Skarbówka zbyt wąsko interpretuje przepis o realizacji własnego celu mieszkaniowego, odmawiając podatnikowi prawa do ulgi mieszkaniowej. Tak stwierdził NSA w najnowszym wyroku, w którym uchylił wyrok w sprawie mężczyzny, który sprzedał mieszkanie, by wybudować dom.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, który może mocno wpłynąć na sposób, w jaki skarbówka ocenia prawo do ulgi mieszkaniowej. W orzeczeniu z 14 stycznia 2026 r. NSA uznał, że zarówno skarbówka, jak i sąd administracyjny niższej instancji podeszły zbyt rygorystycznie do sprawy mężczyzny, który chciał skorzystać z ulgi mieszkaniowej, stawiając dom na działce rodziców.
O co chodzi w tej sprawie?
Sprawa sięga 2016 r., kiedy mężczyzna sprzedał mieszkanie otrzymane wcześniej w darowiźnie. Ponieważ sprzedaż nastąpiła przed upływem pięciu lat od nabycia, powstał dochód podlegający opodatkowaniu. Stawka PIT wynosiła 19 proc., co oznaczało, że bez skorzystania z ulgi mieszkaniowej podatek do zapłaty wynosił około 54 tys. zł.
Przepisy pozwalały uniknąć podatku, jeśli pieniądze ze sprzedaży zostały w ciągu dwóch lat przeznaczone na własne cele mieszkaniowe. Ustawa wymieniała m.in. budowę własnego budynku mieszkalnego, rozumianego jako dom stanowiący własność lub współwłasność podatnika. W praktyce to właśnie interpretacja pojęcia „własny budynek” okazała się najbardziej sporna.
Mężczyzna po sprzedaży mieszkania uzyskał około 283 tys. zł. Jesienią 2016 r. podpisał z rodzicami pisemną umowę przedwstępną darowizny działek. W 2017 r. otrzymał pozwolenie na budowę i w latach 2017-2018 wydał te pieniądze na budowę domu. Ostateczne przeniesienie własności działek w formie aktu notarialnego nastąpiło jednak dopiero w 2021 r.
Więcej porad podatkowych znajdziesz na Bizblog.pl:
Skarbówka uznała, że taka kolejność zdarzeń całkowicie przekreśla jego szanse na skorzystanie z ulgi mieszkaniowej. Zdaniem urzędników skarbowych umowa przedwstępna bez aktu notarialnego nie daje skutecznego prawa do działki, a budowany dom był częścią gruntu należącego do rodziców. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w 2022 r. zgodził się z tym podejściem i oddalił skargę podatnika.
NSA: po co taki formalizm? Wyluzujcie
WSA uznał, że w czasie ponoszenia wydatków budynek nie był własnością podatnika, więc pieniądze nie zostały wydane na „własne cele mieszkaniowe”. Sąd zaznaczył też, że sytuacja ta nie jest porównywalna z umową deweloperską, gdzie nabywca ma silniejszą ochronę prawną. Mężczyzna nie dał jednak za wygraną i zaskarżył ten wyrok do NSA. Jak się okazało, to była dla niego świetna decyzja.
W wydanym właśnie wyroku NSA nie zgodził się z tak restrykcyjną wykładnią przepisów. Sąd uznał, że istotne jest realne przeznaczenie środków na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych. NSA stwierdził, że budowa domu na działce, do której podatnik miał udokumentowaną ekspektatywę własności, a którą ostatecznie otrzymał i w niej zamieszkał, może spełniać warunki ulgi, nawet jeśli formalna własność pojawiła się później.
Wyrok NSA oznacza uchylenie decyzji organu podatkowego i wcześniejszego orzeczenia WSA, a sprawa wróci do ponownego rozpatrzenia. Skarb Państwa musi też zwrócić podatnikowi 11 817 zł kosztów sądowych, a jego wygrana powinna być teraz formalnością. Ważniejszym skutkiem wyroku NSA może być zmiana praktyki skarbówki, która może zacząć podchodzić do sprawy ulgi mieszkaniowej mniej formalistycznie.






































