Tak wyglądają rozwody Polaków. Dwie rzeczy mnie uderzyły
Zajrzałem do najnowszych danych GUS o rozwodach. Kilka liczb naprawdę mnie zatrzymało. Przeciętne małżeństwo kończące się rozwodem trwa w Polsce około 15 lat, pozew – uwaga – najczęściej składa kobieta, a zdrada – to drugie zaskoczenie – wcale nie jest główną przyczyną rozstań.

Choć pogłoski o śmierci małżeństwa jako instytucji wydają się przesadzone, faktem jest, że nie przeżywa ono w Polsce w ostatnich latach najlepszych chwil. Wprawdzie co roku urzędy stanu cywilnego goszczą setki tysięcy nowożeńców, liczba zawieranych małżeństw z roku na rok spada. W 2025 r. było ich nieco ponad 133 tys. Pięć lat wcześniej – o prawie 12 tys. więcej.
Małżeństwa w odwrocie
Każdego roku liczba nowo powstałych związków małżeńskich jest niższa od liczby małżeństw rozwiązanych przez śmierć współmałżonka lub przez rozwód. W końcu 2025 r. w Polsce istniało 8,5 mln małżeństw, o niespełna 80 tys. mniej niż rok wcześniej – przyznaje Katarzyna Góral-Radziszewska, zastępca dyrektora departamentu badań demograficznych GUS.
Najbardziej jaskrawe różnice widać jednak w porównaniu z odleglejszymi czasami. Ostatnim rokiem, kiedy w Polsce zawarto ponad 200 tys. małżeństw był rok 2012. Trzy lata wcześniej zawarto ich ponad ćwierć miliona. A na początku lat 80. zawierano ich w Polsce nawet ponad 300 tys. rocznie.
Czasy się jednak wyraźnie zmieniły, a spadku liczby zawieranych małżeństw nie da się wytłumaczyć wyłącznie spadkiem liczby ludności Polski. Widać to wyraźnie, gdy spojrzymy na liczbę małżeństw zawieranych na tysiąc mieszkańców. W takim ujęciu w 2025 r. było ich 3,6. Cztery lata wcześniej – 4,4, a np. w latach 2016-2018 zawierano ich przeciętnie 5 na 1000 mieszkańców.

Podczas gdy liczba zawieranych małżeństw wyraźnie topnieje, statystycy odnotowują niezmiennie wysoką liczbę rozstań. W 2025 r. sądy orzekały rozwód prawie 61 tys. razy. To 1,6 rozwodu w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców. Co ciekawe, w Polsce formalna separacja zdarza się bardzo rzadko – w skali całego kraju sądy orzekły ją w minionym roku zaledwie ok. 600 razy.
Liczba rozwodów w miastach jest prawie trzykrotnie wyższa niż na wsi, a w przypadku separacji dwukrotnie wyższa – zauważa przy tym Katarzyna Góral-Radziszewska.
Srebrne rozwody w Polsce
Jednym z najbardziej zauważalnych trendów ostatnich 25 lat jest wzrost liczby rozwodów wśród małżeństw z bardzo długim stażem.
Odsetek osób rozwodzących się po ukończeniu 50. roku życia i po co najmniej 30 latach małżeństwa wzrósł ponad dwukrotnie – z 4 proc. w 2000 r. do 9 proc. w 2025 r.
Źródło: GUS
Dlaczego się rozwodzimy
Ekspertka GUS zwraca też uwagę na nieco mniej znane fakty, które wyczytać można z demograficznych statystyk. Na przykład o tym, ile czasu zajmuje przeciętnie małżonkom dojście do wniosku, że dalsze utrzymywanie małżeństwa nie ma sensu – oczywiście tylko w tych przypadkach, gdy do takiej konkluzji małżonkowie dochodzą.
Dane pokazują, że decyzja o rozstaniu zazwyczaj nie zapada pochopnie. Przeciętne małżeństwo, które kończy się rozwodem, trwa około 15 lat – czytamy w komunikacie GUS.
Decyzję o zakończeniu małżeństwa podejmują w Polsce najczęściej kobiety. One też zwykle składają do sądu pozew rozwodowy.
Statystyki GUS mówią nawet, dlaczego tak się dzieje.
Najczęstszą przyczyną, odpowiadającą za trzy piąte orzekanych w Polsce rozwodów, jest niezgodność charakterów małżonków. Ciekawiej robi się jednak później.
Na kolejnych miejscach plasują się niedochowanie wierności oraz alkoholizm – wymienia dalsze pozycje zestawienia najczęstszych przyczyn rozwodów ekspertka GUS.
Więcej ciekawych danych w Bizblog Spider's Web
Co się dzieje z dziećmi po rozwodzie rodziców?
Różnice między statystyczną kobietą i mężczyzną decydującymi się na rozwód są w Polsce nieznaczne.
Kim są statystyczni rozwodnicy w Polsce?
- Kobieta: ma 42 lata, mieszka w mieście, legitymuje się wykształceniem wyższym lub średnim. Zazwyczaj to ona inicjuje rozstanie (w dwóch trzecich przypadków wnosi pozew do sądu).
- Mężczyzna: ma ponad 44 lata, podobnie jak kobieta mieszka w mieście, ale dominuje u niego wykształcenie średnie.
Dane GUS, 2025 r.
Zdziwi się jednak ten, kto uważa, że sądy, jak mogłyby sugerować np. medialne doniesienia dotyczące głośnych rozwodów przeróżnych gwiazd i gwiazdeczek, decydują się na wskazanie winnego rozpadu małżeństwa. W przeważającej większości tego nie robią.
W 2025 r., jak wskazuje ekspertka GUS, sąd najczęściej, bo w aż 85 proc. przypadków, orzekał rozwód bez wskazania winy któregokolwiek z małżonków.
W przypadku posiadania małoletnich dzieci ustalał wspólne ich wychowanie przez rodziców. Jedynie w przypadku co piątego orzeczonego rozwodu sąd powierzał opiekę nad dziećmi wyłącznie matce – wskazuje Katarzyna Góral-Radziszewska.
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).