REKLAMA

Też chciałbym nie płacić podatków. Tiktoker został brutalnie sprowadzony na ziemię

Myślał, że donejty od widzów to zwykłe darowizny i nie trzeba od nich płacić podatku. Poszedł do skarbówki, żeby się upewnić, ale odpowiedź fiskusa pewnie będzie zaskoczeniem także dla wielu innych influ. Mężczyzna będzie musiał zapłacić podatek za kilka lat wstecz.

Tik Tok shop

Twórca internetowy publikuje darmowe filmy i wpisy. Nie sprzedaje produktów, nie uruchamia płatnych progów ani nie uzależnia dostępu od wpłat. Pod materiałami prosi jednak o dobrowolne wsparcie swojej pracy. Pieniądze trafiają do niego bezpośrednio albo przez popularne serwisy typu Patronite czy Buy Coffee. To właśnie sposób rozliczenia tych wpłat postanowił wyjaśnić w skarbówce.

Czy donejty to darowizny?

Influencer uważał, że skoro widz niczego nie kupuje i nie dostaje w zamian konkretnej usługi, te pieniądze są po prostu darowiznami. Podkreślał, że wpłaty są dobrowolne, a jego materiały pozostają bezpłatne dla wszystkich. Dlatego sądził, że nie powinien rozliczać tych pieniędzy jako przychodu z działalności gospodarczej, ale na zasadach dotyczących darowizn.

Mężczyzna zakładał, że wpłaty podlegają przepisom o podatku od spadków i darowizn, a nie o podatku dochodowym. Liczył przy tym na kwotę wolną wynoszącą 5733 zł od jednej osoby w ciągu 5 lat. Chodzi o to, że jeśli pojedynczy widz nie przekazuje mu więcej, to nie ma żadnego podatku.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej nie zgodził się z takim podejściem. W wydanej właśnie interpretacji uznał, że sposób prowadzenia całej aktywności ma cechy działalności gospodarczej. Skarbówka wyjaśniła twórca działa wiele lat, regularnie publikuje materiały, korzysta z wielu platform i stale zamieszcza informacje o możliwości finansowego wsparcia. Zdaniem skarbówki tworzy to zorganizowany i ciągły sposób zarabiania.

Więcej w Bizblog Spider's Web o podatkach:

Dla skarbówki kluczowe jest to, że brak płatnego dostępu do treści nie oznacza automatycznie braku celu zarobkowego. Fiskus uznał, że darmowe materiały mogą być sposobem na budowanie grona odbiorców, a dobrowolne wpłaty są jednym z modeli finansowania takiej działalności. Skarbówka stwierdziła, że mężczyzna podejmuje działania we własnym imieniu i na własne ryzyko, a otrzymywane pieniądze są związane z prowadzoną aktywnością.

Podatek za kilka lat wstecz

Skarbówka odrzuciła też argument, że samo określenie wpłaty w tytule płatności jako „darowizna” przesądza o jej charakterze. Liczy się rzeczywisty sens całej transakcji, a nie opis wpisany przy przelewie. W ocenie KIS odbiorcy wpłacali pieniądze, doceniając dotychczasową pracę twórcy i licząc na kolejne materiały. Nie była to więc klasyczna, bezinteresowna darowizna.

To rozstrzygnięcie ma dla twórcy bardzo praktyczne konsekwencje. Wpłaty z Patronite, BuyCoffee i bezpośrednie przelewy fiskus uznał za przychody z działalności gospodarczej, a nie darowizny. Nie można zastosować wobec nich kwoty wolnej przewidzianej dla darowizn. W praktyce oznacza to konieczność rozliczenia pieniędzy otrzymywanych za pośrednictwem różnych form wsparcia.

Interpretacja oznacza dla influencera konieczność rozliczenia przychodów z okresu aż od 2019 r. na zasadach właściwych dla działalności gospodarczej, wraz z ewentualnymi zaległościami i odsetkami. Teraz blady strach może paść na inne osoby, które dużą część swoich przychodów opierają od dawna na takich wpłatach i myślały, że podatku nie trzeba od nich płacić.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.