REKLAMA

Pracujesz więcej, publikujesz częściej i nie zarabiasz więcej. Influencerzy wpadli w pułapkę

Praca w internecie w końcu osiągnęła poziom, w którym wypracowała własną strukturę zarobków, czasu i ryzyk, lecz to, jak dużo dana osoba zarabia, nie wynika z tego, ile pracuje, lecz z tego, jak dobrze rozszyfruje kod algorytmów. Z tego powodu co trzeci rozważa odejście z branży.

Pracujesz więcej, publikujesz częściej i nie zarabiasz więcej. Influencerzy wpadli w pułapkę

Utrzymywanie się z twórczości w internecie nie jest już marzeniem, lecz jest faktycznie osiągalne. Jednak to, jakie wyniki dana osoba osiąga, nie zależy od tego, ile czasu przepracuje. Z raportu „Ekonomia Twórców 2026” firmy Imker wynika, że o wysokości przychodów decyduje sposób, w jaki twórca sprzedaje. Jednak respondenci zapewniają, że jest to dla nich drugorzędne, a najbardziej cenią sobie satysfakcję z wykonywanej pracy.

Raport określa, że twórców można podzielić na trzy kategorie, które są stosunkowo równe względem siebie, lecz znacząco wpływają na to, ile zarabia dany twórca. 25 proc. traktuje działalność internetową jako główne zajęcie zawodowe, 38 proc. jako dodatkowe źródło zarobku, a 37 proc. tworzy hobbystycznie, a ci zarabiają stosunkowo niewiele lub nie posiadają żadnych korzyści monetarnych. W poprzednich edycjach badania te proporcje się utrzymywały i nie wpływają na nie wahania algorytmu, które są niezmiennie największą bolączką twórców. Pomimo tego, według Goldman Sachs Research, przewidywano w kwietniu 2023 roku, że wartość ekonomii twórców podwoi się do 480 mld dolarów w 2027 roku, a liczba twórców na świecie będzie rosła o 10-20 proc. rocznie.

Zarobki w internecie

Twórczość internetowa obiecuje rzecz, której tradycyjne zatrudnienie zaoferować nie potrafi: przychód, który nie zależy wprost od przepracowanych godzin. Potwierdzają to dane, ponieważ ponad jedna czwarta twórców utrzymujących się z sieci przeznacza na nią mniej niż 20 godzin tygodniowo, jest to jednak wąska grupa.

Widać także drugą stronę medalu. Wśród wszystkich twórców monetyzujących działalność, pracujących mniej niż 20 godzin tygodniowo, zdecydowana większość nie przekracza 5 tys. zł przychodu miesięcznie, a próg 10 tys. zł przebija mniej niż co dziesiąty. Krótki tydzień pracy w tym zawodzie znacznie częściej oznacza więc dorabianie niż utrzymanie. Ponadto pełne zaangażowanie wcale się nie opłaca. Niemal jedna trzecia badanych twórców pracuje ponad 40 godzin tygodniowo. Dwóch na pięciu, dla których internet jest głównym zajęciem, deklaruje zarobki ponad 10 tys. zł miesięcznie.

W tej branży wciąż pokutuje przekonanie, że wystarczy pracować więcej: publikować częściej, być na każdej platformie, nie zwalniać tempa Dane pokazują coś innego – od pewnego momentu to nie poświęcony czas decyduje o zarobkach, tylko pomysł na to, co się sprzedaje – mówi Krzysztof Bartnik, CEO i założyciel Imker.

Wolność ponad wszystko

Najważniejszym wnioskiem dla twórców jest nie dokładanie godzin do pracy, a budowanie produktu i marki, która będzie efektywniej przyciągać klientów i oglądających swoją oryginalnością. Jest to także jeden z aspektów, za który influencerzy cenią swoją pracę najbardziej. Czyli możliwość niezależności, zarabiania na tym, co się lubi, i posiadanie wpływu na otoczenie. Każda z tych opcji została wybrana przez ponad 50 proc. respondentów. A poziom ogólnego zadowolenia z pracy sięga dziś 55 proc. Satysfakcjonujące zarobki były wybierane natomiast jedynie przez 12 proc. badanych.

Wady najczęściej są powiązane z tym, jak obecnie funkcjonują platformy społecznościowe i jak promują treści, które coraz częściej odbierają wolność w tworzeniu i zmuszają twórców do jak najczęstszego wstawiania treści, bez konkretnych obietnic zysku. 56 proc. twórców wskazuje uzależnienie od zmieniającej się polityki platform jako największą wadę swojej pracy, a 47 proc. odczuwa presję tworzenia treści na zbyt wielu kanałach jednocześnie. Międzynarodowe dane, badania Billion Dollar Boy i Centsuswide, wykazały, że aż 52 proc. twórców oświadcza, że doświadczyło wypalenia w swojej karierze, a aż 37 proc. rozważa odejście z branży.

Paradoks polega na tym, że żeby zachować wolność, dla której wybrało się ten zawód, w pewnym momencie trzeba oddać część zadań komuś innemu: obsługę sprzedaży, logistykę, zaplecze. Inaczej twórca zamienia etat na coś, co pochłania go jeszcze bardziej – podsumowuje Krzysztof Bartnik z Imker.

Natasza Żukowska
Redaktor