Brat zmarł w mieszkaniu. Skarbówka odmówiła odliczenia 4 tys. zł za dezynfekcję lokalu
Kobieta znalazła się w trudnej sytuacji rodzinnej i musiała sprzedać mieszkanie, mimo że to oznaczało konieczność zapłacenia podatku. Dodatkowy cios wymierzyła jej skarbówka, odmawiając odliczenia od podatku kosztu profesjonalnej dezynfekcji mieszkania po śmierci mieszkającego tam jej brata.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał dość kuriozalną interpretację dotyczącą kosztów, które można uwzględnić przy sprzedaży mieszkania przed upływem pięciu lat od jego zakupu. Skarbówka uznała, że certyfikat energetyczny może pomniejszyć przychód ze sprzedaży, ale wydatek na specjalistyczną dezynfekcję lokalu po śmierci jego mieszkańca już się na to nie łapie.
Dezynfekcja mieszkania po śmierci lokatora
Sprawa dotyczy kobiety, która w maju 2021 r. kupiła spółdzielcze własnościowe prawo do mieszkania i została jego jedyną właścicielką. W lokalu zameldowała swojego brata, który w nim zamieszkał. Dwa lata później doszło jednak do tragicznego zdarzenia. W łazience znaleziono zwłoki mężczyzny, a jak się potem okazało, śmierć nastąpiła kilka dni wcześniej.
Po przeprowadzeniu postępowania przez prokuraturę i służby medyczne kobieta została poinformowana o konieczności wykonania specjalistycznych prac sanitarnych. Aby przygotować mieszkanie do dalszego użytkowania lub sprzedaży, zleciła profesjonalnej firmie pośmiertną dezynfekcję oraz ozonowanie lokalu. Za wykonanie tych usług zapłaciła 4 tys. zł.
Kobieta była zmuszona sprzedać to mieszkania, więc zapłaciła 300 zł za przygotowanie obowiązkowego świadectwa charakterystyki energetycznej. Dokument ten był wymagany przy sprzedaży nieruchomości. Ostatecznie 6 lutego 2024 r. kobieta sprzedała mieszkanie. Transakcja nastąpiła więc przed upływem pięciu lat od końca roku, w którym nastąpił zakup. W takiej sytuacji sprzedaż wiązała się z koniecznością zapłacenia podatku dochodowego, bo przepisy o uldze mieszkaniowej wymagają co najmniej pięcioletniego okresu.
Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblog Spider's Web
Kobieta pogodziła się z koniecznością zapłacenia podatku, ale uznała, że ma prawo odliczyć od niego niektóre wydatki. Stwierdziła, że zarówno dezynfekcja, jak i świadectwo energetyczne powinny pomniejszyć przychód ze sprzedaży mieszkania, dzięki czemu zapłaciłaby niższy podatek. We wniosku o interpretację przekonywała, że dezynfekcja była konieczna po tragicznym zdarzeniu i bez niej lokal nie nadawał się do bezpiecznego użytkowania ani sprzedaży.
Twarde stanowisko skarbówki
Krajowa Informacja Skarbowa zgodziła się jednak tylko częściowo z jej stanowiskiem. W wydanej właśnie interpretacji skarbówka uznała, że koszt świadectwa energetycznego w wysokości 300 zł może zostać zaliczony do wydatków związanych ze sprzedażą. Zdaniem urzędu był to bezpośredni koszt transakcji, ponieważ dokument był wymagany przepisami i bez niego sprzedaż nie mogłaby zostać sfinalizowana.
Inaczej oceniono wydatek 4 tys. zł na dezynfekcję mieszkania. Skarbówka stwierdziła, że choć prace były związane z tragicznym zdarzeniem i mogły być konieczne z powodów sanitarnych, nie były bezpośrednio wymagane do przeprowadzenia samej czynności sprzedaży. Zdaniem fiskusa był to koszt usunięcia skutków zdarzenia losowego, a nie koszt zawarcia umowy.
To surowe stanowisko skarbówki jest więc dla kobiety ogólnie niekorzystne KIS przyjął wąską interpretację kosztów sprzedaży, uznając, że liczą się przede wszystkim wydatki formalnie związane z zawarciem transakcji, takie jak obowiązkowe dokumenty czy opłaty notarialne. Kobieta może jednak zaskarżyć tę interpretację do sądu administracyjnego.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.