Jeśli nie zatrzymacie importu węgla z Rosji, to zablokujemy granice – związki grożą rządowi
Zwały węgla są już tak duże, ze za chwilę nie będzie opłacać się go wydobywać. Za to ciągle importujemy czarne złoto. Związkowcy piszą do premiera Morawieckiego i stawiają sprawę jasno: jak rząd w końcu nie zacznie chronić polskich górników, zablokują przejścia graniczne.

Związkowcy z Wolnego Związku Zawodowego Sierpnia 80 z należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni zespolonej KWK „ROW” (Ruch „Jankowice”, Ruch „Chwałowice”, Ruch „Rydułtowy” i Ruch „Marcel”) napisali do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.
Ostrzegają, że jeśli nie nastąpi systemowa ochrona polskiego węgla przed importowanym głównie z Rosji, to górnicy z zagrożonych kopalń wyjdą na ulice w obronie swoich miejsc pracy w Polsce i w obronie bytu swoich rodzin. Grożą, że podobnie jak za rządów Donalda Tuska zablokują granice, uniemożliwiając dziki napływ węgla ze Wschodu.
Wydaje się, że rząd przestał już niestety panować nad sytuacją w górnictwie węglowym
Zwały węgla tak duże, że wydobycie przestanie się opłacać
Związkowcy alarmują, że zwałów węgla już jest tak dużo, że „wkrótce wydobycie na tychże kopalniach trzeba będzie zatrzymać, a górników odesłać na przymusowe postojowe”. Tylko na zwałach kopalni „Jankowice” leży ponad 260 tys. ton węgla, a całkowita pojemność tych zwałów to niewiele ponad 300 tys. Wcale nie lepiej jest w kopalni „Rydułtowy”, gdzie leży ok. 20 tys. ton, a pojemność to nieco ponad 50 tys. ton.
Przy dziennej produkcji 8 tys. ton, która w całości idzie na zwały, kopalnia za kilka dni stanie - przekonują związkowcy.
W piśmie do premiera i wicepremiera przekonują, że taka sytuacja jest też w innych kopalniach PGG. Za przykład dają kopalnię „Ziemowit”, na której zwałach ma znajdować się już pół miliona ton węgla.
Ale co tam zwały, węgiel z Rosji i tak kusi
Górnicy nie potrafią zrozumieć, dlaczego posiadając tak ogromne zapasy własnego węgla, dalej sprowadzamy go z zagranicy, głównie z Rosji, uzależniając się tym samym energetycznie od innych.
Polskie elektrownie odmawiają realizacji kontraktów na podpisane dostawy z polskich spółek węglowych, bo coraz częściej korzystają z importu. Przynajmniej jedna spółka kontrolowana przez Skarb Państwa zajmuje się sprowadzaniem i przetwarzaniem rosyjskiego węgla - czytamy w piśmie związkowców.
Przedstawiciele WZZ Sierpień 80 już wcześniej zwrócili się z wnioskiem o informację które spółki zależne od Skarbu Państwa, ile i na jakie potrzeby zaimportowały w ostatnich dwóch latach zagranicznego węgla, głównie z Rosji.
Tej samej Rosji, której prezydent obraża Polskę i Polaków, fałszując historię. Jak to się ma do Polskiej Racji Stanu? - pytają górnicy.
Pobudka związkowców spóźniona? Przecież import maleje
To, że związkowcy oburzają się na węglowe zwały i import węgla z Rosji nie ma nic dziwnego. Taka też ich powinność. Dziwić może jednak termin owej aktywności związkowej. Import węgla z Rosji wszak bił rekordy w 2018 r. Wtedy w sumie trafiło do nas z zagranicy prawie 20 mln ton węgla - tego z Rosji było najwięcej, bo 13,5 mln ton.
Wydaje się, że rok 2018 był momentem przełomowym, w którym import węgla do Polski osiągnął swoje historyczne maksimum. Transformacja energetyczna zaczyna być powoli zauważalna, pod postacią malejącego zapotrzebowania na węgiel
I faktycznie: z danych Eurostatu wynika, że do końca września 2019 r. sprowadziliśmy z Rosji o prawie 2 mln ton mniej tego surowca niż w tym samym okresie zeszłego roku. Zwróciła na to uwagę dziennikarka Karolina Baca-Pogorzelska.
„Czemu dopiero teraz pytacie jako Sierpień 80 o rekord importu węgla do Polski? Rekord niemal 20 mln ton, w tym 13,5 mln ton z Rosji padł w 2018 roku. W 2019 import spadł o dobrze ponad 10 proc. Rok temu to pytanie było potrzebne, ale wtedy wybory?” - i zadała na Twitterze takie pytanie Patrykowi Kosela, rzecznikowi WZZ Sierpień 80.
„Rok temu zwały były mniejsze, ale import większy. Powtarzam, o niechlubnym imporcie mówiliśmy, pisaliśmy. Dziś krzyczymy”
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.