Brali pożyczkę online, dostawali ukrytą kartę kredytową. Przepłacili kilkukrotnie
Miała być prosta pożyczka ratalna przez internet, a kończyło się na wejściu w skomplikowaną prawnie pułapkę. UOKiK wziął pod lupę spółkę Aiqlabs, właściciela serwisu Supergrosz.pl. Klienci platformy płacili za fikcyjne limity na kartach kredytowych, a usługi za „0 zł” w rzeczywistości wcale nie były darmowe.

Kto nie klika „zgadzam się” pod stertą regulaminów, kiedy stara się o szybką pożyczkę online – niekoniecznie zaznajamiając się wcześniej z treścią sygnowanych dokumentów? Aiqlabs, jak wykazało śledztwo Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, postanowiło tę naiwność skrzętnie wykorzystać.
Fikcyjny limit...
Z ustaleń urzędu wynika, że konsumenci składający na stronie internetowej Supergrosz.pl wnioski o standardową pożyczkę ratalną otrzymywali równolegle limit na karcie kredytowej. Firma występowała więc w podwójnej roli: jako instytucja udzielająca finansowania i jednocześnie pełnomocnik własnego klienta – przy zawieraniu umowy... ze sobą.
Aiqlabs uzyskiwała od konsumentów pełnomocnictwa, a na ich podstawie zawierała umowy o kartę kredytową już sama ze sobą – wyjaśnia Kamila Guzowska z UOKiK.
Umowy te, jak tłumaczy, przewidywały na karcie wysoki limit, od którego spółka natychmiast naliczała procentowe opłaty początkowe. Następnie aneksowała umowę i zmniejszała limit kredytowy oddany do dyspozycji konsumenta.
Przez takie działania mogła pobierać od konsumentów koszty kilkukrotnie większe, niż gdyby dotyczyły one kwoty realnie udostępnionej – wyjaśnia nieuczciwy mechanizm Kamila Guzowska.
Inne działania UOKiK na stronach Bizblog Spider's Web
...realne koszty
UOKiK podaje przykład kobiety, której przyznano limit kredytowy na karcie w wysokości 12,5 tys. zł. Od tej kwoty zostały naliczone koszty opłat początkowych w wysokości 2 925 zł. Następnie limit został obniżony do kwoty 2,5 tys. zł – i wyłącznie z takiej kwoty mogła w rzeczywistości korzystać klientka serwisu Supergrosz.pl. Tymczasem wysokość wszystkich opłat początkowych – gdyby obliczyć je od faktycznie udzielonej kwoty – wyniosłaby zaledwie 625 zł.
Oznacza to, że poprzez udzielenie początkowo wyższej kwoty, naliczenie od niej opłat, a następnie jej pomniejszenie, Aiqlabs mogła pobrać od konsumentki koszty ponad czterokrotnie wyższe, niż gdyby dotyczyły one kwoty realnie udostępnionej – czytamy w komunikacie UOKiK.

Drogie 0 złotych
Kolejny zarzut UOKiK wobec Aiqlabs dotyczy wprowadzania konsumentów w błąd co do rzeczywistych ponoszonych przez nich kosztów. W umowach o limit kredytowy wskazywano, że wysokość każdej z opłat początkowych za kartę kredytową wynosi 0 zł. W rzeczywistości, jak zauważa UOKiK, było zupełnie inaczej: Aiqlabs naliczała te opłaty bezpośrednio po zawarciu umowy, a następnie dokonywała ich automatycznego potrącenia z całkowitej kwoty udzielanej równolegle pożyczki ratalnej.
Zdaniem Tomasza Chróstnego, prezesa UOKiK, zawieranie umów „samemu ze sobą” tylko po to, żeby obciążyć konsumenta kosztami limitu, którego w dodatku nigdy nie zobaczy, to naruszenie dobrych obyczajów.
Konsument ma prawo do jasnej, przejrzystej i prawdziwej informacji o kosztach w momencie podpisywania dokumentów. Wpisywanie do umowy stawki 0 zł, gdy w rzeczywistości dochodzi do naliczenia tych opłat i ich potrącenia z kwoty odrębnej pożyczki ratalnej, nie może być tolerowane na rynku finansowym – nie pozostawia wątpliwości Tomasz Chróstny.
Za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów przedsiębiorcy grozi kara – maksymalnie 10 proc. rocznego obrotu.
UOKiK radzi
Planujesz wziąć pożyczkę online? Nie daj się oszukać
- Analizuj RRSO. Zawsze sprawdzaj Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania (RRSO), a nie tylko wysokość samej raty. RRSO musi uwzględniać wszelkie koszty dodatkowe, w tym opłaty za karty czy ubezpieczenia.
- Odrzucaj bonusy. Jeśli celem jest zwykła pożyczka, nie wyrażaj zgody na dodatkowe produkty, takie jak karty kredytowe czy kredyt odnawialny, jeśli nie są ci niezbędne.
- Kontroluj udzielane pełnomocnictwa. Zwracaj szczególną uwagę na zgody i pełnomocnictwa zaznaczane w formularzach internetowych, szczególnie w formie checkboxów. Ważne jest tylko pełnomocnictwo, na które wyrażasz świadomą zgodę po zapoznaniu się z jego treścią.
- Sprawdzaj historię dokumentów. Weryfikuj, czy na twoim profilu klienta lub w wiadomościach e-mail nie pojawiły się „aneksy” do umów, które nie były przez ciebie osobiście podpisywane i negocjowane.
- Weryfikuj kwotę wypłaty. Zawsze porównuj kwotę, która faktycznie wpłynęła na twoje konto bankowe, z kwotą pożyczki zapisaną w umowie. Jeśli są rozbieżności – najlepiej odstąpić od umowy.
- Rezygnuj terminowo. Pamiętaj, że przy umowach o kredyt konsumencki masz ustawowe 14 dni na odstąpienie od umowy pożyczki bez podawania przyczyny. Przy zawarciu umowy o kartę termin liczony jest od dnia otrzymania przez konsumenta po raz pierwszy karty płatniczej, jeśli konsument nie wykonał żadnej transakcji przy użyciu tej karty.
- Bezpłatna pomoc. Poradę prawną uzyskasz na infolinii konsumenckiej pod numerem 801 440 220 oraz u rzecznika konsumentów.
UOKiK
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).