Zmienili pomysł na biznes i zgarnęli 32 mln zł. Polski startup dokonał tego w trzy miesiące
Prawie trzy miesiące temu pisałem o TesterArmy, startupie, który uczył agentów AI klikać po aplikacjach jak człowiek. Dziś firma nazywa się e2e, porzuca pierwotny produkt i ogłasza rundę seed na 32 mln zł (8 mln dol.). Łącznie założyciele pozyskali już 36,5 mln zł.

W nowej rundzie wzięły udział fundusze Credo Ventures, KAYA, Point Nine, Baobab Ventures i Script Capital (byli też w rundzie przed-zalążkowej). Pieniądze wyłożyli również aniołowie biznesu, wśród nich Marcin Żukowski, współzałożyciel Snowflake, Oscar Salazar, współzałożyciel Ubera, Matt Swulinski z Viktora oraz Jakub Pawelski, założyciel LiveKid.
Inwestorzy uwierzyli w pivot startupu
Szymon Rybczak i Oskar Kwaśniewski założyli firmę na początku tego roku. Najpierw pozycjonowali swój produkt, jako agenta AI testującego aplikacje innych zespołów.
Agenci dobrze łapią tzw. regresje na krytycznych ścieżkach, które zespół uruchamia w produkcie: rejestracja, logowanie, checkout, główne flow. Nie obiecujemy magicznego testowania całej aplikacji. Największą wartość dajemy tam, gdzie klasyczna automatyzacja jest krucha albo w ogóle jej nie ma, a błąd wychodzi dopiero na etapie demo lub u klienta - mówił w rozmowie z Bizblog Spider’s Web Szymon Rybczak, CEO i współzałożyciel TesterArmy.
Codzienna praca z klientami przekonała przedsiębiorców, że problem wymaga czegoś więcej niż kolejnego narzędzia. Postanowili zbudować od zera otwarty framework do testów end-to-end, czyli sprawdzania całych ścieżek użytkownika, od logowania po płatność.
Przez dekady największym wyzwaniem w tworzeniu oprogramowania było pisanie kodu. Agenci AI to zmienili. Dziś zespoły wdrażają więcej kodu, niż ktokolwiek jest w stanie przeczytać. Najtrudniejsze stało się upewnienie się, że oprogramowanie działa. Szymon i Oskar dostrzegli tę zmianę wcześniej niż większość branży. Dzięki e2e weryfikacja oprogramowania będzie mogła nadążyć za agentami, którzy je tworzą – mówi Matěj Míček, partner w Credo Ventures.
Framework e2e trafił do sieci 1 października. Od tego czasu pobrano go ponad milion razy i uruchomiono za jego pomocą ponad 10 mln testów.
Na GitHubie framework zebrał ponad 12 tys. gwiazdek
Jak to działa? Deweloper może opisać językiem naturalnym, co ma działać i zlecić sprawdzenie agentowi. Tam, gdzie potrzebuje szczegółów, zapisuje w kodzie dokładne kroki i warunki. Framework zapamiętuje działania agenta i, gdy to możliwe, odtwarza je bez ponownego wywoływania modelu, co obniża koszt wielokrotnych uruchomień. Model AI programiści wybierają sami.
Tworzenie oprogramowania wchodzi w erę verification engineering, czyli inżynierii weryfikacji. Agenci AI piszą więcej kodu niż ludzie, i to szybciej, niż ktokolwiek zdąży go sprawdzić. A gdy nikt nie czyta kodu, pozostają testy. Problem w tym, że dzisiejsze narzędzia do testowania powstały w świecie, w którym ludzie wciąż sami pisali i przeglądali kod. Dodanie do nich funkcji AI nie wystarczy. Potrzebny jest nowy framework, taki jak e2e. Tworzymy go od podstaw, w modelu open source, żeby stał się standardem weryfikacji oprogramowania w tym nowym świecie - mówi Szymon Rybczak, współzałożyciel i CEO e2e.
Otwartość ma jednak granice biznesowe. Framework pozostanie bezpłatny, nawet w projektach komercyjnych.
e2e chce zarabiać na infrastrukturze do uruchamiania testów na dużą skalę
Jej premiera planowana jest na 2027 rok. Dodatkowym źródłem przychodów mają być wdrożenia i usługi dla dużych przedsiębiorstw. Pierwsze takie projekty w części największych firm na świecie już trwają.
Czytaj również o aplikacjach mobilnych w Bizblog Spider's Web
Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.