Droga benzyna przeraża taksówkarzy, elektryki nie pomogą. Ci, co spróbowali, wciąż żałują
Przez szalejące ceny paliw jazda taksówką może być za chwilę bardziej opłacalna niż korzystanie z własnego samochodu. Firmy taksówkowe zaczynają lobbować za podniesieniem kilometrówek i coraz bardziej tęsknym okiem patrzą na pojazdy zasilane alternatywnymi napędami. Okazuje się jednak, że to nie takie proste. O próbie wprowadzenia do floty samochodów elektrycznych i sytuacji na rynku taksówkowym rozmawiamy z prezesem iTaxi Jarosławem Grabowskim.
Nerwówka w środową noc. Wśród kierowców wybuchł popłoch, czy jazda Uberem jest legalna
Nowelizacja prawa transportowego miała miejsce wraz z początkiem 2020 r., ale weszła ona w życie w niepełnym kształcie. Obowiązek posiadania licencji pośrednika dla takich firm jak Uber czy Bolt został odsunięty w czasie i przez pandemię pojawił się dopiero od 1 października.
5000 zł przychodu tygodniowo, a za miesiąc 250 zł podatku. I znów opłaca się pracować na taksówce
Pisaliśmy niedawno, że pandemia i wprowadzenie nowych przepisów wytrzebiło sporą część kierowców z rynku. Popyt na taksówki rośnie tymczasem z tygodnia na tydzień. Postanowiliśmy więc sprawdzić, czy na taryfie znów można zarobić więcej, niż wynosi średnia krajowa.
Koniec z tanimi przejazdami. Od października ceny pójdą w górę o 100 proc.
No to teraz zobaczymy lex Uber w pełnej krasie. Od października Uber et consortes zaczną odpowiadać głową za kierowców bez licencji taksówkarskich. Efekt? Ceny wrócą do starych poziomów. Za przejazd znów będziemy płacić od 2 do 3 zł za kilometr.
To nie lex Uber wykończy taksówkarzy. COVID-19 już zdziesiątkował kierowców
Lex Uber miał wyciąć z rynku kierowców, ale też podnieść ceny przejazdów i ich jakość. Teraz o wydłużonym czasie oczekiwania na samochód i kilometrówkach drenujących portfele nikt już nie myśli. Polacy z obawy przed koronawirusem siedzą w domach, taksówkarze rezygnują z pracy, a platformy główkują, co zrobić, by nie stracić resztek przychodów.