Śląsk zbulwersowany przemówieniem Jarosława Kaczyńskiego. „Bez nas przegrasz wybory”
Do tej pory rząd opowiadał górnikom to, co chcieli usłyszeć, ale robił swoje, bo doskonale widział, że przed nami koniec epoki węgla. To była podwójna gra. Ale ostatnio nagle zmienił retorykę i zaczął głośno mówić, co naprawdę myśli. I górnicy się wściekli. Tak bardzo, że zaczęli palcem wytykać wszystkie węglowe manipulacje Jarosława Kaczyńskiego i zagrozili, że pójdą na wojnę i to na całego, załatwiając PiS przegranie wyborów. Cóż, kiedyś to musiało się stać.
Rząd już wybrał, tylko nie chce tego na głos mówić. Węgiel zastąpi politykę klimatyczną UE
Kiedy w Danii tamtejsza minister środowiska Lea Wermelin mówi, że po ataku Rosji na Ukrainę zieloną transformację trzeba dodatkowo przyspieszyć, w Polsce wicepremier i szef aktywów państwowych Jacek Sasin sugeruje, że energetyka węglowa zostanie z nami dłużej, niż wskazuje to umowa społeczna z górnikami. Zmian w dotychczasowych ustaleniach oczekują też sami związkowcy.
Za zamykanie kopalń i zwalnianie górników zapłacimy krocie. A rząd i tak nie chce epatować kwotami
Do końca kwietnia mają trwać konsultacje w sprawie projektu nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa kamiennego. Nowe regulacje wyliczają koszt restrukturyzacji branży i ograniczania w niej zatrudnienia w ciągu kilku lat. I jedno jest pewne: tanio nie będzie, choć na pewno drożej niż zakłada rząd.
Nikt już nie wierzy w umowę społeczną z górnikami. Nawet posłowie PiS
Już nie tylko niezależni eksperci i związkowcy nie zostawiają suchej nitki na projekcie umowy społecznej, która ma być uzgadniana w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Pojawia się też krytyka z samego PiS.
Rośnie liczba zakażonych górników. Kopalnie znowu przestaną fedrować?
Chociaż do sytuacji z wiosny jednak ciągle daleka droga, to systematycznie powiększa się liczba górników zarażonych koronawirusem. Powtórki z zamykaniem kopalń nikt nie chce. To byłby gwóźdź do trumny dla całej branży.