Spółka IT postanowiła wyszkolić przyszłych pracowników, bo nie może znaleźć specjalistów na rynku. Zapytała skarbówkę, jak rozliczyć taki bezpłatny program szkoleń i jakie obowiązki mogą się z nim wiązać. Odpowiedź była inna, niż się spodziewała.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację, która dotyczy spółki z branży IT, która chce samodzielnie szkolić przyszłych pracowników. Firma postanowiła uruchomić trzymiesięczny bezpłatny program dla kandydatów do pracy. W ten sposób chciała poradzić sobie z coraz większym problemem braku wykwalifikowanych specjalistów na rynku.
Bezpłatny kurs, czyli dochód innych źródeł
We wniosku o interpretację spółka wyjaśniła, że kurs będzie odbywał się w jej siedzibie i będzie służył przede wszystkim jej potrzebom biznesowym. Uczestnicy mieli zdobywać wiedzę potrzebną do pracy, ale szkolenie miało być elementem procesu rekrutacyjnego. Firma uznała więc, że skoro działa we własnym interesie, to po stronie kandydatów nie powstanie przychód podlegający opodatkowaniu.
Dla pewności firma wystąpiła o interpretację indywidualną. Spółka chciała potwierdzić, że nie będzie musiała rozliczać podatku ani podczas prowadzenia kursu, ani później, jeśli część uczestników zostanie zatrudniona. Jej kierownictwo było przekonane, że na firmie nie będzie ciążył obowiązek obliczania, pobierania ani odprowadzania zaliczek na podatek dochodowy związanych z wartością sfinansowanego przez nią szkolenia.
Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web
Dyrektor KIS nie zgodził się jednak z takim stanowiskiem. W wydanej interpretacji uznał, że firma prawidłowo oceniła tylko część sprawy. Skarbówka potwierdziła, że osoby biorące udział w kursie nie uzyskują przychodu ze stosunku pracy, ponieważ w chwili szkolenia nie są jeszcze pracownikami. Samo ukończenie programu nie oznacza też automatycznego zatrudnienia, ale tylko możliwość udziału w dalszej rekrutacji.
Podatek się należy
Skarbówka zwróciła uwagę, że darmowy kurs jest dla uczestników nieodpłatnym świadczeniem. Oznacza to powstanie przychodu z tak zwanych innych źródeł. Fiskus uznał, że kandydaci dobrowolnie korzystają ze szkolenia, zdobywają konkretne umiejętności i oszczędzają wydatek, który w innym przypadku musieliby ponieść samodzielnie. Dla skarbówki taka korzyść ma wymierną wartość i przypada konkretnej osobie.
W uzasadnieniu skarbówka odwołała się do wcześniejszych orzeczeń sądów, w tym wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku oraz późniejszego orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego. KIS uznał, że wskazane w nich zasady oceny nieodpłatnych świadczeń można stosować także wobec osób, które nie są jeszcze pracownikami.
Interpretacja oznacza, że firma nie będzie musiała pobierać zaliczek na podatek dochodowy od uczestników kursu, ale będzie musiała ustalić wartość szkolenia przypadającą na każdego kursanta i każdemu przygotować imienny formularz PIT-11. To oznacza, że sam kursant będzie musiał wykazać wartość otrzymanego szkolenia jako przychód z innych źródeł w swoim rocznym zeznaniu podatkowym. Skarbówka podkreśliła, że ten obowiązek dotyczy wszystkich uczestników programu, niezależnie od tego, czy po zakończeniu kursu zostali zatrudnieni przez spółkę.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.