Historia, ordery i biznes. Odbudowa Ukrainy rusza mimo politycznych przepychanek
W poniedziałek na biurko Karola Nawrockiego wrócił odesłany pocztą przez Wołodymyra Zełenskiego Order Orła Białego. Dzisiaj w Gdańsku rusza Ukraine Recovery Conference (URC 2026) – najważniejsze wydarzenie gospodarcze roku, na którym obaj panowie powinni przecinać wstęgi. Nie ma żadnego z nich. Biznes jest bardziej pragmatyczny.

Gdy uwaga opinii publicznej skupia się na dyplomatycznym klinczu między Polską i Ukrainą, sporach o historię i spektakularnych gestach, biznes mówi: dość. Reakcja największych organizacji przedsiębiorców na eskalację konfliktu była zresztą natychmiastowa.
Kapitał, którego nie można zmarnować
Pozbawiony owijania w bawełnę apel do polityków wydała Rada Przedsiębiorczości.
Wspólne interesy Polski i Ukrainy są znacznie większe niż dzielące nas różnice.[...] Wierzymy, że dialog i współpraca pozostają najlepszą drogą do ich przezwyciężania – czytamy w dokumencie podpisanym przez szefów dziewięciu największych organizacji pracodawców w Polsce.
Polski biznes wskazuje w nim na m.in. „tysiące” relacji przedsiębiorców z obu krajów, które udało się zbudować w ostatnich latach, a także „setki tysięcy” tych, które po wybuchu rozpętanej przez Rosję wojny związały zwykłych ludzi po obu stronach granicy.
Zdaniem sygnatariuszy apelu gospodarki Polski i Ukrainy są dziś splecione mocniej niż kiedykolwiek: prawie milion ukraińskich pracowników i przedsiębiorców stanowi integralną część polskiego systemu gospodarczego, a Polska jest dziś najważniejszym partnerem handlowym Ukrainy.
Tego kapitału zaufania nie wolno zmarnować – nie mają wątpliwości przedstawiciele RP.
Historii nie zmienimy. Pracujmy nad empatią
Podobnie do politycznego zamieszania podszedł zarząd Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (PUIG), który od blisko 35 lat wspiera współpracę biznesową między Warszawą a Kijowem. W oficjalnym stanowisku Izba apeluje do polityków obu krajów, by unikali konfrontacji.
Wasze działania utrudniają pracę oraz partnerstwa polskich i ukraińskich przedsiębiorców, tworzących gospodarkę, budżet państwa i miejsca pracy – czytamy w apelu PUIG.
Trudno nie odnieść wrażenia, że przedsiębiorcy mają już dosyć bycia zakładnikami słupków poparcia w politycznych rozgrywkach i wprost ostrzegają przed katastrofalnymi skutkami dyplomatycznej wojny.
Wspólnej, trudnej polsko-ukraińskiej historii nie zmienimy – pracujmy nad empatią. W ferworze polityki godnościowej nie zmarnujmy wspólnej polsko-ukraińskiej przyszłości. Polityka historyczna i przedwyborcza nie powinna przysłaniać odpowiedzialności za bezpieczeństwo naszych państw oraz ich obywateli – apeluje zarząd PUIG.
Liczby nie kłamią
Politycy mogą udawać, że gospodarka to sprawa drugorzędna, ale na to, jak bardzo jesteśmy sobie nawzajem potrzebni i od siebie zależni, są dowody.
Ukraina to dziś siódmy najważniejszy rynek eksportowy dla Polski, a my pozostajemy ich drugim największym partnerem handlowym. PUIG przypomina też polskim politykom, że ukraiński biznes jest znaczącym filarem polskiego dobrobytu, a społeczność ukraińska w Polsce „nie czeka na pomoc socjalną”.
Blisko 110 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych, 26 tys. spółek, blisko 3 proc. polskiego PKB, 5 proc. udziału w rynku pracy – to wkład migrantów z Ukrainy w polski sukces gospodarczy – przypomina Izba.
A jednocześnie zapewnia, że nie zapomina o wykazujących się na Ukrainie bohaterstwem polskich firmach.
Polscy inwestorzy i przedsiębiorcy po wybuchu pełnoskalowej wojny nie wycofali się z Ukrainy – produkują, świadczą usługi, pomagają, ich firmy są celami rosyjskich ataków – czytamy w apelu PUIG.
O polskim biznesie na Ukrainie w Bizblog Spider's Web
Puste krzesła na URC 2026
25 czerwca 2026 r. przejdzie do historii jako przykład polityczno-gospodarczego paradoksu. W Gdańsku startuje piąta edycja prestiżowej konferencji Ukraine Recovery Conference (URC 2026), która po raz pierwszy odbywa się w Polsce. Na miejscu jest blisko pięć tysięcy delegatów z 70 krajów, w tym Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej. Podczas dwudniowej imprezy ma zostać podpisanych ok. 200 umów, kontraktów i listów intencyjnych dotyczących odbudowy ukraińskiej infrastruktury, energetyki i przemysłu.
Gospodarzami URC 2026 są Polska i Ukraina, ale krzesła prezydentów Nawrockiego i Zełenskiego świecą pustkami. Ciężar rozmów spadł na premiera Donalda Tuska oraz ukraińską wicepremier Julii Swyrydenko. Prezydenci, zamiast walczyć o warunki do budowania jak najlepszej przyszłości, wolą licytować się na dumę i narodowe resentymenty. Odesłany pocztą order może i świetnie klika się w mediach społecznościowych, ale nie da pracy polskim fabrykom, nie wygeneruje nawet „złotówki” zysku i nie zabezpieczy naszych granic.
Przesłanie biznesu jest jasne, pragmatyczne i brutalnie prawdziwe: wystarczy spojrzeć na mapę i do statystyk, by zrozumieć, że jesteśmy sobie potrzebni. Sąsiadami będziemy zawsze. Jak to sąsiedztwo wykorzystamy, a także jakie ono będzie, zależy m.in. od decyzji podejmowanych dzisiaj. Jeśli politycy nie potrafią pomóc w robieniu interesów, to niech przynajmniej nie przeszkadzają i nie niszczą tego, co przez kilkadziesiąt ostatnich lat budowali przedsiębiorcy.
Liczymy, że Ukraine Recovery Conference 2026 w Gdańsku będzie dowodem polskiej sprawczości i solidarności, by w dialogu spełnić europejskie aspiracje Ukrainy, leżące w interesie Polski. Wspólnie piszemy nową, dobrą historię polsko-ukraińską – nie kryje nadziei zarząd PUIG.
Pociąg z Gdańska właśnie rusza. Kto do niego nie wsiądzie, ten zostanie na peronie – z ręką w pustej kieszeni, ale za to z podniesionym czołem.
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).