REKLAMA

Polacy trochę odetchnęli, ale portfele wciąż mówią: ostrożnie

Nastroje konsumentów w czerwcu uległy poprawie, ale to jeszcze nie jest powrót do normalności. GUS podał, że zarówno bieżący, jak i wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej poszły w górę wobec maja. Problem w tym, że oba nadal są pod kreską. To oznacza, że wśród konsumentów wciąż przeważa pesymizm.

Polacy trochę odetchnęli, ale portfele wciąż mówią: ostrożnie
REKLAMA

Najważniejsza informacja jest taka: Polacy lepiej oceniają gospodarkę niż miesiąc wcześniej, ale z własnym portfelem są już ostrożniejsi. Ocena obecnej sytuacji finansowej gospodarstw domowych jako jedyna składowa bieżącego wskaźnika pogorszyła się wobec maja.

W czerwcu 2026 r. odnotowano poprawę nastrojów konsumenckich (w stosunku do poprzedniego miesiąca), dotyczących zarówno obecnej, jak i przyszłej sytuacji – podał GUS.

REKLAMA

Konsumenci mniej pesymistyczni, ale nadal pesymistyczni

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej, czyli BWUK, wyniósł w czerwcu minus 9,9. Miesiąc wcześniej było to minus 11,3, więc poprawa wyniosła 1,4 pkt. To dobry sygnał, ale nie powód do euforii. Ujemna wartość wskaźnika oznacza, że pesymistów nadal jest więcej niż optymistów.

W porównaniu z czerwcem 2025 r. sytuacja wygląda gorzej. Rok temu BWUK wynosił minus 9,3, a więc obecny wynik jest słabszy o 0,6 pkt. Czerwcowe odbicie jest więc przede wszystkim poprawą po słabszych wiosennych odczytach, a nie trwałym przełamaniem nastrojów.

Najmocniej poprawiły się oceny sytuacji ekonomicznej kraju. Ocena przyszłej sytuacji gospodarki wzrosła z minus 20,9 w maju do minus 17,4 w czerwcu. Ocena obecnej sytuacji gospodarczej poprawiła się z minus 23,5 do minus 20,7. To ważne, bo pokazuje, że konsumenci trochę łagodniej patrzą na gospodarkę jako całość. Jednocześnie te wartości są nadal głęboko ujemne. Innymi słowy: jest mniej źle niż w maju, ale trudno mówić o szerokim optymizmie.

REKLAMA

Ocena przyszłej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego poprawiła się z minus 3,0 do minus 1,9. Minimalnie lepiej wypadła też obecna możliwość dokonywania ważnych zakupów, która wzrosła z minus 3,6 do minus 3,3.

Najbardziej kłujący szczegół jest gdzie indziej. Ocena obecnej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego pogorszyła się z minus 5,7 do minus 6,3. To jedyna składowa BWUK, która spadła wobec maja.

Na przyszłość lepiej, ale oszczędzanie słabnie

Poprawił się również wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej, czyli WWUK. Ten wskaźnik pokazuje, jak gospodarstwa domowe patrzą na najbliższe miesiące. W czerwcu wyniósł minus 7,7 wobec minus 8,5 w maju. Poprawa wyniosła więc 0,8 pkt.

REKLAMA

Tu również trzeba jednak uważać z interpretacją. W czerwcu 2025 r. WWUK wynosił minus 4,6, a więc rok do roku pogorszył się aż o 3,1 pkt. Konsumenci są zatem trochę spokojniejsi niż w maju, ale wyraźnie mniej pewni przyszłości niż rok wcześniej.

REKLAMA

Najbardziej poprawiła się ocena przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju, z minus 20,9 do minus 17,4. Lepiej wypadła też ocena przyszłej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego, z minus 3,0 do minus 1,9. Poprawiła się również ocena przyszłego poziomu bezrobocia, z minus 24,8 do minus 23,9.

Ale w danych jest jeden sygnał ostrzegawczy. Ocena możliwości oszczędzania pieniędzy spadła z 14,8 do 12,3. To nadal jedyna dodatnia składowa wyprzedzającego wskaźnika, ale jej pogorszenie pokazuje, że gospodarstwa domowe mogą ostrożniej patrzeć na odkładanie pieniędzy w kolejnych miesiącach.

