Hakerzy na usługach rządu. Będą łamać zabezpieczenia i niszczyć dowody
Rządowi hakerzy dostaną zielone światło do atakowania i szukania słabych stron systemów kluczowych urzędów czy spółek. W ten sposób spece z CSIRT sprawdzą odporność infrastruktury państwa, a po wyłapaniu luk komisyjnie zniszczą wszelkie ślady swoich działań.

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt rozporządzenia, który ma wprowadzić nowe zasady sprawdzania bezpieczeństwa systemów informatycznych ważnych dla państwa i gospodarki. Wyspecjalizowane zespoły CSIRT będą mogły badać zabezpieczenia instytucji należących do Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa. Wszystko ma odbywać się bez ryzyka wycieku wrażliwych danych.
Legalny włam na konto
Celem projektu rozporządzenia jest adekwatne uregulowanie procedury oceny bezpieczeństwa w sposób umożliwiający jej sprawne przeprowadzenie przez zespół CSIRT – wyjaśnia wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski.
Co to jest CSIRT? To specjalistyczny zespół reagujący na incydenty związane z bezpieczeństwem komputerowym. W ramach nowych zasad będzie mógł sprawdzać, czy systemy badanej instytucji są odpowiednio chronione i gdzie występują słabe punkty. Chodzi między innymi o podmioty tworzące Krajowy System Cyberbezpieczeństwa, czyli te, których sprawne działanie ma znaczenie dla bezpieczeństwa usług i infrastruktury.
Badanie ma zaczynać się od przekazania zespołowi CSIRT informacji technicznych o sprawdzanym systemie. Na tej podstawie obie strony uzgodnią porozumienie określające warunki prac. Znajdą się w nim między innymi harmonogram, zakres systemu objętego kontrolą oraz rodzaje testów.
Więcej wpisów o cyberbezpieczeństwie
W planach jest skanowanie podatności, czyli szukanie znanych słabości, testy penetracyjne polegające na próbach przełamania zabezpieczeń oraz sprawdzanie konfiguracji. Po podpisaniu porozumienia CSIRT przeprowadzi takie działania, a następnie przeanalizuje wyniki i przekaże badanej instytucji raport. Dokument ma wskazywać wykryte luki oraz zalecenia dotyczące ich usunięcia.
Komisja niszcząca
A co stanie się z materiałami zebranymi podczas testów? Problem polega na tym, że mogą one zawierać wrażliwe informacje o zabezpieczeniach, ustawieniach i słabych punktach systemu. Dlatego przepisy mają określić sposób bezpiecznego niszczenia dokumentów roboczych, kopii danych oraz nośników cyfrowych i fizycznych. Chodzi o to, by takie informacje nie krążyły po zakończeniu badania.
Projekt rozporządzenia określa tryb działania komisji niszczącej materiały uzyskane w trakcie oceny bezpieczeństwa, sposób ich zniszczenia oraz wzór protokołu dokumentującego te czynności – pisze Olszewski.
W tym celu ma zostać powołana specjalna komisja niszcząca. Projekt przewiduje jednolity wzór protokołu potwierdzającego zniszczenie materiałów. Taki dokument ma formalnie potwierdzać, że zgromadzone podczas oceny dane zostały usunięte.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.