Skarbówka zarzuciła rolniczce fikcyjne dzierżawy ziemi i dołożyła jej prawie ćwierć miliona VAT-u za 2016 rok. Kobieta właśnie wygrała przed NSA, który w całości uchylił wcześniejszy niekorzystny dla niej wyrok.

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił w całości wyrok dotyczący rozliczeń VAT-u sprzed 10 lat, który był bardzo niekorzystny dla właścicielki gruntów rolnych. Skarbówka uznała, że kobieta zaniżyła sprzedaż produktów rolnych i ukrywała rzeczywistą skalę działalności. Poszło o umowy, na podstawie których setki hektarów miały być dzierżawione lub użyczane innym osobom, w tym synom kobiety i jej znajomym.
Skarbówka zarzuciła rolniczce fikcję
Zdaniem skarbówki umowy te były tylko formalne. Fiskus uznał, że ziemię w rzeczywistości uprawiali kobieta wraz z mężem, a plony sprzedawano na lewo. Osoby wskazane jako dzierżawcy miały natomiast pobierać dopłaty z ARiMR i przekazywać je kobiecie w formie czynszu. Na tej podstawie skarbówka zakwestionowała jej rozliczenia podatkowe.
Księgi uznano za nierzetelne, więc skarbówka sama oszacowała sprzedaż gospodarstwa. Posłużyła się przy tym średnimi plonami oraz cenami rynkowymi wynikającymi z danych GUS-u. W efekcie doszacowano ponad 3,9 mln zł obrotu netto oraz około 239 tys. zł podatku VAT.
Więcej wiadomości na temat rolników można przeczytać w Bizblog Spider's Web
Uwadze skarbówki nie umknęły też faktury na paliwo. Kobieta kupiła ponad 63 tys. litrów oleju napędowego, wykorzystując dane o zakupach m.in. przy ubieganiu się o zwrot akcyzy. Część faktur paliwowych nie znalazła się jednak w rejestrach VAT. Fiskus uznał, że nie był to przypadek, ale działanie mające ukryć rzeczywistą skalę prowadzonej działalności i wielkość upraw.
A co z przedawnieniem?
Kluczowym elementem sporu stało się jednak przedawnienie podatku. Zobowiązania za styczeń-listopad 2016 r. przedawniały się z końcem 2021 roku, a za grudzień z końcem 2022 roku. Skarbówka wydala decyzję ostateczną dopiero w lipcu 2023 roku, wskazując, że termin został zawieszony z powodu wszczęcia przez prokuraturę śledztwa karnoskarbowego.
Kobieta twierdziła, że postępowanie karnoskarbowe wszczęto czysto instrumentalnie, czyli po to, by zatrzymać bieg przedawnienia i zyskać czas na zakończenie postępowania podatkowego. WSA w Lublinie nie podzielił jednak jej argumentów. W wyroku z grudnia 2023 r. oddalił skargę, uznając m.in., że dzierżawy były fikcyjne, szacunki fiskusa były prawidłowe, a śledztwo skutecznie zawiesiło przedawnienie.
Rolniczka zaskarżyła ten wyrok do NSA i właśnie uzyskała korzystne rozstrzygnięcie. NSA uchylił wyrok WSA w całości, a więc sąd pierwszej instancji musi ponownie zająć się sprawą. Przy ponownym rozpoznaniu będzie związany oceną prawną i wskazaniami NSA. Fiskus ma też zwrócić podatniczce 12 tys. zł kosztów postępowania kasacyjnego.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.