Sztuczna inteligencja pozwala wykonywać obowiązki szybciej, automatyzować zadania i zwiększać wydajność. Ale kto powinien na tym zarabiać? Pracodawca, który oszczędza dzięki technologii, czy pracownik, który potrafi ją wykorzystać? Polacy mają na ten temat wyrobione zdanie. Aż 77 proc. uważa, że za wysokie kompetencje cyfrowe należy się wyższa pensja. Co trzeci oczekuje premii wynoszącej około 10 proc., a co dziesiąty – ponad 20 proc.

Wyobraźmy sobie pracownika, który dzięki sztucznej inteligencji wykonuje w ciągu czterech godzin zadania zajmujące wcześniej cały dzień. Albo specjalistę, który z pomocą AI jest w stanie przejąć część obowiązków drugiej osoby. Firma oszczędza czas i pieniądze, może obsłużyć więcej klientów lub zwiększyć sprzedaż. Czy pracownik powinien dostać za to dodatkowe wynagrodzenie?
Z badania przeprowadzonego przez agencję Quantify na zlecenie ClickMeeting wynika, że większość Polaków odpowiedziałaby twierdząco. I nie chodzi o symboliczną premię.
Znasz AI? Polacy wycenili, ile więcej powinieneś zarabiać
Aż 77 proc. respondentów uważa, że pracownicy posiadający wysokie kompetencje cyfrowe powinni zarabiać więcej niż osoby, które dysponują jedynie podstawowymi umiejętnościami w tym zakresie.
Największa grupa badanych, czyli 32 proc., uważa, że odpowiednia różnica w wynagrodzeniach powinna wynosić około 10 proc. Kolejne 18 proc. wskazuje przedział od 11 do 20 proc., a 11 proc. oczekuje premii przekraczającej 20 proc.
Łącznie 61 proc. Polaków uważa więc, że wysokie kompetencje cyfrowe powinny przekładać się na wynagrodzenie wyższe o około 10 proc. lub więcej. Tylko 23 proc. nie widzi potrzeby dodatkowego premiowania takich umiejętności. Co ciekawe, badani są przekonani, że znajomość nowoczesnych technologii już teraz przekłada się na zarobki. Zdecydowanie zgadza się z tym 14 proc. respondentów, a kolejne 46 proc. raczej podziela tę opinię.
Oznacza to, że sześciu na dziesięciu Polaków dostrzega już związek między kompetencjami cyfrowymi a wysokością pensji. Warto zwrócić uwagę, że uczestnicy badania nie byli pytani wyłącznie o znajomość ChatGPT czy innych popularnych narzędzi sztucznej inteligencji. W badaniu wysokie kompetencje cyfrowe oznaczały również umiejętność wykorzystywania nowoczesnych technologii do zwiększania efektywności i automatyzacji pracy.
Polacy chcą 10 proc. więcej. Firmy korzystające z AI płacą o 3–7 proc. więcej
Oczekiwania pracowników warto zestawić z rzeczywistymi wynagrodzeniami w przedsiębiorstwach wykorzystujących sztuczną inteligencję.
Z raportu „Rynek pracy, edukacja, kompetencje”, opublikowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, wynika, że pracownicy europejskich firm stosujących AI zarabiają średnio o 3–7 proc. więcej niż osoby zatrudnione w przedsiębiorstwach, które tej technologii nie wykorzystują. Wyższe wynagrodzenia dotyczą przede wszystkim lepiej wykwalifikowanych pracowników.
Różnica jest więc mniejsza od premii, jakiej oczekuje większość uczestników badania ClickMeeting.
Trzeba jednak pamiętać o istotnym zastrzeżeniu. Dane PARP pokazują różnice w wynagrodzeniach między firmami, a nie wysokość podwyżek przyznawanych konkretnym pracownikom za znajomość AI. Nie można więc wyciągać z nich wniosku, że opanowanie sztucznej inteligencji automatycznie przyniesie podwyżkę o kilka procent.
Wiadomo natomiast, że wdrażanie AI może przynosić przedsiębiorstwom konkretne korzyści finansowe.
Z analizy Europejskiego Banku Inwestycyjnego, obejmującej dane ponad 12 tys. przedsiębiorstw z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, wynika, że wykorzystanie sztucznej inteligencji zwiększa produktywność pracy w europejskich firmach średnio o 4 proc. Produktywność mierzono przychodami przypadającymi na jednego pracownika.
