Wpłaciłem 1000 zł ulubionemu streamerowi. Skarbówka już się cieszyła, a tu taki cios
Wysyłam co miesiąc ulubionemu twórcy pieniądze. Niczego nie oczekuję w zamian, ale nie podaję imienia i nazwiska. Przez dwa lata skarbówka twierdziła, że taka wpłata nie jest darowizną i streamer powinien odprowadzić od niej PIT. Sąd w ostatecznym i prawomocnym wyroku właśnie powiedział fiskusowi: nic z tego.

Spór z fiskusem zaczął się w 2024 r. i ciągnął aż do teraz. Skarbówka uparcie w kolejnych interpretacjach podatkowych twierdziła, że jeżeli nie można ustalić, kto dokładnie przekazał pieniądze, to nie ma mowy o darowiźnie. Efekt był taki, że skoro nie była darowizną, to mogła być traktowana przez skarbówkę jako przychód opodatkowany PIT. Naczelny Sąd Administracyjny w prawomocnym wyroku, sygn. akt III FSK 113/26, uznał jednak, że jest inaczej.
Anonimowa wpłata nadal może być darowizną
NSA wskazał, że aby wpłatę uznać za darowiznę, nie trzeba, aby obdarowany znał imię i nazwisko darczyńcy. Liczy się – nazwijmy to górnolotnie – akt wpłaty. Wystarczy, że strony są zgodne co do tego, co jest przedmiotem darowizny, świadczenie musi następować kosztem majątku darczyńcy i musi być nieodpłatne. Anonimowa wpłata może spełniać wszystkie te warunki.
Darowizna to umowa, a nie formularz. Nigdzie w przepisach nie ma warunku, że darczyńca musi się obdarowanemu przedstawić – komentuje wyrok NSA Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
To zasadnicza różnica w podejściu. Fiskus koncentrował się na możliwości zidentyfikowania wpłacającego, ale NSA spojrzał natomiast na to, co rzeczywiście wydarzyło się między darczyńcą i obdarowanym. Do tego sąd wziął pod uwagę na specyfikę internetu, a to oznacza, że „anonimowość” wpłaty nie oznacza, że pieniądze nie pochodzą od konkretnej osoby. Najczęściej oznacza tylko, że jej dane nie są ujawniane odbiorcy albo publicznie.
To wyrok, który porządkuje rzeczywistość, zamiast z nią walczyć – ocenia Juszczyk.
Ta sama stówka, a fiskus widział dwa różne podatki
Ekspert wskazuje, że dotychczasowa wykładnia mogła prowadzić do osobliwych sytuacji. Wyobraźmy sobie dwóch widzów, którzy wpłacają streamerowi po 100 zł bez żadnego świadczenia w zamian. Pierwszy podaje imię i nazwisko. Drugi korzysta z nicku albo zaznacza, że chce pozostać anonimowy. Według forsowanej przez fiskusa interpretacji pierwsza wpłata mogła być darowizną, a druga przychodem podlegającym PIT.
Wychodziło na to, że ta sama stuzłotowa wpłata od życzliwej osoby jest wolna od podatku, jeśli darczyńca się podpisze, a opodatkowana PIT, jeśli kliknie opcję „anonimowo” – zauważa Juszczyk.
I podkreśla:
Sposób działania platformy płatniczej decydowałby o podatku, a nie istota samej czynności.
I jeszcze jedna uwaga. Problem nie ograniczał się do youtuberów i ogólnie streamerów. Takie podejście mogło dotknąć również organizatorów internetowych zbiórek, w tym osób zbierających pieniądze na leczenie.
Możesz dostać 5733 zł. Ale limit dotyczy jednej osoby
Zakwalifikowanie wpłaty jako darowizny niesie ze sobą konkretne konsekwencje podatkowe.
Darowizna od osoby obcej jest wolna od podatku do 5733 zł, licząc łącznie wpłaty od tej samej osoby z pięciu lat – tłumaczy Juszczyk.
