Rząd dobrze wie, że Polakom zabraknie węgla. Ale boi się o tym mówić wprost
Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, jeszcze raz udowodniła, że można o tych samych sprawach opowiadać w różny sposób. Przykładem jest narracja dotycząca dostępności węgla i zapasów opału na przyszły sezon grzewczy. To jak się o tym wypisuje w social mediach, a jak odpowiada na pytania członków sejmowej komisji i dziennikarzy – to dwa zupełnie odmienne światy. I to też chyba ostateczny dowód na to, jak sporą wagę dla rządu Mateusza Morawieckiego ma propaganda, niezależnie przy tym jak bardzo oddala się od rzeczywistości.
Rząd zaproponował, by ekogroszek zastąpić samowyrobem, i zrobił się problem. Sprytni Polacy poszli na całość
Niedawno pisaliśmy, że rząd zaproponował, by braki węgla uzupełniać, zbierając suche patyki w lesie. No i stało się, Polacy tak rzucili się na chrust, że może go zabraknąć. Niektóre nadleśnictwa wprowadzają już nawet limity, bo zaradni Polacy upatrzyli w tym nowy biznes i szukają w internecie chętnych, którzy będą zbierać w lasach gałęzie.
Związkowcy zarzucają rządowi ściemę. I ostrzegają Polaków: zimą zabraknie węgla
Górnicy postanowili wbić nóż w serce rządu. I chociaż poszczególni ministrowie od kilku dni powtarzają jak mantrę, że nie ma co panikować, bo węgla za kilka miesięcy w Polsce nikomu nie będzie brakować, to związkowcy mają do powiedzenia społeczeństwu zupełnie coś odwrotnego. I przy okazji wystawiają ekipie premiera Mateusza Morawieckiego bardzo negatywną ocenę. Bo rząd, ich zdaniem, w zderzeniu z kryzysem węglowym jest bezradny.
Rząd załatwił Polakom zamiennik węgla. Jest o wiele tańszy i bez porównania łatwiej dostępny
Polacy próbują kupować węgiel na zapas, ale nie dają rady, bo wszystko zgarniają im sprzed nosa pośrednicy, którzy potem odsprzedają go trzy razy drożej. Polacy kupują i tak, bo boją się, że jesienią będzie pięć razy drożej. A minister klimatu i środowiska, próbując jakoś na to zaradzić zwraca się o pomoc do Lasów Państwowych, by umożliwić Polakom samowyrób drewna w lasach. Co to znaczy? Jak po wyrębie lasu nazbieracie sobie leżących gałęzi, możecie je sobie kupić po 300 zł za metr sześcienny. Tylko najpierw zadzwońcie do leśnika.
Czechy w końcu wycofały skargę do TSUE w sprawie Turowa, ale... nie wykluczają dalszego postępowania
Premier Mateusz Morawiecki poinformował w piątek przed południem, że czeski rząd wycofał już skargę do TSUE na polską kopalnię w Turowie, a sprawa została definitywnie zamknięta. Wkrótce okazało się, że szef polskiego rządu nieco pospieszył się z tym komunikatem, bo czeskie Ministerstwo Zdrowia zaprzeczyło, wskazując, że przelew z Polski nie został zaksięgowany. Dopiero późnym popołudniem rzecznik rządu w Pradze poinformował PAP, że wniosek o wycofanie skargi został wysłany do TSUE, ale szef czeskiego rządu zastrzega, że sprawa jest zakończona tylko warunkowo.