Za wcześnie skazaliśmy plastik na banicję. Papierowe słomki są o wiele gorsze
Wyniki badań naukowych, zleconych przez południowokoreańskie Ministerstwo Klimatu, Energii i Środowiska, mogą w zasadniczy sposób zmienić nasze podejście do plastiku. Okazuje się bowiem, że bardziej szkodliwy dla ludzi i dla przyrody jest zwykły papier.

Od lat powielana jest narracja, w której plastik przedstawiany jest jako wszędobylski potwór, który zagląda już w każdą przestrzeń naszego życia. I którego - dla naszego dobra i też dobra środowiska - trzeba jak najszybciej i przy okazji jak najdalej wygonić. Ale czy świat w ten sposób z pewnością podążą dobrą drogą? Kompleksowe badanie dotyczące słomek jednorazowego użytku, zlecone przez Ministerstwo Klimatu, Energii i Środowiska w Korei Płd., sugeruje, że niekoniecznie. O sprawie pisze „The Korea Herald”.
Rząd musi przyznać się do porażki swojej polityki greenwashingu, która koncentrowała się na nieskutecznych materiałach zastępczych, i unikać jej powtarzania - twierdzi południowokoreański polityk Kim Wi-Sang, który ujawnił ten raport.
Plastik nie taki zły, jak go malowano?
Plastik jest już wszędzie, krąży też po naszym całym organizmie. Dlatego trzeba unikać używania tworzyw sztucznych, zamieniając je na bardziej przyjazne dla środowiska materiały. Takie argumenty padają już od kilku lat. Ale czy są słuszne? Naukowcy, którzy wzięli na celownik popularne ciagle na całym świecie słomki plastikowe - stawiają przy nich całkiem spory znak zapytania.
Okazuje się bowiem, że ten plastik wcale nie jest aż taki zły, jak go malowano. Inaczej w przypadku słomek papierowych. Analiza, na potrzeby której sprawdzono wpływ na środowisko czterech rodzajów słomek, wykazała, że mają one 6,33 razy większy potencjał rakotwórczy - biorąc pod uwagę pełny cykl życia produktu - niż słomki z plastiku.
Badacze przyjrzeli się temu wpływowi na środowisko bardzo dokładnie. Przeanalizowali go w 16 kategoriach: od pozyskania surowca, po jego utylizację. Dla słomek papierowych, tych z plastiku, z tworzyw biodegradowalnych oraz z polietylenu pochodzenia biologicznego (bio-PE). I wychodzi na to, że plastik wcale w tym zestawieniu nie jest ostatnim przegranym.
Papier gorszy dla środowiska
Jak donosi „The Korea Herald”: okazało się, że słomki papierowe, w porównaniu z tradycyjnymi słomkami plastikowymi, charakteryzują się ponad dwa razy większym wpływem na zakwaszenie środowiska. Z kolei słomki z bio-PE mają 16,18 razy wyższy potencjał rakotwórczy od słomek plastikowych i mają blisko 6 razy większy od nich wpływ na zakwaszenie środowiska.
Więcej o plastiku przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Naukowcy z Korei Płd. wykazują również, że słomki z plastiku miały najmniejszy negatywny wpływ w 10 z 16 badanych kategorii. Także w odniesieniu do toksyczności dla ludzi, emisji pyłów zawieszonych, które tworzą smog oraz zmian klimatu. Najbardziej szklidiwej - w 10 kategoriach - okazały się słomki z bio-PE; słomki papierowe z kolei miały największy negatywny wpływ w trzech kategoriach, a słomki z tworzyw biodegradowalnych w dwóch.
Papierowe słomki nie nadrabiają żadnej przewagi nad plastikiem także w recyklingu. Badanie przeprowadzone w Korei Płd. wykazało, że recykling wszystkich słomek, niezależnie od materiału, z jakiego są zbudowane - jest po prostu trudny. Przeszkodą w sortowaniu są niewielkie rozmiary, a także równe powłoki wodoodporne i kleje.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.