REKLAMA

To szczególnie ważne dla handlu i usług. Jeżeli konsumenci czują się trochę lepiej, ale jednocześnie słabiej widzą swoje możliwości oszczędzania, to część wydatków może nadal być bardzo selektywna. Zakupy będą, ale raczej z kalkulatorem w ręku.

Do nastrojów sprzed pandemii wciąż daleko

Tablice GUS dobrze pokazują, jak daleko obecne nastroje są od czasów przedpandemicznych. W 2019 r. średni roczny BWUK wynosił 7,7, a WWUK 4,0. Wtedy optymiści przeważali nad pesymistami.

Później przyszło załamanie. W 2022 r. bieżący wskaźnik spadł średniorocznie do minus 39,8, a wyprzedzający do minus 29,5. Na tym tle obecne odczyty wyglądają oczywiście znacznie lepiej. Nie jesteśmy już w konsumenckiej panice z czasów inflacyjnego szoku.

REKLAMA

Tyle że nadal nie wróciliśmy do dodatnich wartości. W 2025 r. średni BWUK wyniósł minus 12,5, a WWUK minus 7,9. W pierwszym kwartale 2026 r. BWUK wyniósł minus 10,3, a w drugim kwartale minus 11,8. Czerwiec poprawił obraz po słabym kwietniu i maju, ale cały kwartał wciąż wygląda słabiej niż początek roku.

Dla firm to ważna informacja. Konsument nie zniknął z rynku, ale nie zachowuje się jak ktoś, kto czuje finansowy komfort. Nastroje są lepsze, jednak wciąż kruche.

Więcej o sytuacji finansowej Polaków

REKLAMA

Ukraina nadal wpływa na odpowiedzi Polaków

GUS opublikował też dodatkowe pytania dotyczące sytuacji na terytorium Ukrainy. I tu widać ciekawy obraz: mniej osób niż miesiąc wcześniej uznaje sytuację w Ukrainie za duże zagrożenie dla gospodarki Polski oraz dla suwerenności i niepodległości kraju, ale temat nadal mocno wpływa na sposób myślenia respondentów.

REKLAMA

W czerwcu 52,4 proc. badanych zadeklarowało, że sytuacja w Ukrainie miała umiarkowany lub znaczny wpływ na ich odpowiedzi dotyczące koniunktury konsumenckiej. W tej grupie 41,0 proc. mówiło o wpływie umiarkowanym, a 11,4 proc. o znacznym. Dla 47,6 proc. respondentów nie miała ona żadnego wpływu.

Duże zagrożenie dla gospodarki Polski widzi 22,1 proc. respondentów. To minimalnie mniej niż w maju, gdy odsetek ten wynosił 22,3 proc. Przeciętne zagrożenie deklaruje 40,4 proc., małe 27,1 proc., a brak zagrożenia 10,4 proc.

Dla własnych finansów sytuacja w Ukrainie jest dużym zagrożeniem dla 6,2 proc. respondentów. Tu akurat widać wzrost wobec maja, gdy takiej odpowiedzi udzieliło 5,3 proc. badanych. Największe grupy wskazują jednak na małe zagrożenie albo jego brak. Małe zagrożenie widzi 34,8 proc., a brak zagrożenia 33,1 proc.

W przypadku suwerenności i niepodległości Polski duże zagrożenie wskazało 23,2 proc. badanych wobec 24,4 proc. miesiąc wcześniej. Przeciętne zagrożenie deklaruje 37,7 proc., małe 25,7 proc., a brak zagrożenia 13,4 proc.

REKLAMA

Jest też sygnał z rynku pracy. Wśród osób pracujących 56,4 proc. respondentów nie obawia się utraty pracy lub zaprzestania prowadzenia działalności w związku z sytuacją w Ukrainie. Zdecydowaną obawę deklaruje 1,5 proc., a odpowiedź „możliwe” wybrało 7,1 proc. badanych.

To wzmacnia główny obraz czerwcowego badania. Polacy trochę spokojniej patrzą na gospodarkę i przyszłość, ale nie ma tu wybuchu optymizmu. To raczej ostrożne odrabianie strat po słabszych miesiącach niż sygnał, że konsumenci znów ruszą do sklepów bez oglądania się na ceny.

REKLAMA
Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. Pisze o gospodarce, makroekonomii i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, jako dziennikarz pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim przygotowywał między innymi kilka edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA