Pizza z krewetkami brzmi jak pozycja z menu, a nie problem podatkowy. Ale w Polsce jeden składnik może przesądzić o tym, czy przedsiębiorca powinien naliczyć 8 proc., czy 23 proc. VAT. I właśnie dlatego sprawą zainteresowała się rzeczniczka małych i średnich przedsiębiorców Agnieszka Majewska.

Do Biura Rzecznika MŚP trafił kolejny sygnał dotyczący praktyk kontrolnych Krajowej Administracji Skarbowej oraz skutków obecnej matrycy stawek VAT. Majewska analizuje możliwość podjęcia interwencji generalnej, która miałaby uderzyć nie w pojedynczą decyzję urzędników, ale w problem systemowy.
Pizza z krewetkami to już symbol podatkowej pułapki
Sprawa nabrała rozgłosu po historii restauratora z Gdańska, który – według relacji mediów – dostał 2,5 tys. zł mandatu po kontrolnym zakupie pizzy z krewetkami. Fiskus miał uznać, że lokal zastosował zbyt niską stawkę VAT: 8 proc. zamiast 23 proc.
I tu zaczyna się problem. Dla klienta to nadal pizza. Dla restauratora również. Ale dla systemu podatkowego dodatek w postaci owoców morza może oznaczać zupełnie inną kwalifikację podatkową. W praktyce przedsiębiorca nie musi więc tylko dobrze gotować, obsługiwać klientów i pilnować kosztów. Musi jeszcze wiedzieć, kiedy składnik dania zmienia cały rachunek dla fiskusa.
Ministerstwo Finansów tłumaczy, że nowa matryca stawek VAT miała uprościć system i jest stosowana od 1 lipca 2020 r. W pakiecie pojawiła się też wiążąca informacja stawkowa, czyli narzędzie, które ma pomagać podatnikom ustalać właściwą stawkę. Tyle teoria. Praktyka pokazuje, że nawet po „uproszczeniu” przedsiębiorcy nadal mogą wpadać w interpretacyjne miny.
Agnieszka Majewska nie ukrywa, że w takich sprawach problemem nie jest wyłącznie wysokość podatku. Chodzi o przewidywalność prawa i sposób, w jaki administracja traktuje firmy działające w dobrej wierze.
Przedsiębiorcy mają prawo oczekiwać od państwa jasnych, zrozumiałych i przewidywalnych reguł. Nie może być tak, że o wysokości zobowiązań podatkowych decydują przepisy, których prawidłowa interpretacja budzi wątpliwości nawet wśród specjalistów. Rolą administracji powinno być przede wszystkim wspieranie przedsiębiorców w prawidłowym stosowaniu prawa, a nie poszukiwanie podstaw do nakładania sankcji – mówi minister Agnieszka Majewska, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.
Fiskus idzie na zakupy. Ale po co?
Osobny problem dotyczy samej praktyki kontroli. KAS korzysta z tzw. nabycia sprawdzającego, czyli anonimowego zakupu towaru lub usługi przez pracownika skarbówki. Według informacji Ministerstwa Finansów narzędzie to służy przede wszystkim sprawdzeniu, czy sprzedaż jest rejestrowana na kasie fiskalnej i czy klient dostaje paragon.
Dlatego sprawy takie jak pizza z krewetkami są dla przedsiębiorców szczególnie irytujące. Jeśli kontrola zamienia się w test z niuansów matrycy VAT, mały lokal gastronomiczny staje naprzeciw aparatu państwa w sporze, którego nie rozstrzyga intuicja, zdrowy rozsądek ani nawet zwykła znajomość branży.
Więcej o dylematach podatkowych przedsiębiorców
Rzeczniczka MŚP przypomina, że to nie pierwszy raz, gdy jej biuro zajmuje się gastronomią i stawkami VAT. Wcześniej interwencje dotyczyły m.in. gotowych dań na wynos oraz lodów rzemieślniczych. W jednej z takich spraw Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku przychylił się do stanowiska Rzecznika MŚP w sporze o VAT na lody sprzedawane w kubeczkach i wafelkach.
To pokazuje, że problem nie kończy się na jednej pizzy i jednym mandacie. Przedsiębiorcy od lat słyszą, że przepisy są jasne, a potem dowiadują się przy kontroli, że jednak nie zrozumieli ich tak, jak należało.
Najpierw pouczyć, potem karać
Majewska wpisuje sprawę w szerszy spór o relacje państwa z małym biznesem. Rzeczniczka MŚP od początku kadencji zwraca uwagę na sytuacje, w których przedsiębiorcy ponoszą konsekwencje niejasnych regulacji, rozbieżnych interpretacji albo nadmiernie restrykcyjnego podejścia urzędników.
Dotyczyło to m.in. Krajowego Systemu e-Faktur, systemu SENT, administracyjnych kar pieniężnych oraz nowych obowiązków regulacyjnych nakładanych na mikro-, małe i średnie firmy. Wspólny mianownik jest ten sam: państwo tworzy skomplikowane zasady, a potem zbyt łatwo uznaje, że każdy błąd przedsiębiorcy zasługuje na karę.
Od początku mojej kadencji podkreślam, że administracja publiczna powinna kierować się zasadą „najpierw pouczyć, potem karać”. Jeżeli przedsiębiorca działał w dobrej wierze, a problem wynika z niejasności przepisów lub ich skomplikowanej konstrukcji, organy powinny w pierwszej kolejności korzystać z instrumentów edukacyjnych i naprawczych. Takie podejście wynika zarówno z Konstytucji Biznesu, jak i z zasady proporcjonalności działań państwa wobec obywateli – podkreśla Agnieszka Majewska.
To sedno tej sprawy. Nie chodzi o to, żeby restauratorzy nie płacili VAT. Chodzi o to, żeby państwo nie traktowało ich jak oszustów wtedy, gdy realnym winowajcą jest nieczytelny system.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.