Skarbówka bez większych zastrzeżeń zaakceptowała duże rodzinne przepływy pieniędzy oparte wyłącznie na ustnych ustaleniach i nie dopatrzyła się próby obejścia przepisów. Fiskus stwierdził, że wnuk, który zakładał lokaty na swoje dane z pieniędzy babci, nie musi płacić podatku.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację indywidualną dotyczącą gotówkowych operacji finansowych. Ten pomysł na biznes polega na zakładaniu lokat bankowych przez wnuka na własne dane, choć środki te mają należeć do jego babki. Skarbówce nie przeszkadza to, że umowa między członkami rodziny ma być jednak wyłącznie ustna. Uwierzyła też w to, że mężczyzna tylko wykonuje polecenia babci.
Operacje finansowe w imieniu babci
Do skarbówki o interpretację zwrócił się mężczyzna, który chciał rozwiać wątpliwości związane z przepływami pieniędzy pomiędzy członkami rodziny. Wyjaśnił, że na prośbę babci zakłada lokaty jako nowy klient banków, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie korzystniejszego oprocentowania. W transakcjach uczestniczą także brat i ojciec, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Mężczyzna obawiał się, że urząd skarbowy mógłby potraktować takie działania jako pożyczkę albo tak zwany depozyt nieprawidłowy. Obie te czynności znajdują się w katalogu zdarzeń objętych podatkiem PCC. W praktyce oznaczałoby to ryzyko powstania obowiązku podatkowego wyłącznie z powodu sposobu organizacji rodzinnych oszczędności i przepływu środków między bliskimi osobami.
Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web
Dyrektor KIS w wydanej interpretacji doszedł jednak do wniosku, że obie strony zawarły zwykłą umowę przechowania. W takiej sytuacji osoba przechowująca pieniądze nie staje się ich właścicielem i nie może wykorzystywać ich według własnego uznania. To właśnie ten element okazał się kluczowy dla oceny skutków podatkowych całej sprawy.
Skarbówka nie widzi przeszkód
Z opisu przedstawionego przez mężczyznę wynika, że wykonuje on tylko polecenia babci. Nie ma prawa przeznaczać środków na własne potrzeby, nie korzysta z nich dla własnej korzyści i nie zatrzymuje odsetek wypracowanych przez lokaty. Wszystkie zyski mają trafiać do właścicielki pieniędzy, a jego rola ma ograniczać się do technicznego zarządzania środkami.
Stanowisko skarbówki można uznać za zaskakująco liberalne. Bez problemu zaakceptowała to, że cała współpraca między członkami rodziny opiera się na wyłącznie ustnych ustaleniach. Mimo dużych i wielokrotnych przepływów pieniędzy nie zakwestionowała wiarygodności przedstawionego opisu ani nie uznała, że brak pisemnej umowy przesądza o powstaniu obowiązku podatkowego.
Co więcej, skarbówka nie dopatrzyła się też prób ukrywania darowizn, obchodzenia przepisów bankowych czy tworzenia sztucznych konstrukcji służących unikaniu opodatkowania.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.