Bezwarunkowy dochód podstawowy. Kasa za nic ma sens?
Przełomowym pomysłem ekonomicznym zrywającym z dotychczasowym paradygmatem opieki społecznej okazuje się bezwarunkowy dochód podstawowy. Część osób uznaje go za klucz do pokonania bolączek stechnicyzowanej gospodarki. Zdaniem innych – to idea tyleż kosztowna co utopijna.
Niemcy dają obywatelom 1200 euro miesięcznie. Bo chcą sprawdzić, jak żyje się bez presji na zarabianie
Dochód podstawowy był wprowadzany eksperymentalnie w wielu krajach, hrabstwach i miastach na świecie. Niemiecki test będzie jednak unikalny. Zostanie zorganizowany za prywatne pieniądze, a kwestie wpływu dodatkowych pieniędzy na rynek pracy zejdą na niższy plan. Badaczy interesuje co innego.
Rozdajemy prezenty na Święto Pracy. Wybieraj: dochód podstawowy, gwarancja zatrudnienia, wysokie zasiłki
Skoro za dramatyczną uznajemy sytuację, kiedy ktoś nie ma co jeść albo gdzie spać, bo jest bezdomny, dlaczego jednocześnie za normę uznajemy, że ten ktoś nie ma pracy, choćby chciałby ją mieć? Przecież to właśnie praca jest niezbędna do normalnego funkcjonowania. A skoro tak, czy rząd nie powinien zagwarantować każdemu zatrudnienie?
Siedem milionów Amerykanów dostanie kasę za friko. Pomoc obiecał szef Twittera
Zwolennicy wprowadzenia w USA dochodu podstawowego działają coraz prężniej. Program pilotażowy w swoich miastach przewiduje już piętnastu burmistrzów. Pieniądze wyłoży m.in. szef Twittera Jack Dorsey.
500 plus dla każdego? Pieniądze za nic jeszcze nigdy nie były tak blisko
Jak uratować gospodarkę? Rozdać ludziom do ręki pieniądze i obiecać, że za miesiąc znów je dostaną. I za dwa miesiące też. I za trzy. Żeby nie chomikowali ich na czarną godzinę, tylko od razu wydawali, wiedząc, że zaraz znów je dostaną. To uratowałoby popyt, a w konsekwencji również firmy. Mrzonka socjalisty? Może i tak, ale jeszcze nigdy nie była tak realna, jak dziś.