REKLAMA

Tankujesz diesla? Wyrazy współczucia, tego trendu nie da się zatrzymać

Olej napędowy będzie w tym tygodniu kosztować ponad 8 zł za litr. To cena średnia. Benzyna Pb95 zbliża się do 7,50 zł, a za 98-oktanową trzeba będzie zapłacić około 8,30 zł. Analitycy nie mają dla kierowców dobrych wiadomości: podwyżki na stacjach jeszcze się nie skończyły.

27.07.2026

Diesel po 8 zł za litr

Prognozy na tydzień od 27 lipca do 2 sierpnia nie są identyczne, ale ich kierunek jest ten sam. Najmocniej ma drożeć olej napędowy. Analitycy e-petrol.pl przewidują następujące ceny:

  • benzyna Pb95: 7,29–7,42 zł/l,
  • benzyna Pb98: 8,14–8,29 zł/l,
  • olej napędowy: 7,99–8,15 zł/l,
  • autogaz: 3,06–3,15 zł/l.

Reflex jest jeszcze bardziej pesymistyczny. Według jego prognozy średnia cena diesla może dojść do 8,20 zł za litr. Benzyna Pb95 ma kosztować około 7,45 zł, a Pb98 – 8,30 zł.

Jeżeli ropa Brent utrzyma się w pobliżu 98 dolarów za baryłkę, w przyszłym tygodniu należy spodziewać się kolejnych podwyżek cen paliw. Najbardziej będzie drożał olej napędowy, którego średnia cena może przekroczyć poziom 8 zł za litr – wskazują Urszula Cieślak i Rafał Zywert, analitycy Reflexu.

Podobny scenariusz przedstawia e-petrol.pl.

W tygodniu od 27 lipca do 2 sierpnia spodziewamy się dalszych wzrostów cen detalicznych, przede wszystkim w przypadku oleju napędowego – prognozują dr Jakub Bogucki i Grzegorz Maziak z e-petrol.pl.

Jeden bak kosztuje już prawie 90 zł więcej

Podwyżki nie zaczęły się wczoraj. Według Reflexu tylko w minionym tygodniu benzyna podrożała średnio o 26-29 gr na litrze. Cena oleju napędowego skoczyła aż o 47 gr.

Jeszcze mocniej wygląda porównanie z początkiem miesiąca. Od 1 lipca:

  • benzyna Pb95 podrożała o 1,47 zł/l,
  • benzyna Pb98 – o 1,56 zł/l,
  • olej napędowy – o 1,75 zł/l.

Dla kierowcy tankującego 50 litrów oznacza to, że jeden bak Pb95 kosztuje o 73,50 zł więcej niż na początku lipca. W przypadku diesla różnica sięga już 87,50 zł.

To kwota, którą trudno zignorować szczególnie teraz, gdy wiele rodzin rusza na wakacje. Przejechanie kilkuset kilometrów w obie strony może kosztować o kilkadziesiąt, a przy większym samochodzie nawet o ponad 100 zł więcej niż jeszcze kilka tygodni temu.

Sezon wakacyjnych wyjazdów sprzyja utrzymaniu wysokiego popytu na paliwa, co zmniejsza przestrzeń do wyraźniejszych obniżek – zauważają Jakub Bogucki i Grzegorz Maziak.

Popyt jest wysoki, ale to nie oznacza, że cała podwyżka zostaje w kieszeniach właścicieli stacji. E-petrol zwraca uwagę, że modelowe marże detaliczne sprzedawców paliw zaczynają się kurczyć. Głównym problemem są więc rosnące ceny w hurcie.

Hurtownie podnoszą ceny, diesel drożeje najszybciej

W ciągu tygodnia hurtowa cena oleju napędowego wzrosła o 134 zł za metr sześcienny, do 6566 zł. Jeszcze mocniej podrożał olej opałowy – o 242 zł, do 5154 zł za metr sześcienny.

W przypadku benzyn zmiany były znacznie mniejsze. Hurtowa cena Pb98 wzrosła o 41 zł, a Pb95 o zaledwie 12 zł za metr sześcienny.

To wyjaśnia, dlaczego właśnie diesel wyrwał się do przodu i może jako pierwszy z popularnych paliw przebić granicę 8 zł. Na europejskim rynku zaczyna brakować nie tyle samej ropy, ile odpowiedniej ilości gotowego oleju napędowego.

Do tego dochodzą ograniczenia rosyjskiego eksportu diesla oraz problemy części rafinerii. Marże na produkcji oleju napędowego wzrosły do bardzo wysokich poziomów, co dodatkowo podbija jego cenę.

Światowy rynek może dysponować względnie wystarczającą ilością ropy, a jednocześnie odczuwać niedobór oleju napędowego. Dla branży transportowej ma to większe znaczenie niż sama cena Brent – wskazuje Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce.

Ropa może stanieć, ale diesel nie od razu

W ostatnich dniach ropa Brent chwilowo przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. W piątek jej notowania spadły w okolice 98 dolarów. Dla kierowców nie jest to jednak jeszcze zapowiedź szybkich obniżek.

Cena paliwa na stacji nie zależy wyłącznie od bieżącej ceny baryłki. Liczą się również koszty przerobu ropy, dostępność benzyny i oleju napędowego, transport, kurs dolara oraz ceny zapisane w kontraktach zawieranych wcześniej przez dostawców.

Nawet jeśli notowania ropy zaczną spadać, obniżki mogą znacznie wolniej przekładać się na ceny diesla w Europie, ponieważ wysokie marże rafineryjne będą pochłaniały część spadku kosztów surowca – podkreśla Marcin Wawrzkiewicz.

Dla kierowcy oznacza to jedno: krótkotrwały spadek notowań ropy nie musi od razu pojawić się na pylonach stacji. Ceny diesla mogą pozostać wysokie nawet wtedy, gdy sytuacja na rynku surowca zacznie się uspokajać.

Rząd rozważa interwencję, ale stawia warunki

Rosnące ceny paliw obserwuje również rząd. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że Ministerstwo Energii i Ministerstwo Finansów monitorują rynek ropy i nie wykluczają ponownego uruchomienia programu Ceny Paliw Niżej, ograniczającego wzrost cen na stacjach.

Na razie nie ma jednak decyzji ani konkretnego mechanizmu. Jego wprowadzenie miałoby być rozważane dopiero w przypadku wyraźnego pogorszenia sytuacji. Stałe utrzymywanie takiej osłony ma kosztować budżet około 1,5 mld zł miesięcznie. Dlatego rząd nie chce wprowadzać jej na zapas.

Kierowcom pozostaje więc obserwowanie cen i tankowanie tam, gdzie jest taniej. Na szybką pomoc państwa ani gwałtowny spadek cen na stacjach na razie nie ma co liczyć. Wyjątkiem pozostaje LPG, którego cena od kilku tygodni praktycznie stoi w miejscu.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.