Wdrażanie reformy planowania przestrzennego idzie jak po grudzie. Samorządowcy ostrzegają, że problemy są tak poważne, że mogą opóźnić realizację KPO i zablokować olbrzymie środki unijne. Właściciele działek boją się zmiany przepisów i w wielu gminach masowo składają wnioski o przekształcenie działek rolnych w budowlane, by zdążyć przed sierpniowym terminem.

Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej ostrzega, że gigantyczne opóźnienia we wdrażaniu reformy planowania przestrzennego mogą zagrozić realizacji jednego z kluczowych wymogów Krajowego Planu Odbudowy. Według samorządowców problem nie wynika z braku działań samorządów, ale z praktyki stosowanej przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska podczas uzgadniania nowych planów ogólnych gmin.
O co chodzi z reformą planistyczną?
Przypomnimy, że reforma zakłada, że każda gmina przygotuje plan ogólny, który będzie wyznaczał kierunki rozwoju przestrzennego na całym jej obszarze. Zgodnie z pierwotnymi założeniami nowe dokumenty miały powstawać stopniowo, a obowiązujące miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego zachowywać ważność do czasu ich sukcesywnego dostosowania do nowych zasad.
Zdaniem Związku obecna praktyka części RDOŚ odchodzi od tych założeń. Wyjaśnia, że w trakcie uzgadniania planów ogólnych stawiane są wymagania, które mają prowadzić do znacznego ograniczenia terenów przeznaczonych pod zabudowę. Związek gmin uważa, że w efekcie nowe plany mogą przestać być zgodne z obowiązującymi planami miejscowymi.
Jak podkreśla ZGWRP w oficjalnym stanowisku, taka sytuacja zmusza gminy do równoczesnego rozpoczynania wielu postępowań związanych ze zmianą dotychczasowych planów miejscowych. Samorządy wskazują, że nie przewidziano ani odpowiednio długiego czasu na wykonanie takich prac, ani dodatkowych środków finansowych potrzebnych do ich przeprowadzenia.
Więcej wiadomości na temat prawa na Bizblog Spider's Web
Związek ostrzega, że skutkiem obecnych zasad może być wydłużenie procedur, wzrost kosztów oraz ryzyko opóźnień w realizacji reformy. W ocenie ZGWRP może to utrudnić Polsce terminowe wykonanie kamienia milowego KPO dotyczącego uchwalenia planów ogólnych, co stwarza zagrożenie dla realizacji zobowiązań wynikających z programu.
Odszkodowania za spadek wartości nieruchomości
Organizacja zwraca też uwagę na możliwe niekorzystne konsekwencje dla mieszkańców i budżetów gmin. Jeżeli grunty, które dziś są przeznaczone pod zabudowę, w nowych planach utracą taki status, właściciele mogą dochodzić odszkodowań za spadek wartości swoich nieruchomości. Według ZGWRP mogłoby to oznaczać bardzo duże obciążenie finansowe dla samorządów.
Zmiana przepisów wywołała prawdziwy popłoch u niektórych właścicieli gruntów. W wielu gminach mieszkańcy masowo składają wnioski o przekształcenie działek rolnych w budowlane, bo obawiają się, że po wejściu w życie planów ogólnych uzyskanie zgody będzie znacznie trudniejsze.
W swoim stanowisku Związek podkreśla, że gminy wykonują obowiązki z należytą starannością, a źródłem problemu jest sposób działania administracji rządowej uczestniczącej w tym samym procesie. Zdaniem organizacji wszystkie instytucje powinny współpracować tak, aby jednocześnie chronić środowisko i umożliwić sprawne wdrożenie reformy.
ZGWRP apeluje do rządu o wydanie jednolitych wytycznych dla organów uzgadniających, ujednolicenie praktyki RDOŚ z harmonogramem KPO oraz powrót do stopniowego wdrażania reformy. Związek domaga się też przygotowania mechanizmów, które zrekompensują gminom dodatkowe koszty, jeśli obecne zasady pozostaną bez zmian.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.