Co ważne, wzrost wydajności nie wynikał przede wszystkim z redukcji zatrudnienia, lecz ze zwiększenia nakładów kapitałowych przypadających na pracownika. Korzyści były przy tym większe w średnich i dużych firmach niż w małych przedsiębiorstwach.
I tutaj dochodzimy do najciekawszego pytania. Skoro sztuczna inteligencja pozwala firmom osiągać lepsze wyniki, to jaka część tych korzyści powinna trafić do pracowników, którzy potrafią wykorzystać technologię?
Sama znajomość ChatGPT nie wystarczy. Liczą się efekty
Jeszcze niedawno umiejętność korzystania ze sztucznej inteligencji mogła wyróżniać kandydata na rynku pracy. Dziś coraz większe znaczenie ma nie samo opanowanie narzędzi, ale to, co pracownik potrafi dzięki nim osiągnąć.
Jeszcze niedawno samo korzystanie z narzędzi AI mogło być postrzegane jako dodatkowa umiejętność. Dziś coraz większe znaczenie ma to, czy pracownik rzeczywiście potrafi wykorzystać je do konkretnych zadań: analizy informacji, automatyzacji powtarzalnej pracy czy usprawniania codziennych procesów – zauważa Martyna Grzegorczyk, Marketing Manager ClickMeeting.
Więcej o sztucznej inteligencji:
Zainteresowanie zdobywaniem takich umiejętności jest ogromne. Od początku 2026 r. na platformie ClickMeeting zorganizowano 4050 webinarów i szkoleń poświęconych sztucznej inteligencji oraz narzędziom ją wykorzystującym. To średnio około 450 wydarzeń miesięcznie.
Nasze badanie wskazuje natomiast, że sami pracownicy zaczynają przypisywać tym kompetencjom również konkretną wartość finansową – podkreśla Martyna Grzegorczyk.
Dla pracodawców oznacza to nowe wyzwanie. Dotychczas inwestycja w technologię miała przede wszystkim zwiększać efektywność i ograniczać koszty. Teraz coraz wyraźniej pojawia się pytanie, czy część uzyskanych w ten sposób oszczędności powinna zostać przeznaczona na wyższe wynagrodzenia.
Z perspektywy pracownika sprawa wydaje się prosta. Jeśli dzięki nowym umiejętnościom wykonuje więcej zadań, poprawia jakość pracy albo zwiększa przychody firmy, ma dodatkowy argument podczas negocjowania pensji.
Pracodawca może jednak odpowiedzieć, że za narzędzia AI, ich wdrożenie i szkolenia również trzeba zapłacić. A wyższa wydajność nie zawsze oznacza proporcjonalny wzrost zysków.
Kto zarobi na sztucznej inteligencji? Pracownik czy jego szef?
To jeden z najważniejszych dylematów związanych z upowszechnianiem sztucznej inteligencji na rynku pracy.
Jeżeli pracownik dzięki AI wykonuje swoje obowiązki dwukrotnie szybciej, pracodawca może wykorzystać zaoszczędzony czas na zwiększenie liczby zleceń. Może też powierzyć mu dodatkowe zadania bez zatrudniania kolejnej osoby.
W obu przypadkach firma potencjalnie zyskuje. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że wraz ze wzrostem wydajności automatycznie wzrośnie wynagrodzenie pracownika.
I właśnie dlatego wyniki badania ClickMeeting są tak interesujące. Pokazują, że Polacy nie traktują już znajomości AI wyłącznie jako kolejnej umiejętności, którą wypada wpisać do CV. Coraz częściej postrzegają ją jako kompetencję, która ma wymierną wartość finansową.
Dla pracowników oznacza to zmianę sposobu myślenia o podwyżkach. Zamiast przekonywać szefa, że znają kolejne narzędzie, mogą pokazać, ile czasu oszczędzają i jakie korzyści przynoszą przedsiębiorstwu.
Dla firm to z kolei sygnał, że sama inwestycja w sztuczną inteligencję może nie wystarczyć. Jeśli chcą zatrzymać specjalistów potrafiących efektywnie korzystać z nowych technologii, będą musiały zastanowić się również nad sposobem wynagradzania ich pracy.
Pozostaje pytanie, kto ostatecznie zgarnie największą część korzyści z rewolucji AI. Przedsiębiorcy, którzy kupują technologię, czy pracownicy, którzy potrafią dzięki niej zrobić więcej?
W każdym razie Polacy sporządzili już swoją wycenę. I to wcale niesymboliczną.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.