REKLAMA

Adres może skrócić życie o sześć lat. GUS pokazał mapę długowieczności Polski

Choć po covidowej zapaści wracamy do demograficznej normy, wskaźniki długowieczności wciąż dzielą nasz kraj na strefy bogate i ubogie w czas. Okazuje się, że różnica między najlepszym a najgorszym adresem wynosi blisko sześć lat – o tyle różni się przeciętna długość życia w różnych miejscach w Polsce.

Adres może skrócić życie o sześć lat. GUS pokazał mapę długowieczności Polski

Kiedy myślimy o tym, co decyduje o długości życia, do głowy przychodzą zwykle geny, dieta, nałogi czy aktywność fizyczna. Statystycy – z Głównego Urzędu Statystycznego i Eurostatu – nie mają jednak wątpliwości, że równie istotna jest matryca geograficzna: to gdzie żyjemy, bardzo mocno determinuje to, jak długo pozostaniemy wśród żywych.

Jakiego wieku dożywa się w Europie?

Zanim jednak przyjrzymy się polskiemu podwórku, spójrzmy na sprawę długości życia z szerszej, europejskiej perspektywy. W takim porównaniu, niestety, Polska wypada dość blado. A mówiąc wprost: jesteśmy w europejskim ogonie.

Oczekiwane trwanie życia noworodka płci męskiej urodzonego w 2024 r. wynosi w Polsce 74,8 roku, co daje nam odległe 28. miejsce na 34 analizowane kraje europejskie (od Albanii po Włochy).
Wyprzedzamy jedynie państwa bałkańskie, takie jak Bułgaria i Serbia, karpackie, czyli Rumunię i Węgry, oraz bałtyckie, to jest Litwę i Łotwę. Zazdrosnym wzrokiem możemy patrzeć natomiast na „najbardziej długowieczną” Szwajcarię, gdzie noworodek płci męskiej ma przed sobą średnio 82,4 roku życia. To prawie osiem lat dłużej niż w Polsce.

Kto odchodzi najszybciej? Polska luka płciowa

Cechą charakterystyczną polskiej demografii jest gigantyczna luka między płciami. W 2025 r. oczekiwane trwanie życia noworodka płci żeńskiej było aż o ponad siedem lat dłuższe niż noworodka płci męskiej. Choć ten wskaźnik malał – z blisko dziewięciu lat zanotowanych na początku lat 90. – wciąż jest to jedna z wyższych wartości w Europie.

Z danych GUS wynika też, że mężczyźni ulegają ogromnej nadumieralności – odpowiadają za nią głównie choroby układu krążenia, ale także przyczyny zewnętrzne, takie jak wypadki, urazy czy zatrucia, które zabijają panów ponad trzykrotnie częściej niż panie. Szczególnie drastycznie wygląda to w najmłodszej grupie wiekowej (do 44 lat), w której to właśnie one stanowią główną przyczynę męskich zgonów. Trudno zresztą, żeby było inaczej – najmłodsi cieszą się statystycznie najlepszym zdrowiem.

Zresztą Polki na tle Europy wypadają pod względem długości życia niewiele lepiej do panów.

W przypadku noworodka płci żeńskiej, Polska ([ze średnią – red.] 82,2 roku) uplasowała się na 25. miejscu przed krajami bałkańskimi (Bułgarią, Chorwacją, Serbią), karpackimi (Rumunią, Słowacją i Węgrami) krajami bałtyckimi (Litwą, Łotwą) oraz Turcją – czytamy w najnowszym raporcie GUS, opartym na porównywalnych dla wszystkich krajów danych Eurostatu.

To jednak wciąż wynik bardzo odległy od europejskich liderek z Hiszpanii, które dożywają średnio 86,5 roku. Nie musimy zresztą porównywać się wyłącznie z bogatym Zachodem czy Południem, bo wyraźnie dłużej od Polek żyją np. Słowenki czy Czeszki.

Seniorzy mogą odetchnąć. Statystycznie

Główny parametr, o którym piszemy, to oczekiwana długość życia w momencie urodzenia. Warto pamiętać, że jest to wartość teoretyczna. Oznacza ona, ile średnio lat przeżyłyby dzieci narodzone w 2025 r., pod warunkiem że natężenie zgonów obserwowane w tym konkretnym roczniku nigdy by się nie zmieniło.

Dla osób starszych dane te wyglądają inaczej (lepiej), a to dlatego, że takim ludziom udało się uniknąć ryzyka przedwczesnej śmierci (w młodszym wieku). Zgodnie z wyliczeniami GUS dla mężczyzny mającego za sobą 60 lat życia przeciętne dalsze trwanie życia wynosi obecnie ponad 20 lat. To oznacza, że statystycznie przekroczy on osiemdziesiątkę. 60-letnia kobieta ma z kolei przed sobą średnio jeszcze niemal 25 lat życia.

