Ciepło ze śmieci pomoże miastom. Mieszkańcy bloków mogą uniknąć nieswoich rachunków
Ciepło ze spalania śmieci ma ułatwić miastom rozwój sieci ciepłowniczej i zdobywanie dotacji. Projekt Prawa energetycznego ma też ukrócić niesprawiedliwe opłaty w spółdzielniach. Za modernizację będą płacić tylko ci mieszkańcy, których bloki z niej realnie skorzystają.

W wykazie prac rządu pojawił się projekt nowelizacji Prawa energetycznego, który ma ułatwić rozwój miejskich sieci ciepłowniczych i uporządkować rozliczenia inwestycji w blokach. Taką deregulację właśnie przygotowało Ministerstwo Energii.
Ciepło ze spalania odpadów
Zmiany mają rozwiązać dwa konkretne problemy. Pierwszy dotyczy ciepła odzyskiwanego podczas spalania odpadów. Przepisy nie przesądzają dziś wystarczająco jasno, czy można je zaliczyć do ciepła odpadowego. Ta niepewność utrudniała miastom wykazywanie, że ich sieci spełniają wymagania stawiane tak zwanym efektywnym systemom ciepłowniczym. Nowelizacja ma usunąć tę niejasność.
Brak jednoznacznych przepisów umożliwiających kwalifikację ciepła ze spalarni odpadów jako ciepła odpadowego utrudnia uzyskanie statusu efektywnego systemu ciepłowniczego w miejscowościach, w których funkcjonują lub są planowane inwestycje instalacji termicznego przekształcania odpadów – tłumaczy odpowiadający za projekt wiceminister energii Konrad Wojnarowski.
Projekt wprost dopisuje ciepło pochodzące ze spalarni odpadów do ustawowej definicji ciepła odpadowego. Dzięki temu miasta będą mogły uwzględniać je przy obliczaniu udziału energii wykorzystywanej przez sieć. Dlaczego to ma znaczenie? Chodzi o to, że status efektywnego systemu zależy od odpowiedniego udziału energii ze źródeł odnawialnych, kogeneracji lub właśnie ciepła odpadowego.
Uzyskanie takiego statusu będzie mieć praktyczne konsekwencje. Otworzy miejskim ciepłowniom drogę do ubiegania się o publiczne i unijne wsparcie na modernizację oraz rozbudowę sieci. Dziś bez spełnienia wymogów efektywności dostęp do części środków jest ograniczony. Jasna definicja może więc ułatwić finansowanie nowych rur, węzłów i przyłączy, a także ograniczyć spory interpretacyjne.
Więcej wiadomości na temat ciepłownictwa
Chodzi też o jakość powietrza. Ciepło odzyskiwane z odpadów może zastępować część energii wytwarzanej z paliw kopalnych, takich jak węgiel czy gaz. To może ograniczać ich zużycie i związane z nim emisje. Nie oznacza jednak automatycznie, że rachunki mieszkańców spadną, bo zależeć będą także od kosztów inwestycji, paliw i funkcjonowania konkretnej ciepłowni.
Sprawiedliwe rozliczenia ciepła
Druga część nowelizacji dotyczy mieszkańców spółdzielni i wspólnot zarządzających kilkoma budynkami. Wojnarowski tłumaczy, że zdarza się, że modernizacja energetyczna obejmuje tylko część nieruchomości, ale jej koszty trafiają do wspólnego budżetu. Wtedy za prace w jednym bloku mogą pośrednio płacić także lokatorzy budynków, w których żadnych zmian nie przeprowadzono.
Zmiana przepisów ma uporządkować takie rozliczenia. Koszty i korzyści związane z usługami poprawiającymi efektywność energetyczną mają być przypisywane do tych lokali i budynków, które rzeczywiście z nich korzystają. W praktyce oznacza to, że mieszkańcy bloku nieobjętego inwestycją nie powinni być obciążani jej kosztami tylko dlatego, że należy do tej samej spółdzielni czy wspólnoty.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.