Inflacja spadła, długi zostały. Polacy masowo ogłaszają upadłość
W gospodarce niespodziewanie wybuchła bomba z opóźnionym zapłonem. W pierwszej połowie 2026 roku liczba upadłości konsumenckich skoczyła o blisko jedną czwartą, bijąc historyczne rekordy. Choć inflacja wyhamowała do zaledwie 3 proc., dziesiątki tysięcy polskich rodzin właśnie teraz ponosi ostateczne konsekwencje wcześniejszych szoków cenowych. Eksperci ostrzegają: to zjawisko zostanie z nami na lata.

Po latach stabilności, pierwsze półrocze 2026 r. przyniosło niespodziewaną eksplozję upadłości konsumenckich. W porównaniu z sytuacją sprzed roku takich bankructw było o blisko jedną czwartą więcej – 12 255 wobec 9 837 ogłoszonych między styczniem a czerwcem 2025 r. – wynika z danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych.
To najwyższy wynik dla pierwszego półrocza w historii – zauważa Anna Zabrodzka-Averianov, senior economist w Intrum Poland, którą poprosiliśmy o komentarz do zaskakujących danych COIG za pierwsze półrocze (więcej piszemy o nich tutaj).
Jeśli w drugim półroczu bankructw konsumenckich przybywać będzie tak szybko jak w pierwszym, w całym roku 2026 będziemy mogli się spodziewać ich ok. 26,5 tys. – grubo ponad 5 tys. więcej niż w 2025 r.

Skąd ten skok?
Zdaniem ekspertki Intrum Poland znaczący wzrost liczby ogłoszonych upadłości konsumenckich w Polsce wynika z nakładania się kilku czynników. Pierwszym jest obserwowane od końca lutego pogorszenie globalnego otoczenia gospodarczego, związane z konfliktem wokół Iranu i jego wpływem na rynki energii.
To załamanie przychodzi w monecie, gdy nadal widoczne są konsekwencje wysokiej inflacji z lat 2022–2024, połączone z rosnącą akceptacją społeczną dla upadłości konsumenckiej jako legalnego narzędzia oddłużenia – tłumaczy Anna Zabrodzka-Averianov.
Zwraca przy tym uwagę, że obecny wzrost liczby upadłości następuje bez wyraźnego impulsu ze strony ustawodawcy.
Głównym źródłem problemów pozostają skutki inflacyjnego szoku z poprzednich lat – nie ma wątpliwości ekspertka Intrum.
Jej zdaniem, choć inflacja wyraźnie spadła (w szczytowym momencie przekraczała 18 proc. w skali roku, podczas gdy w lipcu 2026 r. wyniosła zaledwie 3 proc. r/r), wiele gospodarstw domowych nie odbudowało jeszcze swojej sytuacji finansowej.
Wysokie koszty życia, wcześniejszy wzrost rat kredytowych oraz wyczerpane oszczędności sprawiły, że część rodzin utraciła zdolność do terminowego regulowania zobowiązań – wymienia ekonomistka.

Wojna w Iranie i związane z nią turbulencje na globalnych rynkach energii dodatkowo pogorszyły sytuację części zadłużonych gospodarstw domowych, zwłaszcza poprzez wzrost kosztów paliw, transportu i utrzymania. Jednak według ekspertki Intrum jest to raczej czynnik wzmacniający istniejący trend niż jego główna przyczyna.
Rekordową liczbę upadłości należy przede wszystkim wiązać z trwałymi skutkami wcześniejszej inflacji i podwyżek stóp procentowych oraz wyczerpaniem oszczędności części gospodarstw domowych – twierdzi Anna Zabrodzka-Averianov.
Seniorzy, zadłużenie i ubóstwo
A przy okazji zwraca uwagę na dwie kwestie wyłaniające się z danych COIG na temat upadłości konsumenckich. Pierwszą jest wzrost wśród osób prowadzących działalność gospodarczą: w pierwszej połowie roku aż 1 424 osoby, które wcześniej prowadziły firmę, ogłosiły upadłość konsumencką po zamknięciu działalności.
Szczególnie widoczne są problemy w branżach transportowej, budowlanej oraz usługowej – wymienia ekonomistka.
Drugą kwestią, na którą jej zdaniem również warto zwrócić uwagę, jest coraz większy udział ludzi starszych wśród konsumentów ogłaszających upadłość; osoby po 60. roku życia stanowią już ponad 20 proc. wszystkich przypadków niewypłacalności konsumenckiej.
Znaczący wzrost wydatków na podstawowe potrzeby, takie jak mieszkanie, energia, żywność, leki czy opieka zdrowotna, pogorszył sytuację materialną wielu emerytów – przyznaje ekspertka.
I dodaje, że – w obliczu postępującego starzenia się społeczeństwa – problem zadłużenia i ubóstwa wśród osób starszych może w najbliższych latach stać się jednym z kluczowych wyzwań społeczno-ekonomicznych.
Sygnał ostrzegawczy dla gospodarki
Rekordowa liczba upadłości konsumenckich w pierwszej połowie 2026 r. nie jest zjawiskiem przypadkowym ani krótkotrwałym odchyleniem – nie ma wątpliwości Anna Zabrodzka-Averianov.
Jej zdaniem w latach 2027–2028 nie należy oczekiwać gwałtownego spadku liczby upadłości.
Jeśli nie nastąpi silne pogorszenie koniunktury gospodarczej, skala zjawiska prawdopodobnie ustabilizuje się na bardzo wysokim poziomie, zauważalnie przekraczającym 20 tys. przypadków rocznie – prognozuje ekonomistka Intrum.
Zwraca przy tym uwagę, że obserwowany właśnie wzrost liczby upadłości jest również sygnałem ostrzegawczym dla całej gospodarki; pokazuje, że znacząca grupa gospodarstw domowych po prostu nie poradziła sobie z okresem wysokiej inflacji i kosztów finansowania.
W wielu przypadkach procedura upadłościowa jest już ostatnim etapem wieloletnich problemów płynnościowych, których skutki będą odczuwalne jeszcze przez wiele lat – zauważa ekspertka.
A przy okazji przypomina, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją prawa upadłościowego, której celem jest uproszczenie i przyspieszenie procedur oddłużeniowych.
Więcej danych z Polski w Bizblog Spider's Web
Wśród proponowanych rozwiązań wymienia m.in.: rezygnację z automatycznego uchylenia planu spłaty w przypadku opóźnienia w złożeniu sprawozdania, skrócenie okresu widoczności danych w Krajowym Rejestrze Zadłużonych (KRZ) do trzech lat od obwieszczenia daty umorzenia zobowiązań, a także automatyczne umorzenie zobowiązań już po trzech miesiącach od zakończenia planu spłaty. Z drugiej strony projekt MS zakłada przejęcie nadzoru nad wykonaniem planu spłaty przez wierzycieli, a nie – jak dotychczas – przez sąd.
Proces legislacyjny w tym zakresie trwa już równo rok i nie jest pewne, kiedy się zakończy ani jaki kształt finalnie przyjmą przepisy, jednak bez wątpienia uproszczenie procedury pozostaje głównym celem nowelizacji – uważa Anna Zabrodzka-Averianov.
Jej zdaniem jeżeli proponowane rozwiązania wejdą w życie, mogą dodatkowo zwiększyć atrakcyjność upadłości konsumenckiej jako narzędzia oddłużenia.
W efekcie w kolejnych latach liczba składanych wniosków może pozostać wysoka, nawet jeśli sytuacja makroekonomiczna stopniowo będzie się poprawiać – przewiduje ekonomistka Intrum Poland.
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).