REKLAMA

Orlen ściemnia w sprawie cen paliw? Analityk mówi wprost

Publiczny zarzut naruszenia zbiorowych praw konsumentów przez Orlen postawił znany analityk finansowy. Daniel Kostecki uważa, że spółka trąbi o obniżce ceny diesla na swoich stacjach, a jednocześnie podnosi marżę hurtową. Jego zdaniem kierowcy słyszą o promocji, ale w rzeczywistości paliwo w systemie drożeje.

Orlen zarzuty prawa konsumentów
REKLAMA

Analityk finansowy Daniel Kostecki publicznie zarzucił Orlenowi prowadzenie systemowej dezinformacji cenowej na rynku paliw. We wpisie w serwisie X postawił spółce zarzuty naruszenia zbiorowych praw konsumentów i oskarżył ją o złamanie kilku artykułów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

REKLAMA

Czy obniżki Orlenu to rzeczywisty gest wobec kierowców?

Jego zdaniem spółka tworzy wrażenie, że działa w interesie kierowców i stabilizuje ceny, podczas gdy rzeczywisty mechanizm ma prowadzić do wzrostu kosztów ponoszonych przez konsumentów. Spór dotyczy przede wszystkim sposobu komunikowania zmian cen diesla oraz rzeczywistego wpływu tych decyzji na portfele Polaków.

Kostecki, posługujący się tytułem CAI (Certyfikowany Analityk Inwestycyjny) nadawanym przez Związek Maklerów i Doradców, twierdzi, że koncern stosuje mechanizm określany przez niego jako „iluzja korzyści”. Według jego analizy kierowcy otrzymują komunikat o obniżce cen przy dystrybutorach, który jest szeroko promowany w mediach. Jednocześnie w tle ma dochodzić do zmian w systemie marż, które w praktyce zwiększają koszt paliwa w całym łańcuchu sprzedaży.

Wnoszę o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w tej sprawie, zbadanie kampanii informacyjnej spółki oraz nałożenie stosownych kar za dezinformację cenową – pisze Kostecki.

Sednem zarzutów analityka jest tak zwany mechanizm „nożyc marżowych”. Orlen ogłosił obniżenie marży detalicznej na oleju napędowym o 25 gr na litrze. Informacja została mocno nagłośniona przez spółkę jako działanie korzystne dla kierowców. Według Kosteckiego w tym samym czasie marża hurtowa została jednak podniesiona o około 64 gr na litrze, co znacząco zmienia ekonomiczny sens ogłaszanej obniżki.

Więcej w Bizblogu o cenach paliw:

Z wyliczeń analityka wynika, że po uwzględnieniu obu zmian realna baza kosztowa paliwa wzrosła o około 39 gr na litrze więcej, niż wynosiła deklarowana korzyść przy dystrybutorze. Oznacza to, że mimo komunikatu o obniżce cena paliwa w systemie hurtowym mogła w praktyce rosnąć. Według Kosteckiego taki mechanizm sprawia, że rynek płaci więcej, choć przekaz medialny sugeruje coś zupełnie odwrotnego.

Analityk poinformował, że skierował zawiadomienie do UOKiK-u. Wskazał trzy możliwe naruszenia prawa: wprowadzenie konsumentów w błąd, zatajenie istotnych informacji oraz naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. W jego ocenie komunikowanie promocji bez ujawnienia równoczesnego wzrostu cen hurtowych może wpływać na decyzje zakupowe milionów kierowców w Polsce.

Kostecki twierdzi także, że strategia opiera się na wykorzystaniu błędów poznawczych. Kluczową rolę ma odgrywać tak zwane kotwiczenie, czyli zapamiętywanie przez konsumentów przede wszystkim informacji o obniżce o 25 gr. Według analityka taki przekaz może skłaniać kierowców do częstszego tankowania lub tankowania do pełna, co przy rosnących marżach hurtowych zwiększa zyski koncernu.

Co na to Orlen? Spółka nie odniosła się bezpośrednio do wpisu Kosteckiego, ale skomentowała wpis swojego byłego prezesa Daniela Obajtka, który napisał "Przesunęli marżę na hurt, czyli jeszcze bardziej łupią Polaków". Orlen stwierdził, że Obajtek "powołuje się na nieprawdziwe wyliczenia oparte o błędne dane. I podaje je Pan jako fakty".

Dla kontrastu z „internetowymi mądrościami” garść prawdziwych danych ukazujących rzeczywistość. Od początku konfliktu, czyli od 27.02, globalne notowania diesla wzrosły o 48,7 proc. (dane Platts na 11.03). W tym samym czasie ceny hurtowe diesla w Polsce wzrosły o 29,6 proc. Widać zatem, że dynamika tego przyrostu jest dużo niższa niż globalnych notowań, które są punktem odniesienia do całego rynku. Jeżeli chodzi o jakość podawanych przez Pana danych wystarczy powiedzieć, że bazują one na notowaniach ICE Futures, a nie na właściwych w tym przypadku Platts i nie uwzględniają znacznego rozjazdu pomiędzy jednymi a drugimi notowaniami od początku wojny – pisze Orlen.

Czy te zarzuty trzymają się kupy?

Zarzuty Kosteckiego wyśmiał jednak dziennikarz ekonomiczny Rafał Hirsch, odpowiadając na jego wpis w X. Jego zdaniem analiza oparta wyłącznie na marży w Polsce pomija globalny kontekst rynku paliw. Hirsch przekonuje, że ceny diesla w hurcie Orlenu rosną procentowo wolniej niż ceny na europejskiej giełdzie ICE, która jest głównym punktem odniesienia dla rynku.

REKLAMA

Hirsch zwraca również uwagę na tak zwaną premię lądową, czyli koszt transportu, magazynowania i logistyki paliwa ponad cenę giełdową. Według niego wzrost tej premii wynika z konieczności importowania paliwa droższymi szlakami w warunkach napiętej sytuacji geopolitycznej. Sam Orlen tłumaczy swoje działania ochroną rynku przed skutkami drogiej ropy Brent, której cena sięga około 117 dol. za baryłkę.

Bizblog zwrócił się do biura prasowego Orlenu o odniesienie się do zarzutów Kosteckiego, ale do chwili publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Wysłaliśmy też zapytanie do biura prasowego UOKiK-u, pytając, czy urząd zaczął analizować zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-12T05:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T19:52:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T17:28:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T15:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-11T12:25:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA