ten sposób na wynik 11 przetargów, które organizowała PGE Dystrybucja. O wyborze wykonawcy zdecydować miała najlepsza oferta złożona w aukcji elektronicznej, tymczasem to uczestnicy przetargu ustalali między sobą, kto ma wygrać.
Przedsiębiorcy powinni działać samodzielnie i uczciwie konkurować o zamówienia publiczne, tymczasem uzgadniali między sobą, kto wygra konkretny przetarg. Kary nałożone na uczestników przetargów wyniosły ponad 13,5 mln zł.”
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).