Nie należy więc sumować wszystkich donejtów otrzymanych od oglądających. Jeżeli sto różnych osób wpłaci po 50 zł, nie mamy jednej darowizny wynoszącej 5 tys. zł. Każdego darczyńcę trzeba traktować oddzielnie.
Kluczowe jest to, że limit liczymy odrębnie dla każdego darczyńcy – podkreśla ekspert.
To właśnie dlatego wyrok NSA ma tak duże znaczenie dla twórców internetowych i organizatorów zbiórek.
W przypadku donejtów czy zbiórek mówimy zwykle o dziesiątkach albo setkach osób wpłacających po kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych. Prawdopodobieństwo, że jedna i ta sama osoba przekaże twórcy ponad 5733 zł w ciągu pięciu lat, jest w praktyce niewielkie – zauważa Juszczyk.
Jeżeli jednak jedna osoba przekroczy ten limit, nadwyżka podlega opodatkowaniu. Dla III grupy podatkowej obowiązują progresywne stawki 12, 16 i 20 proc. Pojawia się również obowiązek złożenia deklaracji SD-3.
Donejt nie zawsze jest darowizną
Wyrok NSA nie oznacza, że od dzisiaj każdą wpłatę od widza można nazwać darowizną i zapomnieć o PIT. Darowizna musi być nieodpłatna. Osoba wpłacająca pieniądze nie może otrzymywać w zamian konkretnego świadczenia.
Granica jest prosta do nazwania, choć nie zawsze prosta do zastosowania: darowizna musi być bezinteresowna – podkreśla Juszczyk.
Co to oznacza? Jeżeli ktoś przelewa 20 zł, bo chce wesprzeć twórcę, możemy mówić o darowiźnie. Sytuacja zmienia się, kiedy wraz z wpłatą pojawia się coś w zamian.
Jeśli w zamian za wpłatę widz dostaje cokolwiek, np. dostęp do dodatkowych treści, wyróżnienie na streamie, miejsce w rankingu, reklamę swojej marki – to nie jest darowizna, tylko zapłata za świadczenie – wyjaśnia ekspert.
Zapłata za usługę może już podlegać PIT, a w niektórych sytuacjach również VAT.
Fiskus może jeszcze zainteresować się działalnością gospodarczą
Warto też mieć na uwadzę, że NSA nie przesądził, czy działalność streamera, którego dotyczyła sprawa, stanowi działalność gospodarczą. To oznacza, że fiskus wciąż może badać, czy pieniądze nie są w rzeczywistości elementem zorganizowanego sposobu zarabiania.
Podobnie jest wtedy, gdy zbieranie wpłat jest zorganizowanym, stałym modelem zarobkowym wpisanym w prowadzoną działalność – zaznacza Juszczyk.
Dlatego sam napis „darowizna” albo „dobrowolne wsparcie” nie rozwiązuje wszystkich problemów podatkowych. Liczy się to, jak cały mechanizm działa w rzeczywistości.
Zachowaj historię wpłat
Wyrok NSA jest korzystny dla podatników, ale Juszczyk radzi twórcom i organizatorom zbiórek, żeby zadbali również o dokumenty.
Po pierwsze, warto zadbać o regulamin i opis zbiórki, z którego jasno wynika, że wpłaty są dobrowolne i nie wiążą się z żadnym świadczeniem wzajemnym – radzi ekspert.
Druga sprawa to historia transakcji.
Po drugie, trzeba zachować historię wpłat z platformy. To najlepszy dowód, że żaden pojedynczy darczyńca nie przekroczył limitu – wskazuje Juszczyk.
Przy większych kwotach sytuacja staje się bardziej skomplikowana.
Przy większych, regularnych wpłatach albo wpłatach powiązanych z działalnością gospodarczą warto skonsultować sprawę z doradcą podatkowym – dodaje.
Wyrok NSA jest prawomocny i ostateczny, a do tego podważa dotychczasowe podejście skarbówki do anonimowych wpłat. Nie oznacza jednak, że każda wpłata z internetu automatycznie staje się nieopodatkowaną darowizną, ale najważniejsze, że anonimowość darczyńcy nie wystarczy, by powiedzieć: to nie była darowizna.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.