Miliardy z KPO zagrożone. Rząd sięga po plan awaryjny

Rząd chce pilnie zmienić KPO, bo do końca programu zostało bardzo mało czasu, a ryzyko utraty unijnych miliardów jest coraz większe. Musi obniżyć część założonych celów do poziomu, który realnie da się osiągnąć.

reforma KPO

W wykazie prac rządu pojawił się projekt uchwały Rady Ministrów dotyczący zmiany Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Dokument przygotowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej kierowane przez ministrę Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Jest to pilna korekta planu, która ma ograniczyć ryzyko utraty części środków z ostatniego rozliczenia KPO.

Uczeń sobie nie radzi, trzeba obniżyć wymagania

Pełczyńską-Nałęcz wyjaśnia, że powodem tych zmian jest bardzo napięty kalendarz. Realizacja całego KPO kończy się już 31 sierpnia, a tego terminu nie można już przesunąć. Rząd ma dziś nóż na gardle, bo nie ma czasu na nadrobienie opóźnień ani kończenie inwestycji, które nie zdążą zostać wykonane przed zamknięciem programu.

Przypomnijmy, że KPO działa według zasady „pieniądze za efekty”. Komisja Europejska ocenia, czy państwo osiągnęło wcześniej ustalone cele. Jeśli okaże się, że część z nich nie została wykonana, może proporcjonalnie zmniejszyć wypłatę środków. Dla Polski oznaczałoby to ryzyko utraty potężnych kwot z ostatniego wniosku o płatność.

Więcej wiadomości na temat prawa na Bizblog Spider's Web

Rząd chce dostosować część wskaźników do rzeczywistych możliwości ich wykonania przed końcem sierpnia. W praktyce oznacza to formalne obniżenie wybranych celów do poziomu, który ma szansę zostać osiągnięty w najbliższych tygodniach. Jeśli Komisja Europejska zaakceptuje te zmiany, pełna realizacja nowych wskaźników pozwoli uniknąć obniżenia refundacji.

Problem z planami zagospodarowania przestrzennego

Resort funduszy zapewnia, że zmiany będą jak najmniejsze i obejmą tylko cztery obszary, w których pojawiły się największe opóźnienia. Pierwszy dotyczy publikacji planów zagospodarowania przestrzennego przez gminy. Proces ten okazał się bardziej czasochłonny, niż zakładano. Gminy po prostu nie radzą sobie z opracowywaniem tych planów.

Kolejne dwa wskaźniki dotyczą rozwoju szybkiego internetu. Chodzi zarówno o doprowadzenie sieci do miejsc wykluczonych cyfrowo, jak i podłączenie szkół. Rząd tłumaczy, że opóźnienia wynikają między innymi z rosnących kosztów realizacji inwestycji, trudności z uzyskaniem wymaganych zgód oraz innych barier administracyjnych, z którymi mierzą się operatorzy.

Ostatni obszar objęty korektą dotyczy elektromobilności, czyli w uproszczeniu przesiadki na samochody elektryczne. Problemy pojawiły się między innymi przy budowie stacji ładowania, gdzie przeszkodą są długie procedury przyłączeniowe. Są też problemy z zakupem zeroemisyjnych autobusów miejskich. Już wiadomo, że pierwotnych założeń nie uda się zrealizować w zakładanym terminie.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.