Chcesz żyć długo? Jedź w Bieszczady

Spore różnice dotyczące długości życia widać nie tylko pomiędzy poszczególnymi krajami, lecz także w samej Polsce. Te na poziomie województw sięgały w 2025 r. 3,2 roku dla mężczyzn i 2,8 roku dla kobiet.
Okazuje się, że największą długowiecznością cieszą się mieszkańcy południowo-wschodnich rejonów Polski. Liderem jest Podkarpacie, gdzie mężczyźni żyją średnio ponad 77 lat, a kobiety – ponad 84 lata. To właśnie tam odnotowano w 2025 r. najwyższy w skali kraju roczny przyrost długości życia mężczyzn (statystycznie wydłużyło się o ponad rok). Drugie miejsce w wojewódzkim „rankingu długowieczności” przypada Małopolsce.

Źródło: GUS

Na przeciwległym biegunie znalazło się województwo łódzkie. Centralna Polska od lat zmaga się z kryzysem demograficznym; mężczyzna żyje tam średnio zaledwie 73,9 roku, a kobieta 81,4 roku. Sytuacja w tym regionie jest na tyle trudna, że podczas gdy w 2025 r. zdecydowana większość kraju cieszyła się ze wzrostów oczekiwanej długości życia, wskaźnik dla kobiet w Łódzkiem spadł (choć minimalnie).

Cisi zabójcy na horyzoncie. Co może skrócić nasze życie?

W latach 2020–2021 koronawirus mocno zakłócił statystyki dotyczące trwania życia i umieralności – nie tylko zresztą w Polsce. Jednak kolejne lata przyniosły powrót do stabilnych wzrostów w kontekście przewidywanego trwania życia, a w 2023 r. wskaźniki przewyższyły te, które notowano przed pandemią. Statystyki GUS każą jednak tonować związany z tym optymizm. Okazuje się, że istnieją zagrożenia, które mogą brutalnie zahamować dalsze wydłużanie życia Polek i Polaków.

Pierwszym jest epidemia otyłości. Według globalnych badań przytoczonych w raporcie GUS, w 2023 r. otyłość dotyczyła już 32,2 proc. dorosłych mężczyzn w Polsce, co stanowi drastyczny skok (o prawie 21 pkt proc.!) względem 1990 r. Z problemem tym mierzy się również 24,6 proc. kobiet (wzrost o 7,4 pkt proc.).

Drugim podstępnym „skracaczem” życia w Polsce jest zła jakość powietrza. Długotrwała ekspozycja na pył zawieszony PM2,5 regularnie skraca oczekiwaną długość życia – przez zwiększenie zachorowalności na nowotwory, a także groźne choroby układu krążenia i układu oddechowego. Bez rozwiązania problemu smogu i zmiany stylu życia Polaków, pościg za zachodnią i południową Europą może trwać bardzo długo.

115 km, czyli ponad cztery lata życia

Statystycy przyjrzeli się też kwestii długości życia w największych polskich metropoliach i miastach, w których mieszka łącznie prawie sześć i pół miliona ludzi, czyli 17 proc. populacji Polski. Z zestawienia GUS jasno wynika, że wielkie miasto nie zawsze jest gwarantem długiego życia, choć liderzy rankingu radzą sobie na tym polu świetnie.

Na szczycie znajduje się Warszawa, gdzie mężczyźni osiągają wiek 78,5 roku, a kobiety 84,2 roku. Stolica ciągnie statystyki mocno w górę, a tuż za nią plasują się Kraków, Trójmiasto, Wrocław i Poznań – w tych ośrodkach zarówno panie, jak i panowie żyją dłużej niż wynosi średnia dla całego kraju.

Źródło: GUS

Niestety, tytuł czarnej owcy znów przypada Łodzi, w której mężczyźni umierają średnio w wieku 74,1 roku, oraz podregionowi katowickiemu z wynikiem 74,4 roku. Różnica między Warszawą a Łodzią dla mężczyzn wynosi grubo ponad cztery lata. A odległość między tymi miastami w linii prostej to zaledwie 115 kilometrów.

Inne teksty z demografią w tle na Bizblog Spider's Web

Kiedy natomiast zejdziemy na najniższy analizowany poziom, czyli zbadamy 73 polskie podregiony, zderzymy się z ekstremami. Okazuje się, że najkrócej w całym kraju żyją mężczyźni z podregionu skierniewickiego – zaledwie 72,9 roku. W starciu z Warszawą to potężna strata sięgająca 5,7 roku. U kobiet z kolei najgorzej wypada podregion włocławski z wynikiem 80,6 roku, a mianem rekordzistek długowieczności cieszą się mieszkanki podregionu tarnobrzeskiego, które mogą liczyć na średnio 84,5 roku życia.

Źródło: GUS

Ciekawie wypada też starcie miast i wsi. Okazuje się, że mężczyźni zamieszkujący tereny zurbanizowane żyją obecnie średnio 75,7 roku, co daje im o 0,8 roku więcej niż panom na wsi. Kobiety natomiast wydają się być statystycznie obojętne na to, czy mieszkają w centrum metropolii, czy w małej osadzie, bo w 2025 r. średnie trwanie ich życia w miastach wynosiło 82,5 roku, a na wsi 82,4 roku.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).