REKLAMA

Chciał kupić auto za 24 tys. zł, doliczyli sobie 30 proc. Teraz pożałują

Klient wybierał samochód za 23,9 tys. zł, ale do banku trafił wniosek o kredyt na 32,8 tys. zł. Różnicę zrobiły dodatkowe pakiety, usługi i produkty, które miały być warunkiem zakupu auta na raty. Prezes UOKiK postawił spółce Autocentrum AAA Auto zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

uokik kredyty na samochod

Autocentrum AAA Auto jest znanym sprzedawcą używanych samochodów. Firma oferuje pojazdy w salonach, na własnej stronie internetowej oraz w popularnych serwisach ogłoszeniowych. Auta można kupić za gotówkę albo skorzystać z kredytu. To właśnie ten drugi sposób sprzedaży wzbudził zastrzeżenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Kredyt tylko z dodatkowymi pakietami

Do UOKiK wpłynęły skargi klientów, którzy twierdzili, że mogli kupić samochód na raty tylko pod warunkiem dokupienia dodatkowych produktów lub usług. Chodziło między innymi o lokalizator GPS, ubezpieczenie, dodatkową gwarancję oraz pakiety zawierające wyposażenie samochodowe. Klientom sprzedawano na przykład gaśnice, trójkąty ostrzegawcze i kamizelki odblaskowe.

Część kupujących mogła już mieć takie produkty albo kupić je samodzielnie. Z ustaleń UOKiK wynika jednak, że dodatkowe zakupy miały być przedstawiane jako warunek uzyskania kredytu.

Do urzędu wpłynęły skargi, z których wynika, że konsumentom oferowano zakup samochodu na raty, ale pod warunkiem dokupienia dodatkowych produktów lub usług. W efekcie musieli spłacić wyższy kredyt, niż zaplanowali, czasem o kilka tysięcy złotych – mówi Kamila Guzowska z Departamentu Komunikacji UOKiK.

Koszt pakietów i usług doliczano do kwoty finansowania. W rezultacie kredyt mógł być znacznie wyższy niż cena samochodu. Klient nie tylko płacił za niechciane dodatki, ale mógł również ponosić od nich odsetki i pozostałe koszty kredytu.

Jeden z konsumentów opisał, jak wyglądała sprzedaż.

Sprzedawca zastosował sprzedaż wiązaną i wymusił dodatkowy zakup gwarancji Carlife, jakiegoś pakietu Bronze. Pakiet Smart i pakiet Bronze zostały przedstawione jako obowiązkowe do otrzymaniu kredytu – napisał klient w skardze przytoczonej przez UOKiK.

Inny podał konkretne kwoty.

Samochód kosztował 23 908 PLN, a do banku podano, że samochód kosztuje 32 779 PLN – wskazał konsument.

Różnica wynosiła 8871 zł, czyli ponad jedną trzecią pierwotnej ceny auta.

Lokalizator, o którym klient niewiele wiedział

Druga część zarzutów dotyczy lokalizatora GPS. Według UOKiK kupujący nie otrzymywali podstawowych informacji o urządzeniu i związanej z nim usłudze. Klienci mieli nie wiedzieć, jaki jest model i typ lokalizatora, do czego służy, jakie ma parametry techniczne oraz czy nadaje się do montażu w wybranym samochodzie.

Nasze zarzuty dotyczą także braku jasnych informacji o lokalizatorze GPS, czyli jednym z dodatkowych urządzeń oferowanych przez Autocentrum AAA. Konsumenci nie otrzymywali informacji o modelu, typie, przeznaczeniu i podstawowych parametrach technicznych urządzenia ani o zakresie usługi. Bez takich danych nie mogli ocenić, czy produkt w ogóle odpowiada ich potrzebom lub nadaje się do montażu w danym pojeździe – wskazuje Kamila Guzowska.

Problem nie kończył się na samym zakupie urządzenia. Usługa lokalizacji miała automatycznie odnawiać się na kolejny płatny okres. Według UOKiK klienci nie byli o tym jasno informowani.

Aby uniknąć przedłużenia, konsument musiał złożyć wypowiedzenie co najmniej 30 dni przed zakończeniem umowy. Spóźnienie nawet o kilka dni oznaczało kolejną opłatę.

Nie informują o zakończeniu umowy, a jeszcze trzeba 30 dni przed wysłać formularz wypowiedzenia. Jeśli się spóźni, to trzeba z góry płacić za kolejny rok. Nie polecam. Wysłałem wypowiedzenie umowy 25 dni przed zakończeniem umowy. Okazało się, że to krótko i zostanie naliczona opłata za kolejny rok – relacjonował jeden z klientów.

Zdaniem UOKiK płatna usługa nie powinna przedłużać się automatycznie bez wyraźnej zgody konsumenta. Firma powinna przedstawić warunki dalszej współpracy, podać cenę i pozwolić klientowi zdecydować, czy chce nadal korzystać z lokalizatora.

AAA Auto grozi kara

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił Autocentrum AAA Auto zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Samo postawienie zarzutów nie oznacza jeszcze, że spółka ponosi odpowiedzialność. O tym Urząd zdecyduje po zakończeniu postępowania.

Konsumentowi oferowano zakup samochodu na raty, ale pod warunkiem dokupienia dodatkowych produktów lub usług. W efekcie musiał spłacić wyższy kredyt, niż zaplanował, czasem o kilka tysięcy. Taka praktyka spółki może naruszać zbiorowe interesy konsumentów, co jest zagrożone karą do 10 proc. rocznego obrotu firmy – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

To nie jest pierwsze działanie Urzędu wobec tej firmy. Pod koniec 2023 r. prezes UOKiK wydał decyzję, w której stwierdził, że Autocentrum AAA Auto wprowadzało klientów w błąd w sprawie cen samochodów. Spółka zaskarżyła decyzję, a sprawa obecnie toczy się przed sądem.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.