Blisko 80 proc. freelancerów korzysta z AI, ale firmy rzadko wiedzą, jak powstają zamawiane treści. Wraz z wejściem w życie art. 50 AI Act brak jasnych procedur i kontroli nad wykonawcą grozi milionowymi karami finansowymi.

Z początkiem sierpnia obowiązują przepisy dotyczące obowiązku przejrzystości określone w art. 50 unijnego AI Act. Firmy nie mogą z góry zakładać, że wraz ze zleceniem tekstu, grafiki, filmu lub nagrania freelancerowi przekazują mu wszystkie obowiązki związane ze sposobem użycia sztucznej inteligencji.
Jeżeli wykonawca korzysta z systemu AI w imieniu firmy i według jej instrukcji, przedsiębiorstwo może nadal być podmiotem stosującym ten system. O statusie firmy nie przesądza formalny model współpracy, lecz rzeczywisty sposób użycia technologii: kto wybrał system, kto określił jego zastosowanie, kto wydawał instrukcje i kto kontrolował wynik.
AI Act nie nakłada jednocześnie na freelancera powszechnego obowiązku informowania klienta o każdym użyciu sztucznej inteligencji. Brak takiej informacji sam w sobie nie oznacza złamania prawa. Może jednak sprawić, że firma nie będzie wiedziała, jak powstał publikowany materiał, czy wymaga oznaczenia i kto powinien podjąć decyzję o poinformowaniu odbiorców.
77,5 proc. freelancerów używa AI. Czy klienci o tym wiedzą?
Z badania „Portret Freelancera 2025”, przeprowadzonego wśród aktywnych freelancerów platformy Freelancehunt wynika, że z narzędzi sztucznej inteligencji korzysta 77,5 proc. uczestników. Tylko 21,3 proc. z nich wskazało, że robi to zawsze. Pozostali informują czasami, uzależniają decyzję od zasad poufności albo nie przekazują klientowi takiej informacji.

Wynik nie oznacza, że blisko czterech na pięciu respondentów narusza AI Act. Ujawnia jednak problem organizacyjny: firmy mogą publikować materiały, nie znając zakresu udziału sztucznej inteligencji w ich przygotowaniu. Od 2 sierpnia brak tej wiedzy może utrudnić ocenę obowiązków wobec odbiorców.
Największym ryzykiem nie jest samo użycie AI przez freelancera. Problem zaczyna się wtedy, gdy po publikacji nikt nie potrafi powiedzieć, kto wybrał narzędzie, kto sprawdził wynik i kto odpowiada za treść. Zgoda na korzystanie z AI nie zastąpi jasnego podziału odpowiedzialności – mówi Valentyn Ziuzin, prezes zarządu Freelancehunt.
Kto naprawdę odpowiada za AI według Art. 50 Act
W praktyce można wyróżnić dwa zasadnicze modele współpracy. W pierwszym freelancer sam wybiera system, sposób pracy i zakres jego użycia, a klient zamawia gotowy rezultat. Sam fakt przyjęcia i opublikowania materiału nie wystarcza wówczas, aby automatycznie uznać firmę za podmiot stosujący system AI.
W drugim modelu to firma wybiera narzędzie, określa jego zastosowanie, przekazuje instrukcje i kontroluje wynik, a freelancer bezpośrednio korzysta z systemu. Przedsiębiorstwo może wtedy nadal być podmiotem stosującym, mimo że system obsługuje zewnętrzny wykonawca.
Granica nie przebiega więc między pracownikiem a freelancerem. Decydujące znaczenie ma to, czy wykonawca działa samodzielnie, czy w imieniu firmy, pod jej odpowiedzialnością i kontrolą.
Art. 50 nie nakazuje oznaczania każdego tekstu, obrazu, nagrania lub filmu, przy którym wykorzystano sztuczną inteligencję. Obowiązki podmiotów stosujących dotyczą określonych przypadków, między innymi deepfake’ów, systemów rozpoznawania emocji, kategoryzacji biometrycznej oraz niektórych tekstów dotyczących spraw leżących w interesie publicznym.
Tekst wygenerowany lub istotnie zmieniony przez AI, który służy informowaniu społeczeństwa o sprawach publicznych, może nie wymagać dodatkowego oznaczenia, jeżeli przeszedł rzeczywistą kontrolę człowieka lub kontrolę redakcyjną, a konkretna osoba albo organizacja ponosi odpowiedzialność za publikację.
Samo poprawienie literówek, gramatyki lub stylu nie wystarczy. Kontrola powinna obejmować treść, fakty, wiarygodność źródeł oraz możliwość zmiany lub odrzucenia materiału.
Więcej wiadomości na temat sztucznej inteligencji można przeczytać w Bizblog Spider's Web:
4 pytania, które firma musi zadać freelancerowi przed użyciem AI
Ogólne postanowienie, że wykonawca może korzystać ze sztucznej inteligencji, nie rozstrzyga, kto kontroluje system, sprawdza jego wyniki i ocenia obowiązek oznaczenia materiału.
Przed rozpoczęciem współpracy firma powinna ustalić:
- przy jakich zadaniach AI może być używane i kiedy freelancer informuje o tym klienta,
- kto wybiera system, określa sposób jego użycia i przekazuje instrukcje,
- kto weryfikuje fakty, źródła oraz gotowy materiał,
- kto decyduje o publikacji i ewentualnym oznaczeniu treści.
Warto również wskazać, jakich danych nie wolno wprowadzać do zewnętrznych systemów oraz w jaki sposób dokumentowane są wersje materiału i zakres ingerencji człowieka. Nie są to obowiązkowe postanowienia narzucone przez AI Act. Mogą jednak ograniczyć ryzyko sytuacji, w której firma dowiaduje się o użyciu sztucznej inteligencji dopiero po opublikowaniu materiału.
Za naruszenie obowiązków wynikających z art. 50 może zostać nałożona kara do 15 mln euro lub 3 proc. całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku.
W przypadku przedsiębiorstw górną granicę wyznacza co do zasady wyższa z tych wartości, natomiast w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw niższa. Nie oznacza to automatycznego zastosowania maksymalnej sankcji. Jej wysokość zależy między innymi od charakteru, wagi, czasu trwania i skutków konkretnego naruszenia.
Raport „Portret Freelancera 2025” opracowano na podstawie ankiety internetowej przeprowadzonej w grudniu 2025 roku wśród 1100 aktywnych freelancerów z Polski i zagregowanego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Na pytanie dotyczące informowania klientów o użyciu sztucznej inteligencji odpowiedziało 929 osób. Spośród nich 21,3 proc. zadeklarowało, że zawsze informuje klienta.
Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.