Szarlatan namieszał Djokoviciowi w głowie. Straty idą w miliardy dolarów i w ogóle nie dotyczą tenisa ziemnego
Amerykański szarlatan sprawia, że Novak Djokovic odkleja się od rzeczywistości. Tenisista odmawia zaszczepienia się. Rząd Australii nie wpuszcza go na Australian Open. Serbowie wyrzucają z kraju australijskiego inwestora, który miał przywieźć miliardy dolarów. Jakie czasy, taki efekt motyla. (Fot. Instagram/Novak Djokovic)
Google padł na twarz przed rządem Australii. Patrzę na to z dziką satysfakcją
Jeszcze do niedawna mogliśmy oglądać fascynującą potyczkę między big techami a rządem Australii. Google i Facebook solidarnie groziły, że jeżeli przyjdzie im płacić miejscowym wydawcom to zwijają manatki, a Kraj Kangurów zostanie bez ich usług. Ostro się przejechały. A teraz ci pierwsi, jakby starając się udobruchać Australijczyków, zapowiadają gigantyczne inwestycje.
Facebook zapłaci Australii i Niemcom. Ale jeśli myślicie, że sypnie też kasą Polsce, to się mylicie
Wojna o pieniądze między państwami a big techami zaczyna przebiegać po myśli tych pierwszych. Mark Zuckerberg po porażce w Australii zapobiegliwie wyciągnął rękę do niemieckich mediów, proponując gotówkę za możliwość publikowania treści. Kolejne porozumienia będą sypać się jak kostki domina, z którego Polska, niestety, wykluczyła się już wcześniej. Na własne życzenie.
„Pokazaliśmy, kto tu rządzi”. Google próbował rzucić Australię na kolana, ale mocno się przejechał
Sytuacja, można by rzec, bez precedensu. Technologiczny gigant z Doliny Krzemowej otwartym tekstem zagroził całemu państwu, że jeżeli te nie zmieni przepisów, to straci dostęp do usług. I choć wydawało się, że Google ma w tej rozgrywce bardzo mocne karty, poległ na całej linii.
Nie róbcie scen, że niby jakieś pożary. Premier Australii zachęca turystów do przyjazdu
Może spaliła się jedna trzecia Wyspy Kangura, ale pozostałe dwie trzecie są otwarte dla biznesu – przekonuje premier Scott Morrison, apelując do zagranicznych turystów, by nie zniechęcali się szalejącymi w Australii pożarami. Pełne o tej porze australijskie kurorty świecą teraz pustkami.