Frankowicze biją rekordy skuteczności w sądach. No to zaczęły się ataki na sędziów
Czy sędziowie orzekający w sprawach frankowiczów sami są umoczeni w CHF? „Ja tylko pytam”, ale takich pytań ostatnio podejrzanie dużo. Mam wrażenie, że ich liczba rośnie wraz zz tym, jak przybywa nowych wyroków korzystnych dla kredytobiorców. A ta jest aktualnie rekordowa. Przypadek? Być może. Ale że „złotówkowiczom” chce się wywoływać o to burzę?
Sąd Najwyższy po stronie frankowiczów w bardzo nietypowej sprawie. Ależ ZBP musiał się zdziwić
Sąd Najwyższy pozwolił nazywać Związek Banków Polskich „popychadłem banków zagranicznych”, bo według SN pogardliwe słowa padły w sporze o ważne społeczne kwestie (kredyty frankowe). W dodatku uwzględnił uzasadnione w tej sprawie emocje. Ale ostrożnie na przyszłość, bo obelgi trzeba solidnie uzasadnić.
Tysiące Polaków zapłacą procent od trzymanych w banku pieniędzy? Właściwie już płacą
Wielu obawia się, że prędzej czy później ujemne oprocentowanie stanie się faktem, a wtedy trzeba będzie uciekać z gotówką pod łóżko. I choć banki odgrażają się, że właściwie mogłyby ujemne odsetki zastosować, prawo wcale nie musi stać po ich stronie. „To byłoby bezprawne” – pisze prof. Chłopecki z Uniwersytetu Warszawskiego. Moglibyśmy nawet domagać się odszkodowań od Skarbu Państwa. Tyle że mam wrażenie, że banki te ujemne oprocentowanie wprowadziły już kilka miesięcy temu.
Morawiecki realizuje tajny plan ws. frankowiczów. Banki czeka srogi zawód i najczarniejszy ze scenariuszy
Bankowcy nie rwą się wcale do ugód z frankowiczami, które proponuje KNF i mają własny plan, który podsunął Związek Banków Polskich: przewalutowanie kredytów po średnim kursie NBP. Dziś część frankowiczów nie chce słyszeć nawet o przewalutowaniu kredytów po kursie z dnia zaciągnięcia, choć jeszcze kilka lat temu był to ich wymarzony scenariusz. Zakamuflowana propozycja, ZBP pokazuje, że bankowcy z frankowiczami nie dogadają się chyba nigdy.
Coś niebywałego! Bankowcy chcą wrobić Skarb Państwa w w aferę frankową
„…bo w sumie na boomie mieszkaniowym, jaki był napędzany kredytem bankowym, również zyskał. Choćby na podatkach dochodowych od stworzonych w jego wyniku miejsc pracy czy podatku VAT” – twierdzi prezes Związku Banków Polskich. Czytam i nie wierzę.