Polacy myślą, że inflacja sięga 30 proc. Zaraz przyda się prokurator za komentowanie wzrostu cen
Wyborcy PiS panikują trochę mniej niż cała reszta – im wydaje się, że inflacja sięga jedynie 20 proc. To oczywiście nieprawda, bo w grudniu wynosiła „zaledwie” 8,6 proc. Ale to, co siedzi nam w głowach, jest groźne, bo może wywindować inflację jeszcze wyżej. Dlatego minister finansów się zakneblował i postanowił nie mówić o wzroście cen, żeby nas nie nakręcać. A w Turcji władze poszły jeszcze dalej – zachęcają obywateli, by pozywali do sądu ekonomistów straszących ich inflacją. Brzmi jak absurd, ale zakneblowanie ekonomistów byłoby naprawdę skuteczne.

REKLAMA