SpaceX wejdzie na giełdę z przytupem. Według doniesień CNBC wycena spółki Elona Muska miałaby sięgnąć nawet 2 bln dol., a oferta pozwoli zebrać około 75 mld dol. nowego kapitału. Wokół planowanego debiutu pojawia się jednak coraz więcej pytań.

Eksperci zwracają uwagę, że rynek coraz mocniej przesuwa się w stronę bardzo odległych i trudnych do wyceny narracji inwestycyjnych, takich jak sztuczna inteligencja czy eksploracja kosmosu. W ich ocenie problemem nie jest jednak sam rozmach projektu SpaceX, ale to, jak spółka próbuje uzasadnić swoje przyszłe wydatki i kierunek rozwoju.
Problemem jest fakt, że im bliżej IPO, tym większy kryzys tożsamości przeżywa SpaceX – uważa Kamil Szczepański, analityk rynków finansowych XTB.
75 miliardów dolarów. Dużo czy mało?
Według szacunków przywoływanych przez amerykańskie media SpaceX miałby zebrać z rynku około 75 mld dol. Szczepański zauważa jednak, że nawet tak gigantyczna kwota nie wygląda już równie imponująco w zestawieniu z wydatkami największych technologicznych gigantów.
Analityk wskazuje, że 75 mld dol. odpowiada mniej więcej 40 proc. prognozowanego CAPEX-u (wydatki inwestycyjne) Alphabetu na 2026 r. Jednocześnie kapitalizacja Google’a jest dziś nieco ponad dwukrotnie wyższa od zakładanej wyceny SpaceX.
W jego ocenie jeszcze ciekawsze są same potrzeby inwestycyjne firmy Elona Muska. Szczepański przypomina, że SpaceX wydał w ubiegłym roku około 20 mld dol. na nakłady inwestycyjne. Zakładając dalszy wzrost wydatków, środki pozyskane z IPO mogłyby wystarczyć zaledwie na około dwa lata finansowania CAPEX-u.
Ponad 60 proc. CAPEX-u ma trafiać do AI
Największe wątpliwości analityka XTB budzi jednak struktura wydatków SpaceX. Jak podkreśla, ponad 60 proc. CAPEX-u ma być związane ze sztuczną inteligencją.
Czy koszmarnie kapitałochłonne spółki kosmiczne mogą sobie pozwolić na coś, co leży poza ich działalnością operacyjną? – pyta Szczepański.
Analityk zaznacza, że SpaceX nie przedstawił dotąd przekonujących planów pokazujących, w jaki sposób rozwój AI miałby realnie wspierać podstawowy biznes spółki, czyli wynoszenie ładunków na orbitę.
Sceptycznie odnosi się również do pojawiających się koncepcji budowy centrów danych w kosmosie.
Jedynym środowiskiem, które jest mniej sprzyjające budowie centrów danych, zarówno fizycznie, jak i finansowo – jest jądro Ziemi – ocenia Szczepański.
Jego zdaniem część spółek technologicznych zaczyna desperacko szukać nowych sposobów wydawania gigantycznych przepływów gotówkowych, nawet jeśli ekonomiczne uzasadnienie takich projektów pozostaje bardzo wątpliwe.
Więcej w Bizblogu Spider's Web o SpaceX
IPO bardziej dla obecnych udziałowców?
Szczepański zwraca też uwagę na jeszcze jeden aspekt potencjalnego debiutu SpaceX. W jego opinii spółka o wycenie przekraczającej bilion dolarów nie jest już firmą desperacko poszukującą kapitału na rozwój. Analityk podkreśla, że takie podmioty dysponują zwykle silnym wsparciem instytucjonalnym, korporacyjnym i często również rządowym.
Jedynym uzasadnieniem wprowadzenia takiego podmiotu na rynek publiczny jest dostarczenie płynności dla obecnych udziałowców – uważa Szczepański.
Jego zdaniem szczególnie istotne jest to, że płynności tej najwyraźniej zaczyna brakować na rynku prywatnym. A to może być ważny sygnał również w kontekście możliwych przyszłych IPO innych gigantów AI, takich jak Anthropic czy OpenAI.
Jeśli tej płynności nie ma, to musi być ku temu dobry powód – podkreśla analityk XTB.



















