Apteki sprzedają medyczną marihuanę za chorą kasę. Chorym nie dają wyboru: nie stać was, spadajcie do dilera
Z dostępem do medycznej marihuany w Polsce już nie ma takiego kłopotu, jak jeszcze kilka miesięcy wcześniej. Teraz coś innego spędza sen z powiek pacjentów leczących się w ten sposób. Chodzi o ceny. Te w aptekach w jednym mieście potrafią różnić się nawet o 350 zł na jednym opakowaniu. Chorych nie stać i tak trafiają do dilerów.
W Polaków uderzą drastyczne podwyżki cen leków. Wyjaśnienia producentów są żenujące
Skąd te podwyżki? Bo czas zacząć przerzucać inflację na konsumentów. A poza tym, dużo ludzi umiera, dużo nie jest zdiagnozowanych przez utrudniony dostęp do lekarzy, więc kupują mniej leków. A jak sprzedaż spada, trzeba podnieść ceny, żeby wyjść na zero. Jak przestać płacić gigantyczne marże w całym łańcuszku pośredników pokazuje Mark Cuban, amerykański miliarder, który w swojej aptece oferuje leki nawet 200 razy taniej niż konkurencja. Da się.
Wybierasz się do apteki zrobić test covidowy? Zobacz, co cię czeka
Znowu sypie się komunikacja rządu. Najpierw premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że od 27 stycznia będzie można wykonać darmowe testy antygenowe w każdej aptece. Potem minister zdrowia Adam Niedzielski doprecyzował, że pod koniec tygodnia rzeczywiście pierwsze apteki testowo zaczną pobierać wymazy. Nie znaczy to wcale, że od razu w całej Polsce i w każdej aptece.
Sól fizjologiczna jak droga whisky. W Biedronce zapłacisz za nią dwa razy więcej niż w aptece
140 zł za litr to cena jednostkowa soli fizjologicznej dostępnej w Biedronce. Największa sieć handlowa posługuje się sloganem „zawsze niższe ceny”, ale hasło to niezbyt pasuje do produktu, który w aptece kupimy dwa razy taniej.
Polacy rzucili się na leki na grypę, bo przestraszyli się koronawirusa. Aptekarze: robicie to źle
Lęk przed koronawirusem dotarł nad Wisłę. Apteki w Polsce notują duży wzrost sprzedaży leków bez recepty na objawy grypy, ale farmaceuci stanowczo odradzają ich zakup „na zapas, na wypadek koronawirusa”. Takie leki nie leczą choroby, a jedynie ją maskują, dlatego możemy bezwiednie zarażać innych. Ani Ministerstwo Zdrowia, ani Naczelna Rada Aptekarska nie zauważyły dotąd tego zagrożenia.